środa, 4 października 2017

Niebieskie ptaki

Staram się nie pisać o rzeczywistości która mnie otacza, staram się tworzyć własną, w moim przekonaniu lepszą. Jednak mimo moich starań dociera do mnie powodując zadumanie. Drąży do tego stopnia, że zanim nie przeleję tego na papier nie ustąpi.


Czasami tak bardzo nie chce się nam jechać do miasta, że tylko puste półki w lodówce mobilizują nas do wybrania się do sklepu. Tak też było w poniedziałek. 
Zaskoczyła mnie ilość aut na parkingu pod sklepem. To nie był dzień targowy więc skąd tyle aut? -  myślałam objeżdżając dwukrotnie parking.

W pobliżu sklepu zauważyłam otwarte ogromne drzwi i kolejkę przypominającą czasy kiedy nic nie było w sklepach. W końcu znalazłam miejsce parkingowe,  na wprost kolejki. 

Młoda kobieta z mąką i jakimiś puszkami biegła do auta zaparkowanego tuż obok mnie. Po chwili z bramy wyleciała kobieta, machając rękoma.
- Niech pani wraca, nie wzięła pani jeszcze mleka - wykrzyczała -  a potem znowu się Pani będzie awanturowała! 

To mnie zmroziło. Długo siedziałam w aucie i patrzyłam na ludzi wynoszących dary. Patrzyłam na młodą kobietę w pięknym płaszczu, która cofnęła się po mleko i włożyła je na tylne siedzenie jeszcze piękniejszego auta. Znacznie nowszego i lepszego niż moje stareńkie vento.

Kiedy tak siedziałam w paląc elektronicznego papierosa przypomniała mi się moja sąsiadka.  Mieszkaliśmy wtedy z synem w wynajętym niewielkim mieszkaniu. Na przeciw nas mieszkała samotna kobieta z dużą ilości dzieci. Mijaliśmy się czasem na klatce schodowej. Ponieważ obie lubiłyśmy pogadać, często zamieniłyśmy na klatce schodowej kilka słów.

Ileż ja się nasłuchałam na kobiety pracujące w Mopsie. Jaka ona była pokrzywdzona przez los, bo tyle dzieci, a te kobiety, urzędniczki bez serca. 
- Jak pani chce to ja popytam moich byłych pracodawców i poszukam pani jakiegoś sprzątania - zaproponowałam
Mimo, iż wiele lat upłynęło od tamtej sytuacji, doskonale pamiętam jej oburzenie. Jak to?? Ona ma sprzątać ?!?

Na początku naszej książki wspominałam, że los nie zawsze był dla mnie łaskawy. Przez wiele lat pracowałam w biurze, w dziale statystyki. Po jej utracie, kiedy była taka konieczność zajmowałam się różnymi rzeczami.  Byłam ochroniarzem i pracowałam za nieco 3 złote na godzinę, sprzątałam apartamenty i domy bogatych ludzi. Nie lubiłam tamtej pracy, ale pozwalała mi się ona utrzymać.

Moje podejście do pracy po wielu latach zostało wynagrodzone. Mimo, że los się do mnie uśmiechnął i znalazłam swoją pracę marzeń w prywatnej  przychodni, o tamtym etapie życia nigdy nie zapomniałam.

Może to dziecinne, ale nie potrafię zrozumieć ludzi takich jak ta kobieta. Pretensjonalnych i roszczeniowych. Co przekaże swoim dzieciom? Że wszystko się należy, że państwo, czyli my wszyscy mamy dać?
Szkoda mi jest ludzi biednych borykających się z brakiem pracy, ale nie lubię i nie szanuję nierobów, niebieskich ptaków. 

Mieszkając na wsi, przeglądając ogłoszenia o pracy,  nie natknęłam się na ogłoszenie w stylu "posprzątam dom" czy też umyję okna. Ja bym nie zatrudniła, ale może ktoś inny tak.  Czy to jest dla tutejszych ludzi jakaś hańba?

Nie jestem politykiem, wprost stronię od niej, nie jestem też ekonomem, ale myślę sobie, że przez politykę 500+ i rozdawanie żywności idziemy w złym kierunku. 

Podzieliłam się swoim refleksjami i wracam do swojego życia. 

40 komentarzy:

  1. Mądrze piszesz bo żadna praca nie hańbi kiedy w lodówce światło a w brzuchu pusto. Nasze rozwiązania polityczne są nie po to aby mobilizować a po to żeby przyzwyczajać, że wszystko się należy.

    OdpowiedzUsuń
  2. pracujący rodzice zostają ukarani i nie dostają ani becikowego, ani 500+

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klarko urodziłaś, wychowałaś bez 500+

      Wiesz, że nie lubię kiedy pracodawca wykorzystuje pracownika, ale jak będziemy szli w tym kierunku, nikomu nie będzie się chciało pracować, a My nie dostaniemy emerytury.
      Za prace porządkowe, Wojtek płacił 10 zł na godzinę. Może to i nie dużo, ale przepracowując 10 godzin zarabiasz 100 zł. Przyszli, byli raz i więcej się nie pokazali.

      Usuń
    2. Jak to nie dostana 500+? Przeciez na drugie i kolejne dziecko im sie nalezy bez wzgledu na dochody.

      Usuń
    3. Becikowe zależy od wysokości dochodow,przypadających na członka rodziny.W tym roku,(jak podaje internet)jest to kwota 1920 zł.To chyba dobrze,że młodzi ludzie zarabiają więcej,nawet jeśli ich ominie tzw.becikowe:)

      Usuń
  3. Całym sercem się z Tobą zgadzam.Też musiałam imać się różnej pracy czasem i sprzątania. Najgorsze jest to że część młodego pokolenia ma wpojone że wszystko im się należy ,bez większego wysiłku.Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo nie powinno się dawać ryby, a wędkę. Rozdając jedzenie, niestety dajemy rybę :-)

      Usuń
    2. Oj, urodzenie i wychowanie dziecka jest wysilkiem. We wszystkich cywilizowanych krajach, takze europejskich, panstwo przyznaje pieniadze na dzieci, duzo wieksze, niz u nas.
      Kto najwiecej stracil na 500+? Instytucje finansowe, ktore udzielaly pozyczek na bardzo wysoki procent, tzw. chwilowki. W biednych rodzinach regula bylo pozyczanie np. w Prowidencie, zeby kupic dzieciom podreczniki do szkoly. A w tym czasie mafie VATowskie wyprowadzaly z budzetu setki miliardow zl. To nie bylo normalne.
      Kaska

      Usuń
    3. Kasiu polecam Ci artykuł http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,66725,21541402,szkodliwy-program-500.html?disableRedirects=true

      Usuń
    4. Kasiu, nie we wszystkich!!! Znam jeden, podobno europejski, gdzie to, co na dziecko dostaniesz, nie starczy na mleko i sucha bulke dziennie.

      Usuń
  4. Nigdy nie rozumiałam , dlaczego ludzie uważają sprzątanie za zajęcie poniżające!W tej chwili stawka za godz sprzątania, w mojej okolicy, to 20 zł, przyzwoite pieniądze, ale...Pani, która przyjeżdża do nas, zrezygnowała ze zleceń w swoim miasteczku, bo dzieci dręczyły jej córkę.Wyśmiewały, że Twoja matka nasze kible musi myć itp...dziecko nie umie się bronić...cóż, Pani znalazła domy w okolicy, jeździ nawet do Poznania, a wszyscy zleceniodawcy potrafią zachować dyskrecję. Tak na marginesie- pani skończyła fajny kierunek studiów, jest mgr inż.,ale ..uwielbia sprzątać .I jeszcze jedno, Graszko- to, że ktoś ma super płaszcz, jeszcze o niczym nie świadczy...ludzie wydają bardzo fajne rzeczy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Płaszcze tak, ale aut nikt nie rozdaje.
      regian

      Usuń
    2. Masz rację Basiu, piękny płaszczyk nie świadczy o niczym :-)

      Z perspektywy czasu większość moich pracodawców miło wspominam.
      Był taki czas, że cały tydzień miałam zajęty i spokojnie mogłam z tego wyżyć :-)

      Usuń
  5. Graszko, był taki czas kiedy straciłam pracę. Utrata pracy poprzedzona była śmiercią mojego dziecka. Trudno mi było się pozbierać, ale zawsze szukałam jakiejkolwiek pracy, żeby podreperować budżet domowy. Nie patrzyłam, że jestem po studiach i podejmowałam różne prace. Nigdy nie korzystałam z pomocy MOPS-u, dlatego nie mogę zrozumieć ludzi, którzy po wszystko wyciągają rękę nie dając nic w zamian,twierdząc mi się należy.
    regian

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o takich właśnie ludziach jest ten post - o biorcach, którym wszystko się należy.

      Usuń
  6. Ja mysle, ze to rowniez kwestia mentalnosci, jak daja, to trzeba brac, a kiedy wystarcza, nie trzeba pracowac. Niemcy sa bardzo socjalnym panstwem, a jednak malo kto chce pozostawac na zasilku, choc konstytucyjnie sie on nalezy. Owszem, jest grupa podobnie myslacych Niemcow, sa bezdomni z wyboru, korzystaja z zasilkow, sa najczesciej alkoholikami albo narkomanami. Nikt normalny nie chce z tego zasilku dlugo korzystac, ludzie roznosza gazety, siedza na kasach w sklepie, wykonuja wiele robot pomocniczych, byle samemu zarabiac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę sobie Aniu, że to my dorośli jesteśmy przykład. Moja mama była bardzo pracowita, i ja to wyssałam z jej mlekiem :-)

      Usuń
  7. Cięzki temat... Jeśli dana rodzina zawsze korzystała z zasiłków i nie pracowała, bo to się nie opłaca to zwykle i dzieci tak będą żyć. I to jest bardzo smutne. Akcje typu 500+ działają często tak jak piszesz. Wiele osób nie chce teraz pracować, bo i po co... Część ludzi na pewno dobrze wydaje te 500zł, ale to niestety mniejszość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciężki. I ja zapewne go nie zmienię, bo trudno zmienić mentalność ludzi

      Usuń
  8. Graszko, komentowałaś mój post o podjęciu pracy, więc wiesz jak jest.
    Trza czasem umieć sprostać i obie o tym wiemy.
    Co do 500+ to mam taką refleksję: jeśli kobieta mająca trójkę dzieci ma zaiwaniać za najniższą krajową, a dzieciaki mają się tułać po dziadkach, płatnych przedszkolach itp. to uważam, że te 1500 powinna z podziękowaniem pobrać i stworzyć dla dzeci normalny dom z Mamą na miejscu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem Iza.
      Podziękować, właśnie o to dziękuję mi chodzi, a nie stałe roszczenia i pretensje, że mało a się należy :-)

      Usuń
  9. Nie rozumiem, co to za dary rozdawano? Kto? Jakas fundacja dobroczynna?

    OdpowiedzUsuń
  10. Może jakiś Bank żywności.Podobno mają w Polsce tak mało chętnych na produkty spożywcze, że musieli przekierowac te pomoc na wschód:)
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to nie bank to gmina wspomaga ludzi mieszkających na wsi

      Usuń
  11. Żadna praca nie hańbi, a każda jest potrzebna. Są jednak ludzie, których ego by ucierpiało na sprzątaniu. Zdarzyło mi się kilka lat stać za barem i przynajmniej kilka razy dano mi odczuć, a kilka razy powiedziano wprost, że jest to uwłaczające zajęcie. Niedawno spotkałam się z oburzeniem, kiedy powiedziałam, że jako nauczycielka już bym nie chciała pracować, ale mogę być w szkole woźną, mogę sprzątać. Ludzie mają jakieś fałszywe wyobrażenie o godności.

    Tak naprawdę jestem ze wsi i trochę znam mentalnośc tych ludzi. U kogoś można pracować w polu za "odrobek" i to jest ok. Można też pracować w polu za pieniądze, ale to już jest trochę wstydliwe. Niby że tylko "dziad" musi dorywczo pracować. Sprzątać u kogoś za kasę to już ujma na honorze. No, chyba że u księdza, ale wtedy to za "Bóg zapłać".
    Darmowe jedzenie czy węgiel przyjmą, bo to "od państwa". Takie myślenie i już .
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od państwa, czyli niczyje.

      Godność rozumuję zupełnie inaczej- pracować w jakiejkolwiek pracy, nie brać od kogokolwiek :-) Jaki przykład, co przekażą swoim dzieciom rodzice, utrzymywani przez państwo? Smutna ta nasza rzeczywistość.

      Usuń
  12. Zgadzam się z Twoim postem. Jako wolontariusz Szlachetnej Paczki byłam ostatnio u Pani, która nie pracuje od 15 lat, pracy nie szuka, jest tylko zarejestrowana w pośredniaku. Nie wysłała ani jednego CV, rozdawanie ulotek za 10 zł/h to dla niej za mało. W domu laptop, sprzęt rtv i agd bo partner pracuje i 500+ na dziecko dostaje. Pobiera zasiłek z MOPS, paczki żywnościowe, a od Szlachetnej Paczki chciałaby pieniędzy bo niczego innego nie potrzebuje. Nie myśli zmieniać swojej sytuacji, nie uczy 13-letniego syna niczego poza marnotrawieniem czasu i wyciąganiem ręki po zasiłek. Po tej wizycie mam ogromny niesmak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żyć nie umierać.
      I ten syn biorąc przykład z matki, nigdy niczego się nie nauczy. I takie będzie kolejne pokolenie.

      Usuń
    2. Bezrobocie wciaz spada i jest najnizsze od wielu wielu lat. A to oznacza, ze coraz mniej ludzi nie pracuje. Nie wiem skad takie zle zdanie macie o ludziach.
      Kaska

      http://praca.interia.pl/news-rekordy-na-rynku-pracy-500-plus-nie-obniza-zatrudnienia-kobi,nId,2446630

      Usuń
    3. Piszemy nie o tych, którzy pracy nie mają, bo jej brakuje, tylko tych, którzy jej nie chcą, o to dwa różne tematy. I wiedzę mamy nie z internetu tylko z życia. Ja z wolontariatu w Szlachetnej Paczce, gdzie chodzę do potrzebujących rodzin.

      Usuń
    4. Kasiu, nie pisałam o bezrobociu. Pisałam o ludziach którzy nie chcą, nie próbują podjąć jakiejkolwiek pracy zarobkowej, bo dochodzą do wniosku, że państwo ich utrzyma. Jeśli nie zmieni się toku myślenia, państwowe czyli niczyje - nigdy nie będzie dobrze. Bo Państwowe to jest Twoje, moje i sąsiada.

      Jeszcze raz podkreślę, że szkoda mi ludzi bezrobotnych, pracujących za psie pieniądze. Jedynie nie lubię leserów, ludzi roszczeniowych, takich którzy nawet nie próbują wyjść z zakrętu na jakim z różnych powodów się znaleźli. Myślę sobie, że te osoby najbardziej potrzebujące mają w sobie tyle godności a zarazem kieruje nimi jakiś wewnętrzny wstyd, że nie staną za paczką ryżu.

      Kasiu widocznie czytamy zupełnie inną prasę. Ostatnio czytałam artykuł, że plantatorzy borówek, malin nie mają ludzi do zbiorów owoców.

      Usuń
    5. Graszko, nasi plantatorzy nie maja rak do pracy,bo to praca ciezka,a bardzo malo platna. Ludzie wola pojechac na zbiory do Anglii,Francji czy Niemiec i za te sama prace dostac place w walucie, ktora moga wymienic x 4 zl. W Polsce place dla ludzi sa postawione na glowie - koszty utrzymania nieraz wieksze niz na Zachodzie a placa duzo duzo zanizona. Tym sposobem nie dopuszcza sie, aby przypadkiem Europa Wschodnia przegonila Zachodnia... jednak z obserwacji zycia tu i tam moge stwierdzic, ze ludzie w Europie Wsch sa o wiele bardziej pracowici, dokladni i wydajni. Sa oczywiscie te Niebieskie Ptaki, ale tacy sa wszedzie. W Polsce to nikly procent - w spoleczenstwach zachodnich ten margines jest duzo duzo wiekszy i stale rosnie : tu sa cale rodziny, gdzie w trzecim pokoleniu jeszcze nikt praca sie nie splamil! Panstwo daje im wszystko, mieszkania, zasilki , oplaca ogrzewanie prad a alkoholikom daja nawet deputat na darmowy allkohol (bo przeciez sa chorzy...) Paru meneli zawsze sie znajdzie w kazdej wsi - tutaj to tak zyja cale rodziny - pasozytuja, pija, cpaja, zra i calymi dniami siedza przed telewizorami - i jeszcze nikt zlego slowa na nich nie powie... Gina

      Usuń
    6. Graszko, staram sie oceniac na podstawie wlasnych obserwacji otoczenia. Prasa to zrodlo informacji, ktoremu najmniej ufam. Jedno jest pewne, sa patologiczne rodziny, ktore nigdy nie beda chcialy podjac sie uczciwej pracy. To jest ta pusta polowa szklanki. Pelna zas, to bardzo liczna grupa rodzin, w ktorych ceni sie prace, ale ze wzgledu na wysokie koszty utrzymania dzieci, nie mogly im zapewnic wakacyjnych wyjazdow, dodatkowych zajec sportowych, nauki jezykow itp.
      Pomysl, co by bylo, gdyby jakis czas temu, gdy borykalas sie z wieloma problemami, rzad by wprowadzil 500+. Oczywiscie moglabys nie skorzystac, ale moze jednak wzielabys i dzieki temu wyjezdzalabys co roku na wakacje z synem w gory? A moze dzieki temu mialabys kilka weekendow w roku wolnych i mniej bolu plecow?
      Program 500+ to nie tylko zlo.
      Kaska

      Usuń
  13. Cześć Graszkowsko.
    Życie nie jest czarno-białe.
    A jak mówi przysłowie, żadna praca nie hańbi. Jakkolwiek wynagrodzenie za niektóre prace jest poniżające.
    Mnie też się zdarzało zarabiać sprzątaniem, opieką nad ludźmi, zmywaniem garów w restauracji. I również nie bardzo rozumiem mentalność ludzi, którzy uważają, że im się należy.
    Poza tym, tematy poruszone są trudne i niejednoznaczne i albo musiałabym pisać i pisać albo przestać. To wybieram drugie rozwiązanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na chwilę zapomniałam dlaczego uciekłam na wieś :-)
      Zamykając temat, poszłam dzisiaj w ogród. Popracowałam fizycznie, wszystkie smutki zakopałam w ogrodzie :-)

      Usuń
  14. W moim grajdolku podobnych sytuacji widuje sie niestety coraz wiecej. Ostatnio jeden z pracodawców sprowadzil na prace sezonowe ludzi z Nepalu, bo miejscowi nie byli chetni. I zeby nie bylo niedomówien, nie chodzilo o wynagrodzenie. Po prostu dla wielu latwiej jest zyc z zasilku, niz dooope z kanapy podniesc i do pracy sie pofatygowac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A później często ci sami ludzie sarkają, że cudzoziemcy im zabierają pracę.

      Usuń
  15. Tak,temat trudny i niejednoznaczny.Wymaga zmian systemowych, edukacji,rzetelnej pracy instytucji powołanych w tym celu.Nie zawsze jest tak,że ryba demoralizuje.Rybę trzeba dawać mądrze,są sytuacje, gdy brakuje sił/fizycznych,psychicznych/,by wędkę utrzymać.W kontakcie z potrzebującym można trafnie ocenić, czy wędka, czy ryba, postawić trafną diagnozę.Gdy się nie zna konkretnej sytuacji,okoliczności trudno ocenić, kto jest leserem a kto nie.Może lepiej nie oceniać po pozorach,tylko mówić o konkretnych przypadkach.Poza wszystkim, wydaje mi się, że większym problemem jest fakt, iż 85 najbogatszych ludzi zgromadziło tyle samo pieniędzy co 3,5 miliarda najbiedniejszych a 10 proc. najbogatszych kontroluje 87 proc. światowego majątku. Czy to jest normalne?Wiktoria.

    OdpowiedzUsuń
  16. Trudno mi oceniać,nie mam takich doświadczeń,nigdy nie byłam bez pracy,nie dosięgnęła mnie również trudna sytuacja materialna.Nie będę opisywać swoich "zasług",ale na pewno nic nie dzieje się "samo".Myślę,ze może jednak mamy jakiś wpływ na swoje życie,podejmowanie decyzji na różnych jego etapach? Może, poza przysłowiowym łutem życiowego szczęścia, trzeba też włożyć nieco wysiłku w tzw.karierę zawodową,rozwój kompetencji? Mam świadomość,że nie wszyscy mogą,potrafią,chcą.Poza tym,pewne wartości wynosi się z domu rodzinnego.Ja jestem skłonna bardziej współczuć niż potępiać. Przypuszczam,że takie życie na czyimś "garnuszku" musi być niewyobrażalnie upokarzające,przykre i bardzo trudne.Bo na pewno u nas te wszelkie zasiłki socjalne są bardzo niskie.Kiedyś bywałam w dzielnicy,w której jest budynek MOPS-u,często widywałam gruę ludzi stojących przed bramą,zanim jeszcze ją otworzyli.Powiem szczerze,że nie widziałam tam drogich płaszczy,ani nie czułam zapachu markowych perfum:)A wręcz przeciwnie:)
    W Europie Zachodniej zasiłki,które niby są obcinane,wciąż wystarczają na niezłe życie.Oczywiście,domu się za to nie kupi,ale to nie jest nędza i ubóstwo.Dlatego Niemcy,Francuzi z powodu zasiłków tracą motywację do pracy.No i dzieci tam bardziej opłaca się rodzić:)
    Ja myślę,ze świat zmierza w takim kierunku,aby podstawowy poziom życia mieli zapewniony wszyscy.Żeby nikt nie był głodny,nieubrany,zeby nie było mu zimno.Natomiast ci,co chcą i lubią pracować,niech pracują jak najdłużej,płacą podatki na wspólne dobro i niech nikt się nie czepia tzw.kominów płacowych:))Pozdrawiam,Graszko.

    OdpowiedzUsuń