sobota, 2 września 2017

Jest taki dzień

Jest taki dzień na styku lata i jesieni, kiedy zakładasz ciepłe skarpetki i niebieską polarową kamizelkę. Parzysz poranną kawę, a za oknem jeszcze ciemno. Pod wieczór kwadrans na ósma mówisz o matko już ciemno, a będzie jeszcze gorzej.

Jest taki dzień kiedy wyciągasz z szafy starą kurtkę przeciwdeszczową, bo świat zewnętrzny zaciągnięty jest deszczem, a z psem trzeba iść. Wkładasz ją wciągając brzuch, myśląc jeszcze nie jest tak źle, udało się zapiąć.

Jest taki dzień kiedy koty wracają szybko mokre z dworu, liżą się, po czym rozkładają tam gdzie cieplej. Trójnogi pies rozwala się na kanapie nie wykazując żadnej już ochoty do ucieczki za seksem do Górowa. Do domu wlazłyby i myszy nieświadome, że lezą w paszcze czterech okrutnych myszożerców.

Jest taki dzień mokry i chłodny, wrześniowy, kiedy razem znosicie warzywnicze ostatki, cukinie i ogórki. Dynie muszę jeszcze pomoknąć w deszczu, dotrwać do pierwszych przymrozków, które niechybnie nadciągną. Ona, mimo że ciągle boli ją prawa dłoń, wpycha do słoików lato. Pomagasz jej zdrapując nad zlewem małym nożykiem nalepki, razem fałszujecie refren starej piosenki o chłopcach, którzy odpłynęli i jeszcze się tam żagiel bieli.

Jest taki dzień kiedy świat wewnętrzny staje się milszy od zewnętrznego, zwłaszcza kiedy rozpalisz po raz pierwszy kominek. Wesoło trzaskający ogień zapowiada dni spokojne, domowe, w domu na skraju świata, z dala od upadku cywilizacji, zgiełku, pośpiechu i wzajemnej wrogości.



















9 komentarzy:

  1. Tak- do nas też przyszedł taki dzień... :) pozdrawiamy ! BDB

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja bardzo lubię jesień, szczególnie złotą jesień. Nawet deszcze mi nie przeszkadzają.
    W tym roku ogłosiłam strajk dotyczący robienia przetworów. Zawsze robiłam dużo przetworów.Teraz zrobiłam tylko ogórki kiszone, marynowane kurki i pieczarki,sałatkę z warzyw, trochę soku z czerwonej i czarnej porzeczki. Zastanawiam się jeszcze nad gruszkami w syropie.
    Super tablica przy drodze do Waszego domu, teraz już nikt nie zabłądzi.
    Pozdrawiam.
    regian

    OdpowiedzUsuń
  3. Alez u was przyjemnie,ciepło,domowo..!
    Imponujący zapas przetworów..tez tochę przetwarzam,ale mniej:)
    ja mam nadzieję,ze to jeszcze nie ten dzień,w sensie,że kolejne dni to już miała by być jesień.,chociaż ..:) Pozdrawiam Was serdecznie
    Ulka

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest taki dzień, kiedy czytasz taki budujący wpis.
    Jest taki dzień, kiedy dowiadujesz się. że komuś spodobała się maleńka niespodzianka.
    Jest taki dzień, kiedy otrzymujesz miły liścik, nie koniecznie papierowy.
    Jest taki dzień i wiele innych dni kiedy przyroda zmienia się, ale zawsze pięknie jest.
    Jest taki dzień, kiedy mogę odpisać miłym przyjaciołom.
    Wspaniałe ilości przetworów, zima nie będzie straszna. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne zdjęcia, mogłyby by być większe, lepiej by się oglądało :) Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapachniało jesienią. Będzie można usiąść z kawką na parapecie i pogapić się, jak drzewa tracą liście.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten dzień przyszedł dzisiaj! Zmarzłam w domu, a skarpetki są niebieskie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Taki dzien z radoscia bym przywitala. Juz mam powyzej uszu ciepelka, którego konca nie widac :(.

    OdpowiedzUsuń
  9. Oesu ile bobu. A ja w tym roku nawet nie spróbowałem buu. Nie lubię "tego dnia" kiedy o ósmej jest już ciemno. Deprecha czai się za drzwiami.

    OdpowiedzUsuń