poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Shangri-La

Na blogu Olgi przeczytałam "Najlepszy sposób osiągnięcia szczęścia to rozsiewanie go wokół siebie". Osiadając na wsi mogliśmy zamknąć się w czterech  ścianach, jednak wybraliśmy inną drogę.  Nasz dom jest otwarty dla ludzi pogodnych i życzliwych.


Niedziela, wczesne popołudnie, z wiklinowym  koszykiem  idę do ogrodu. Zrywam parę ogórków, kabaczków i pomidorów. Dokładam jeszcze słoiczek keczupu z cukinii, bo wiem, że Heidi bardzo go lubi.

Z naszymi plonami, tak bez zapowiedzi, odwiedzamy gospodarzy Bukowca 77. Z kubkiem kawy siadamy w letniej kuchni. Rozmawiamy o planach, o mapie dla ludzi chcących zwiedzać Warmię.

Opowiadam Januszowi o piątkowej wizycie u Agnieszki, o tym, że  robi pyszne kozie sery i głowę ma pełną pomysłów. O sobotniej wizycie w Bobrowni gdzie noc  upłynęła nam na  obserwowaniu  spadających gwiazd. - Gdyby nie wy, nie wiedziałbym o tym, że tacy ludzie tu mieszkają powiedział Janusz.

Bukowiec 77

Na przekór wszystkim złym informacjom płynącym z internetu, o złych ludziach i samych tragediach, ja będę pisała o samych fajnych ludziach, których spotkałam tutaj na Warmii.

Klaudia niesamowita osobowość, niedawno miała wystawę mandali w Warszawie. Jedyna osoba, którą znam osobiście, która nie tylko wirtualnie walczy o puszczę ale jeździ tam i przypina się do drzewa.

Klaudia i Heidi

Agnieszka i Przemek z Domu pod macierzankowym wzgórzem. Ona nauczycielka nauczania początkowego, on z własną działalnością. Porzucają miasto. Hodują kozy i robią sery. Obecnie remontują stodołę w której będą odbywały się warsztaty dla dzieci coś w rodzaju zielonej szkoły. Agnieszka to mistrzyni w kuchni.

 Agnieszka Macierzankowa
U Agnieszki w jej magicznym domu

Joanna i Patryk prowadzą gospodarstwo ekologiczne i agroturystykę Bobrownia. Pasją Joanny jest gotowanie. Jej córka nazwała ją czarodziejką i ja to potwierdzam. Joanna czaruje potrawy.

Joanna i ja
Patryk
 Bobrownia


Gdyby te dwie panie Agnieszka i Joanna wspólnie otworzyły restaurację, hotel Krasicki mógłby się schować, a nawet Święty Mikołaj knajpka, którą bardzo lubię.

Heidi i Janusz właściciele Bukowca 77. Heidi to artystyczna dusza. To ludzie otwarci, a z ich miejsca rozpościera się piękny widok na bezkresne pola i łąki.



Heidi

Janusz

Tych wszystkich ludzi którzy nie do końca znają się nawzajem łączy jedna rzecz kreatywność. - chcą wyjść poza ramy, coś zrobić dla siebie, dla Warmii.
Tak Ci wszyscy ludzie o których wspomniałam rozsiewają szczęście.

W tym roku mamy zamiar poznać jeszcze jednych ciekawych ludzi którzy robią piękne rzeczy w drewnie.

Tak, tu na Warmii stworzyliśmy z Wojtkiem swoje shangri-la



Na koniec Bob stały bywalec Domu pod Bocianem.
Na pierwszym nieudanym zdjęciu  proszę zobaczyć na drugi plan. ( chciałam skupić się na bukieciku macierzanki który dostałam od Agnieszki, a  zobaczyłam Boba na stole)












19 komentarzy:

  1. Z tym rozsiewaniem szczęścia to jest tak, jeśli kochasz to, co robisz, jeśli się w tym realizujesz, jeśli jesteś w miejscu, w którym chcesz być, to to Cię uszczęśliwia. Większość ludzi tkwi w ramach, w które zostali kiedyś wsadzeni, albo z własnego wyboru wsadzili się sami. I nawet jeśli mają ochotę się z nich wyrwać, to bardzo często brakuje im odwagi, nie widzą możliwości, albo najzwyczajniej, nie chce im się ruszyć sprzed telewizora. Stają się smutni, przygnębieni, zgorzkniali i bardzo często podcinają skrzydła innym. Ludzie, którzy mają marzenia i bardzo mocną potrzebę zmiany, tworzenia, realizowania się, którym nie brakuje odwagi, fantazji - stawiają wszystko na jedną kartę i, choćby małymi kroczkami, ale brną do celu. I jeśli ich to uszczęśliwia, wywołuje uśmiech na ich twarzach, to zarażają tym innych. Rozsiewają szczęście.
    Nie ma rzeczy niemożliwych...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ograniczają nas jedynie finanse.
      Joanna zabrała mnie wczoraj na całodniową wycieczkę- wpadłyśmy na genialny pomysł założenia stowarzyszenia. Będziemy rozmawiać bo jednak w grupie siła :-)

      Usuń
  2. Wlasnie powiedziałam bliskiej mo osobie ze nie chcę sie z nia spotykac gdyz ciagle "stęka i jęczy" dla niej szklanka jest ZAWSZE DO POŁOWY PUSTA��. Jakie od razu zycie jest pogodniejsze i ciekawsze gdy na swojej drodze spotka się takich ludzi o ktorych Grażka pisze
    Nie znam ich osobiscie ale juz wiem ze chcialabym przebywac w ich towarzystwie. Milego poniefzialku������

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu wiem o czym piszesz bo i ja spotykałam takich ludzi. Teraz nauczyłam się ich eliminować- urywam kontakt i już

      Usuń
  3. Rozsmieszyl mnie ten tytul :-) Nie dlatego ze jest smieszny, ale w zeszlym roku bylismy w Hiszpanii na wakacjach z dziadkiem Chlopa, ktory za zadne skarby nie mogl wypowiedziec slowa Sangria, a ze wino bardzo mu smakowalo, za kazdym razem gdy pytalismy czego sie chce napic, prosil: "Przynies mi to Shangri-la"(w kazdym razie tak to brzmialo) :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy raz usłyszałam od Wojtka kiedy rozmawialiśmy o Sławku " Sławek poszukuje swojego Shangri-La. Sama nazwa bardzo mi się spodobało, później zaczęłam dociekać. Jest to fikcyjna kraina Tybecie u stóp fikcyjnej góry Karakal opisana przez Jamesa Hiltona. W Shangri La żyją swoim rytmem z dala od zgiełku świata. Jest kryjówkę przed hałasem świata zewnętrznego, naciskami polityki i wymogów kariery.

      Usuń
  4. Ja jestem pewna, ze w kazdym czlowieku tkwi wielki potencjal dobra, ale nie kazdy go w sobie jeszcze odkryl. Wielu boi sie za bardzo otworzyc dusze, zeby nie zostac zranionym, otaczaja sie niewidzialnym pancerzem i udaja, ze sa inni, bardziej zimni i nieprzystepni. A potem trafiaja na swego i otwieraja sie na innych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo nie ma ludzi złych, są tylko samotni i nieszczęśliwi

      Usuń
  5. Cieszę się, bo mam mapę "Turystyka wiejska" Warmia i Mazury. Kiedy czytam kolejny wpis otwieram mapę i sprawdzam gdzie to jest. Mam wrażenie, że jestem tam gdzie Ty i Twoi przyjaciele. A dzieli nas odległość po przekątnej kraju, czyli setki kilometrów. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. od jakiegoś czasu planujemy z Wojtkiem wycieczkę po pałacach na terenach byłych Prus. Tobie zapewne temat się spodoba :-)

      Usuń
  6. Przemiło się czyta o takich ludziach, zarażają energią... :) a takiego słodkiego Rudziaka jak na ostatnich zdjęciach właśnie próbuję oswoić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, że zarażają. Od kilku dni chodzę po domu i podśpiewuję, a głowa aż buzuje od planów

      Bob przyszedł do nas niedawno. Walczymy o niego, wspomaga nas pani weterynarz z Krakowa

      Usuń
  7. Bezcenne są spotkania z tak kreatywnymi i pozytywnie nastawionymi do życia ludźmi. Oni potrafia zarażać pasją, wlewać nadzieje do serc, wzruszać. Serce rośnie...Pozdrawiam ciepło Ciebie, Wojtka i Twych wartościowych znajomych!:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz rację, ja po takich spotkaniach jakoś inaczej stąpam po ziemi :-)

      Usuń
  8. Patryk i Janusz na foto to mega bomba, super

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia Wojtka. Też mi się podobają :-)

      Usuń
  9. dzięki Grażko ,że o mnie wspomniałaś,hihi mała errata nie do drzewa a do harwestera ktory te drzewa wycina ;) buziaki z podróży:)

    OdpowiedzUsuń
  10. A wystarczy "tylko" otworzyć się na nowych ludzi. I nie zamykać w ramach pt. "wszyscy są źli".
    Heidi ma w swoim wyglądzie coś czarodziejskiego, a Agnieszka wydaje się tak sympatyczna, że człowiek chce się uśmiechać. :)
    I wiesz co, fajnie jak kobiety dobrze mówią o innych kobietach, dostrzegają ich siłę, dobro, zalety. To wcale nie jest częste.

    OdpowiedzUsuń
  11. Toć to sam Agronauta na 6-tym zdjęciu:-)

    Ludzie pełni zapału, pomysłów, pomocni, życzliwi ... góry przeniesiecie:-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń