piątek, 28 lipca 2017

Natangia

Pomysł od początku do końca był Wojtka. Tak, jestem z niego dumna, bo robi piękne rzeczy, a do tego nie jest malkontentem, któremu w dalszym ciągu chce się coś zrobić. Tą niespotykaną cechę charakteru cenię sobie bardzo u wszystkich ludzi, nie tylko u niego. Przecież najprościej usiąść w fotelu i wytykać, że nic się nie dzieje, że nic się nie robi. Przypiąć komuś łatkę, skrytykować.


A zaczęło się od rozmów ze znajomymi, że rowerzyści najsłynniejszej trasy w Polsce skarżą się, że mapy nie działają, że trudno trafić do taniej, fajnej agroturystyki, nie wiedzą gdzie można dobrze zjeść.

Jakiś czas temu Wojtek nic nie mówiąc schował się za szafą w sypialni. Stukał, pukał tymi swoimi paluszkami po klawiaturze. Potem przyszedł kurier z książką, która miała czegoś go nauczyć. Z ciekawości wzięłam książkę do ręki, i nic a nic z niej nie zrozumiałam. I znowu muszę go pochwalić - jego chęć nauki nowych rzeczy jest niesamowita.

Jeszcze później  zawołał mnie za szafę. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to że był to środek dnia. W godzinach jego pracy  staram się nie wchodzić do sypialni.  Kiedy tworzy nie można przeszkadzać :-)

Wojtek pokazał mi stronę  o pięknej nazwie Natangia. Między innymi będzie tam mapa dla rowerzystów, którzy będą zwiedzali nasz rejon  na rowerach. To duży projekt, który jest jeszcze w powijakach. Jak będzie gotowy  pokażę.

Wojtka plany  skłoniły mnie do myślenia.
 Może i ja zacznę opisywać miejsca w których byliśmy? Nie encyklopedycznie, tylko tak najnormalniej oczami Graszki. W końcu każde miasteczko i okolice  ma swoją historię, swoje perełki. Swoje dobre i złe knajpki, dobrych i złych ludzi. Złych? Jakich złych przecież ja na swojej drodze spotykam samych fajnych ludzi.

Pomysł tlił się w mojej głowie aż do dzisiaj, bo dzisiaj nasz burmistrz zaprosił nas na niesamowitą wycieczkę ale o niej będzie następnym razem jak obrobię zdjęcia.

Zmykam teraz do kuchni, bo jutro przyjeżdża moja siostra.





8 komentarzy:

  1. WSPANIAŁY pomysł! Bo cóż tu więcej jest do powiedzenia?
    Gdy byliśmy na rowerach na Podlasiu to niesamowitym prezentem jaki otrzymaliśmy w muzeum w Supraślu była książka z samymi mapami tras Green Velo i nie tylko. Cieszyliśmy się jak dzieci ;))
    Brawo dla Wojtka i dla Ciebie. Czekam na kolejne doniesienia z postępu prac :)))
    I oczywiście powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. słyszałam o tym, że na Podlasiu to się dobrze rozkręciło, na Warmii to kuleje i to mocno utyka :-)

      Usuń
  2. Pomysl bardzo przydatny dla zagubionych posrod ciekow Natangii rowerzystow. No no, brawo dla Wojtka. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego nie wchodzę do sypialni, niech pracuje :-)

      Usuń
  3. Zapowiada sie zachecajaco ). szkoda, ze tak daleko :(.

    OdpowiedzUsuń
  4. Super pomysł, zarówno Wojtka jak i Twój,działaj Graszko!

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny pomysł. Turystyka wszelkiego rodzaju jest wskazana, a dobre mapy, poradniki to jest to. A tak w wolnych chwilach zapraszam na swój blog.

    OdpowiedzUsuń
  6. świetny pomysł :) wspaniale, że Wojtkowi chce się chcieć ;) to wydaje mi się rzadko spotykana cecha u ludzi.
    Chętnie poczytałabym o takich miejscach - perełkach :)

    OdpowiedzUsuń