niedziela, 9 lipca 2017

Moje pierwsze sery domowe


Zacznę od tego, że uwielbiam  sery. Już samo kosztowanie, odkrywanie nowych smaków daje mi ogromną przyjemność. Tego rozkoszowania się smakiem serów  nauczył mnie  Jacek Walkiewicz, człowiek którego nie znam osobiście.


Na jednym z swoich  wykładów jako jeden z przykładów podał  kupowanie przez nas Polaków stale tego samego sera. To była oczywiście przenośnia do czegoś bardziej głębszego. Mówił tak sugestywnie, że po jego prelekcji zaczęłam kupować różne sery, oczywiście w ramach swoich możliwości finansowych.

Kiedy przeprowadzaliśmy się na wieś, jedną z pierwszych moich myśli było: zacznę robić sery. Remont domu, zakładanie warzywniaka, ogrodu odsunęły to na  dalszy plan. W końcu przyszedł czas na sery.

Gdyby jakiś koneser skosztował mojego pierwszego sera, kazałby zapewne go wyrzuć do śmieci. Jednak dla mnie to był najpyszniejszy ser, bo pierwszy, i najważniejsze, że nie ostatni. Beata miała rację mówiąc, że będzie smakował najbardziej :-)

Mój pierwszy ser zupełnie zmasakrowałam, ponieważ  w planach było zrobienie sera korycińskiego. Pierwszy błąd: zebrałam z mleka śmietanę, a do tego typu serów musi być tłuste mleko. Drugi błąd: kiedy leżał już w formie przykryłam go talerzykiem i dodatkowo obciążyłam. To spowodowało, że ser z wędzoną papryką  zrobił się płaski i dość twardy.

Na moment wpadłam w czarną dziurę. Wczoraj podczas śniadania zupełnie  podeszłam do tego inaczej. Miał być koryciński, wyszedł graszkowski. A kto powiedział, że nie mogę rozpocząć produkcji własnych serów :-)

Druga porcja serów jest jeszcze w solance, więc nie wiem jak smakują. Kosztowaliśmy rano jedynie Ricotty która powstała z serwatki. Zrobiłam ją za namową Beaty i to był strzał w dziesiątkę.

Ricotta i ser z czosnkiem niedźwiedzim:







21 komentarzy:

  1. Jezeli smakuja rownie dobrze, jak wygladaja, to juz daje Ci dyplom serowara. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak bardzo mnie to wkręciło, że od poniedziałku do czwartku będę brało po 10 litrów mleka

      Usuń
  2. Znajac Graszki kreatywnosc to az strach sie bac kiedy stan pierwsze kroki za ploty zostanie daleko w tyle. Nsjfajniejsze jest to ze mozna probowac smakowac probowac smakowac ....������i oczywiscie i nas informować. Ja np proponuje oliwki i suszone pomidorowy. Ot taki Graszkowo-srodziemnomorski��cudnego dnia Wam zycze. W Gdansku tymczasem nie pada wiec plamuje popracowac w warzywniku������

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie Małgosiu, to smakowanie. I nawet jak człowiekowi coś nie zasmakuje to pozyskana wiedza o tym daje przyjemność.
      W poniedziałek zrobię z suszonymi pomidorami :-)

      Usuń
  3. Toż Ty Graszko złote ręce masz, aż do mnie doleciał smakowity zapach tego sera. Gratulacje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyglądają bardzo smakowicie, aż ślinka cieknie :)
    Uwielbiam sery, całe życie wybieram sery zamiast jakąkolwiek wędlinę.
    Chapeau bas Graszko :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bombowe.Wyglądają całkiem jak pleśniowe;)
    Hanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie żałowałam czosnku niedźwiedziego :-)

      Usuń
    2. PS.A czy kto robił może kiszoną botwinkę, jak tu? Ciekawam czy warto?Bo jak się narobię na próżno?
      http://grazynagotuje.pl/kiszona-botwinka-zupe/
      Hanna

      Usuń
    3. nie robiłam, ale zapytam Joanny z Bobrowni.Ona jest czarodziejką w kuchni :-)

      Usuń
  6. Ojacież!!!! Ależ to smakowicie wygląda!
    No i dałaś radę :)) A będzie jeszcze lepiej, bo jak wiadomo trening czyni mistrz-a/ynię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w poniedziałek zaczynam kolejną porcję. W weekend mamy gości, którzy chcą spróbować serów, a kobiecie w ciąży się nie odmawia :-)

      Usuń
  7. Mniam, mniam.....Pysznie wyglądają i smakują.
    regian

    OdpowiedzUsuń
  8. Wygladaja bardzo zachecajaco :).

    OdpowiedzUsuń
  9. Przybij piątkę rowniez jestem serożercą. Twój ser pysznie wyglada na zdjeciach a w realu pewnie jest jeszcze lepszy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Noż,pożeram oczyskami,wyglądają jak z najwyższej półki serowarskiej:)Brawo Graszko:)i piękne kadry poczyniasz:)Basia

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiesz co, wyglądają bardzo profesjonalnie!
    Bardzo lubię przeróżne sery, mam to po tacie, który odkąd pamiętam kupowałby przedziwne sery. Po tacie mam jeszcze zamiłowanie do dobrych i razowych chlebów. Jako dziecko tego nie rozumiałam i wcinałam białe pieczywo. ;)
    A, pamiętam swój pierwszy chleb, który upiekłam na zakwasie. To był totalny gniot, ale cieszyłam się jak dziecko i jadłam ze smakiem. Wiem więc o czym piszesz w temacie pierwszego sera ;)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratulacje, wyglądają świetnie ! Masz gdzieś pod ręką świeżą miętę ? Pysznie smakuje w serze typu korycińskiego. Kanapka z domową ricottą , paskami świeżej papryki i pomidorem- poezja !

    OdpowiedzUsuń