środa, 26 lipca 2017

Idzie jesień

Mieszkam na końcu świata już ponad rok. Nie żałuję mojej decyzji, za żadne skarby nie wróciłbym do wielkiego miasta nad brzegiem zimnego morza. Jeśli muszę tam być, na szczęście rzadko, to gdy załatwię swoje sprawy zmykam przytłoczony wszechobecnym betonem, naporem ciżby, decybelowym smogiem.


Tu czas płynie jak leniwa rzeka. Nie spoglądam rozpaczliwie na zegarek, tak jak w poprzednim życiu w mrowisku, mówiąc – o matko i córko, to już pierwsza, a ja nic nie zrobiłem. Czas nie marnuje się, nie przecieka przez palce, tym niemniej upływa.

Lato się powoli przełamuje. Późny lipiec zaświerszczył się. Zieleń się zestarzała, to nie jest już ta młoda wiosenna zieleń. Ściemniała, pokryła delikatną patyną żółci. Ciężkie kłosy falują na wietrze. Pachnie dojrzałym zbożem – powiedziała ostatnio Graszka wracając ze spaceru z trójnogim psem.

Jarzębina poczerwieniała, zaczyna kwitnąć nawłoć, którą poeta pomylił z mimozą. Młode bociany, jeszcze nie tak dawno temu nieśmiało wystawiające łebki z gniazda, śmiało prują po niebie kręcąc beczki. Jeszcze kilkanaście dni i zawirują na nieboskłonie i bez słowa pożegnania pożeglują do odległej Afryki.

Słoiki niecierpliwie czekają na regale w sieni. Lada moment zaleje nas ogórkowo-cukiniowo-dyniowa powódź. Oskubane z liście pomidory czerwienieją na potęgę. I tylko bezlitośnie masakrowana stalowym ostrzem trawa przed domem błyszczy świeżą zielenią.

W dali słychać jak rzężą krajzegi. Sąsiedzi rżną drewno na potęgę, znaczy idzie ciężka zima. Muszę i ja zabrać się za stertę starego drewna jakie zostało ze starej stodoły. Pociąć, posortować, schować do szopy.

Nic nie powstrzyma kołowrotu czasu, idzie jesień i nie ma na to rady.








9 komentarzy:

  1. Ale wszyscy wyrywni z tą jesienią,a to dopiero lato,deszczowe,czy chłodne ale lato! Do września jeszcze trochę czasu,więc cieszmy się pełnią lata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wyrywni, bo pory roku nam zwariowały. Lato przychodzi w maju i szybciej przychodzi jesień :-)

      Usuń
  2. A kysz a kysz, jaka jesien, o rany, jak czlowiek jeszcze zadnego letniego urlopu nawet nie odbyl? :)
    Poza tym sierpien potrafi byc w Polsce bardzo goracy i sloneczny, wiec ja bardzo prosze nie robic z niego jesieni! Bede na poczatku sierpnia w Gdansku i mysle, ze bedzie prawdziwie letni i wakacyjny. I sie na to ciesze. A wedlug kalendarza to jesien zaczyna sie po 20-tym wrzesnia...jeszcze jej bedzie dosyc :) Pozdrawiam Gina

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze długie lato przed nami, ale jak to mówią, od Anki zimne wieczory i poranki :)
    Ja jesień kocham, więc zawsze z przyjemnością ją witam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyroda dobrze wie czy to jesień, czy jeszcze nie. Przyroda wie, że musi wydać nowy owoc życia. Ludzie żyjący w pośpiechu czasami nie zauważają jak pory roku się zmieniają. Od dawna nie ma już regularnych zmian trochę ludzkość przyczyniła się temu takie mam wrażenie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze lato mamy, gdzie tu o jesieni myśleć. Fajne zdjęcia.

    http://kiudlis.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz racje! Dla mnie jesien zaczela sie z dniem, kiedy dnia zaczelo ubywac, czyli jakos pod koniec czerwca. Bede sie zawziecie dolowac az do marca. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chetnie bym jesien przywitala, bo juz mam powyzej uszu tego ciepelka. A tu strasza, ze sierpien ma byc powyzej srednich :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakoś smutno mi się zrobiło, echhh. Oby do świąt bo wrzesień dział na mnie dołująco.

    OdpowiedzUsuń