czwartek, 27 lipca 2017

Historia pewnego obrazka

Właśnie zasiadaliśmy do niedzielnego obiadu z Dorotką i Przemkiem oraz moim synem, kiedy wrócił mój brat z kościoła.
- To dla ciebie - powiedział kładąc na blacie mojego warsztaciku obrazek Matki Boskiej Gierzwałdzkiej.


Goście pojechali, a obrazek cierpliwie czekał na wenę twórczą a ona nie przychodziła.

Wczoraj niespodziewanie przyszła, w imieniny mojej mamy. Wykorzystałam ostatni kawałek jesionowej deski, która pozostała mi kiedy tworzyłam  ikony.



Postawiłam ją koło figurki i chyba tam już zostanie


Bardzo miło wspominam tamten czas. Było biesiadowanie ale też i praca. Wojtek skosił trawę, Dorotka ją zagrabiła. Przemek przeniósł brakując dachówki na dokończenie skarpy, a mój brat z synem wnieśli do komórki drewno do rozpałki.

Ja w tym czasie gotowałam obiad. Nikt się nie zmęczył, praca została wykonana. Obiecałam Dorocie, że kiedy przyjedzie następnym razem to ona ugotuje obiad.

A dzisiaj od rana robię sery, dla siostry  i mojego syna, którzy wpadną do Domu pod Bocianem w ten weekend. W niedzielę odwiedzi nas też Agnieszka z mężem z Macierzankowego Wzgórza. I tak się u nas kręci od gości do gości.

Kiedy  stałam w kuchni przyszedł Bob, no to pstryknęłam mu parę fotek. A co niech wszyscy zobaczą jaki jestem piękny.






Robimy postępy, dzisiaj pierwszy raz pozwolił się pogłaskać.  To zasługa Kudełka, który jest przyjazny dla wszystkich zwierząt, Bob chciał się do niego przytulić a ja wykorzystałam moment.

Bob troszkę mnie niepokoi. Przychodzi do nas od jakiegoś czasu, a w dalszym ciągu jest przeraźliwie chudy. Kości obciągnięte skórą. Został już dwa razy odrobaczony więc to raczej nie pasożyty.

Jestem ciekawa czy mieszkańcy wiosek którzy  dbają o swoje większe zwierzęta krowy, konie, kozy, pamiętają o odrobaczaniu kotów.

Na tym zdjęciu widać jaki to szkielet


Na koniec zdjęcia Wojtka - nasze podwórko:





9 komentarzy:

  1. Graszko kotek sliczny, Ikona zachwycajaca ( zaluje, ze takiej nie mam) , a zdjecie domu przypomina mi... nasz dawny Elementarz, pamietasz? Taki polsko-malowniczo-kolorowy obrazek- az mi sie lezka zakrecila w oku.. to co wyczarowaliscie razem jest naprawde piekne. Pozdrawiam Gina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby to nie pamiętać Elementarza :-)
      Dziękuję

      Usuń
  2. Obrazek piekny!!!
    Bob ma sympatyczny pysio. Moze przy okazji (jesli masz sensownego weta na podoredziu) zabierz to jego ostatnie zdjecie i przepytaj co z tym zrobic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Leciwa nie wpadłam na taki pomysł, a przecież czyta mnie pani weterynarz, kobita o tak wielkim sercu jak kilometry które nas dzielą

      Usuń
  3. Bob biedniutki, bardzo wychudzony, może mieć tasiemca, to popularne wśród wiejskich kotów i psów chyba też, wtedy odrobaczanie mało pomaga,potrzebne regularne i dłuższe podawanie leków.
    Dobry pomysł podsunęła Leciwa!

    Podwórko w najfajniejszej fazie, zielono,kolorowo,wszystko bujnie rośnie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Był dzisiaj rano, dostał miseczkę dobrej karmy, ale nie dał się pogłaskać. Napiszę maila do p Justyny może ona coś poradzi :-)

      Usuń
  4. Z każdym dniem otoczenie domu pod bocianem pięknieje. Żmudna praca daje efekty, tworzy się klimat specyficzny właśnie dla tego miejsca. Bo każde zasiedlone miejsce ma swój niepowtarzalny klimat. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie chcieliśmy miasta przenosić na wieś, wiejski dom to i wiejski klimat :-)

      Usuń
  5. Cały czas, czytając ten wpis, myślałam o tym, że brat dał Ci piękny prezent, taki prosto z serca.

    OdpowiedzUsuń