piątek, 7 lipca 2017

Bobrownia i jej mieszkańcy


Praca skończona, ale nie jestem z niej zadowolona. Niby robiłam tymi samymi preparatami co Maryjki i Ikony, starałam się bardzo. Nie wyszło, nie udało się. Plastry drewna puszczały soki, zabarwiały białą kartkę. Te na zdjęciu, to dwie najlepsze prace, tym złych nie sfotografowałam, żeby się nie wpaść w jeszcze większą depresję.


Krążki będą służyły jako drogowskazy kierujące do Bobrowni, którą prowadzi Joanna z Patrykiem. Pole namiotowe, pokój do wynajęcia miały ułatwiać  rowerzystom poruszanie się po terenie.

Joanna miała doskonały pomysł na drogowskazy do siedliska, tylko tym razem wykonawca się nie spisał :-(

Kim jest Joanna z Patrykiem? To nasi przyjaciele z drugiego krańca naszej wsi. To bardzo pozytywni ludzie, którzy prowadzą ekologiczne gospodarstwo, wynajmują gościom pokój zwany Bobrownią, mają również pole namiotowe dla jadących słynną trasą rowerową Green Velo.

To nie jest taka typowa, wymuskana agroturystyka, to raczej raj dla ludzi którzy lubią konie, krowy, owce i inne zwierzęta. A krowy mają przecudne . To raj dla ludzi lubiący wycieczki rowerowe, bo widoki tu są przepiękne.








Jeszcze się nam nie przytrafiło, żeby poleceni przez nas goście wrócili od Joanny niezadowoleni. Nie ukrywam i ja sama lubię spędzać z nią czas.  Jest w niej coś takiego, sama nie wiem co, może uśmiech, może zebrane doświadczenia życiowe, a może to wszystko razem powoduje, że chętnie z nią rozmawiam.

A wracając do wczorajszego dnia. No cóż to nie był mój dzień. Pierwszy ser też zrobiłam źle, oddzieliłam śmietanę od mleka, a nie powinnam. Wisiałam na telefonie do Beaty z Pupek, a ona spokojnym głosem tłumaczyła i jeszcze raz tłumaczyła.

No cóż taki dzień. Te poniesione porażki nie spowodowały, że tupnęłam nogą i stwierdziłam, że już nigdy więcej nie zrobię sera. O nie, na jednej próbie wcale nie skończę.



27 komentarzy:

  1. Przesadzasz! Pierwszy ser będzie pyszny! Bądź dla siebie łaskawsza ☺️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zamawiam dzisiaj kolejną porcję mleka, z ten wkładam do solanki.
      Dziękuję, że zawsze mogę do Ciebie zadzwonić i wtedy podczas remontu i teraz kiedy uczę się kolejnych rzeczy

      Usuń
  2. Coś mi świta, ze babcia to gotowała zsiadłe mleko i robiła twaróg,ale może się mylę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, Balum... ja do dziś robię twaróg tym sposobem, ale takie zsiadłe mleko się tylko podgrzewa... Nie powiem, kilka razy też je zagotowałam (po prostu nie dopilnowałam temperatury;-((( i wszystko było do wylania!!! ale nawet mój Rex uwielbia twarożek zrobiony tym sposobem! Pozdrawiam...

      Usuń
    2. tylko że ja nie robię twarogu a ser ala koryciński. Zrobię zdjęcie, to wszystko będzie jasne

      Usuń
    3. No to czekam z niecierpliwością.

      Gabriela Wysocka masz rację to to się tylko podgrzewało.

      Usuń
  3. Graszka, nie od razu Krakow zbudowano, a trening czyni mistrza. Dobrze chociaz, ze nie zniechecasz sie nieudanymi probami, wiec z pewnoscia daleko zajdziesz i kto wie, moze przescigniesz w kunszcie serowarskim swoich nauczycieli.
    Ja sie na tym zupelnie nie znam, ale czy te drogowskazy nie byly robione na zbyt swiezym drewnie? Moze trzeba je najpierw dobrze wysuszyc i potem zaimpregnowac, to nie beda puszczaly sokow i lepiej przyjma farbe?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak to ten powód, plastry powinny leżakować, dobrze wyschnąć.

      Usuń
  4. Zdjęcie krówek urokliwe. W naszych rejonach też takie widziałam. Niepowodzeniami nie zrażaj się. I mistrzom zdarzają się wpadki, tylko do tego nie przyznają się. Co do drogowskazów, to też mi się zdaje, że drzewo krążków było za świeże iglaste mają sporo w sobie żywicy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzisiaj to wiem, że jestem bogatsza o doświadczenia. Wczoraj wpadłam w czarną rozpacz. Wiesz jak to jest, jak z kostkami domina. Tu nie wyszło, tam nie wyszło

      Usuń
  5. Graszko... zgadzam się, że drewno było zbyt świeże na taką obróbkę ;-((( Dlatego nie udały się Twoje "znaki nawigacyjne"... Ja jestem na etapie skrzynek na życzenia i pudełek na wino, bo moje dziewczyny sobie takie zażyczyły !!! Jeszcze tydzień i kończę z tym... Potem już tylko ogród...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gabrysiu, no niby człowiek już sporo tych prac wykonał, a dostaje czasami takiego przyćmienia, że nie pomyśli. Ja wiem dlaczego ono nawet powstało, ot bardzo chciałam zrobić. A jak tak bardzo się chce to się popsuje.

      Usuń
  6. Graszko, a te znaki może fajnie by wyglądały bez białego tła?
    Domowy ser to jest coś co uwielbiam i na pewno lada moment będziesz serową mistrzynią :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak wczoraj rozprawiałyśmy z Joanną. Kolejne plastry gdzie będą wizerunki kotów, psów, krów będą tak zrobione

      Mam nadzieję, że do momentu kiedy przyjedziesz dojdę do wprawy i poczęstuję Was domowym serem:-)

      Usuń
  7. Serem sie nie przejmuj, nastepny bedzie lepszy. A jak nie bedzie to przeciez mozesz nie robic serow. Nie kazdy musi potrafic wszystko. Ja na przyklad nie umiem smazyc wolowiny wiec nie smaze. Jest tyle innych potraw :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie, że wszystkiego człowiek nie potrafi. Bardzo lubię sery więc fajnie byłoby gdybym się ich nauczyła :-)

      Usuń
  8. O! Zdjęcia z Patrykowa. A On nic na blogu nie pisze, nie wrzuca fotek. Zarobiony pewnie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepiekne te Patrykowe krowy :). Czy to Highland Cattle, czy jakas inna rasa?
    Podziwiam Twoja serowarska odwage i na pewno po paru próbach dojdziesz do wprawy :). Niestety, tutaj nawet nie ma co marzyc o mleku prosto od krowy :(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leciwa nie pamiętam jaka to rasa, muszę zapytać się Patryków, ale są niesamowicie piękne i te oczy, a rzęsy :-)

      Usuń
  10. Graszko, pierwsze koty za płoty, nie od razu Kraków zbudowano! - że tak klasyką polecę ;))

    Myślę,że robienie sera opanujesz do perfekcji... :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o 18 poleciałam po następną porcję mleka, może tym razem :-)

      Usuń
  11. Perfekcjonizm Cię wykończy:)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Graszko, głęboki spokojny oddech i nie poddajemy się :) już niedługo będzie nam ślina przez ekrany lecieć jak się rozserowarzysz :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziękujemy za miłe słowa, drogowskazy wkrótce zamontujemy i na pewno będą świetnie się prezentowały. A w nieudany ser zwyczajnie nie wierzymy, już nie możemy się doczekać degustacji. Mamy nadzieję, że Graszkowy ser zagości w śniadaniowym menu Bobrowni i zachwyci naszych gości. Joanna i Patryk

    OdpowiedzUsuń