piątek, 12 maja 2017

To był dobry dzień

Dzisiaj dla psychicznej równowagi napiszę  o małych i większych radościach, które mnie spotkały. Wojtek stara się jak może, żeby mój nastrój po utracie Edwarda wrócił do normy. Skończył stronę, o którą prosiłam od dawna . Tutaj można ją zobaczyć 


Wojtek nie jest z niej zadowolony, ja bardzo.

Kolejnym moim małym sukcesem było posadzenie 15 krzaczków pomidorów. Rozsady zakupiłam na lokalnym ryneczku. Posiałam też ogórki

Na rabacie z saniami posadziłam kalinę, która zimą ma czerwone owoce.
A po śniadaniu pojechaliśmy na pocztę wysłać dwie książki. Skoro byliśmy już w miasteczku, zajechaliśmy na ryneczek. Posiedzieliśmy na ławeczce zajadając się śmietankowymi lodami.

- To teraz jedziemy do pana Marka- zarządził Wojtek, ale w tym roku to już ostatnie zakupy.

Wybrałam 3 klony "Jawor", jedną czeremchę, jednego kasztana, bo podobno kiedyś na Warmii było dużo kasztanów i trzy lipy. Nasze lipy nie są jeszcze posadzone, ale mają już swoje imiona. Helena, Emilia i Wiktoria. To imiona naszych babć.

Dokończyliśmy z Wojtkiem sadzenie modrzewi, a potem położyliśmy się na naszej łące, która niesamowicie sie żółci. Z tego miejsca nie widać naszej polskiej rozpierduchy dlatego na moment zapomniałam o pracach które jeszcze muszę wykonać.


Popołudniu do naszych drzwi zapukał pan z miasteczka i zaproponował rozbiórkę ceglanej obory za pozyskany materiał. Zastanawiamy się co z tym zrobić. Nie mamy pieniędzy na jej remont, płacilibyśmy mniejsze podatki, ale jak sobie pomyślę, że powtórzy się podobna sytuacja jak z Mateuszem to dostaje gęsiej skórki. Nie zapadły jeszcze decyzje.

Dzień się kończy, teraz czas na spacer z Kudełkiem i film. Tak to był dobry dzień

7 komentarzy:

  1. Całkiem fajny widok z tej strony. Jak się zazieleni na drzewkach i w ogródku, kiedy zakwitną posadzone kwiatki będzie jeszcze ładniej. Cieszę się, że jesteś już w lepszym nastroju. Samych dobrych dni życzę.
    regian

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tej ceglanej obory niezły dom by był,
    jakby tak wyremontować.

    OdpowiedzUsuń
  3. to teraz będa same dobre dni:) Brawo Wojtek!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze, ze Ci sie humor troche poprawil, ze zdarzylo sie cos milego i dzien nalezal do udanych. Obys miala w zyciu same takie pozytywne dni.

    OdpowiedzUsuń
  5. No widzisz, czasami trzeba spojrzeć z innego punktu widzenia i jest lepiej. Dobra z Was para i tak trzymać. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja tam bym te cegły sobie zostawiła. Można z nich zrobić ścieżkę w ogródku lub obrzeża rabatek czy ogniska albo inne ozdobne lub bardziej praktyczne konstrukcje.
    Podrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Slonce po burzy... Ciesze sie, ze Cie ten ponury nastrój juz opuscil :).
    Nie wiem, jaki jest jej stan w srodku, ale ceglanej stodoly raczej bym nie ruszala. Czesto sie pózniej odkrywa, ze dodatkowe, zadaszone, miejsce poza domem to skarb.

    OdpowiedzUsuń