wtorek, 30 maja 2017

Koty w ogrodzie i nie tylko

Od jakiegoś czasu wypuszczamy nasze koty. Najodważniejsza Księżniczka Ruru zwana Haną zaczęła sama sobie otwierać drzwi, tą ciekawość świata zapewne ma po swojej matce chrzestnej :-) Potem był Kiler. Kilerowi wolności pozazdrościła Księżniczka Mimi.  Dzisiaj Franciszka zapragnęła zobaczyć jak jest poza domem.


Koty wychodziły z domu na spacer razem z nami. Dzisiaj zrobiliśmy mały eksperyment i otworzyliśmy drzwi domu. Nasze koty wychodzą i wracają same :-)













A teraz trochę zdjęć z warzywniaka

Uprawa w kostkach słomy - dynia


Słoma plus obornik i cukinie



Uprawa w namiocie foliowym. Pomidory i papryka


Uprawa w skrzyniach. Kapusta, cebula, por, rzodkiewka, buraczki 


Uprawa tradycyjna. Fasolka szparagowa


Wierzbowy żywy płot odgradzający warzywniak od podwórka. Sama sobie go plotłam :-) 

Nagietek 

Przy domu 





Małe bociany są już tak duże, że pan bocian przesiaduje na dachu obory


12 komentarzy:

  1. Cudnie, no po prostu cudnie!!!!

    A te sanie w tle? boskie! :* :* :* ... no i drzwi?! - pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lubię takie starocie. Dla mnie są ozdobą :-)

      Usuń
  2. Cieszę się,że koty korzystają ze słońca i zielonej trawki. Przepiękne zdjęcia futrzaków :))
    Graszko,na noc jednak wszystkie koteczki do domu, bo przed lisem się nie obronią...
    No i ja całe życie boję się oczek wodnych,mam niebywałą traumę ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już popołudniem zabieramy je do domu :-)

      Usuń
  3. Takie wyluzowane futra to najpiekniejszy widok dla wszystkich kociomaniaków, ale Kaja ma racje, w nocy obowiazkowo wszystkie futerka bezpiecznie w domu.
    Niesamowita róznica w zieleniznie, wszystko rosnie jak oszalale :). Pozwolisz mi "ukrasc" fotke tych bratków? Juz lata nie widzialam takiego koloru i bratki to moje ulubione kwiatki.
    Biedny pan bocian, nie dosc, ze polowica kolki na lbie mu ciosa, to nawet juz mu miejsca w domu nie staje ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bratki też lubię, jeśli chcesz wyślę Ci zdjęcie w dużej rozdzielczości.

      Tak, zapomniałam dopisać, ze na noc koty zabieramy do domu :-)

      Usuń
  4. Kotom dobrze w ogrodzie. Niech wiedzą, że mieszkaja na wsi.
    W tej balii to nagietki, nie nasturcja. Pozdrawiam Beata

    OdpowiedzUsuń
  5. Zrobiło się sielsko-anielsko w obejściu:) Co do poprzednich wpisów,to również jestem za takimi jasnymi zasadami.Gdy jadę do domu rodzinnego,w którym teraz mieszka moja siostra,to zabieram jedzenie dla naszej czwórki,bo kogo stać na utrzymywanie innej rodziny? Zresztą każdy to sam powinien wiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie, koty upodobały sobie pewnie nagrzany chodniczek i wygrzewają się. Pierwszy raz widzę taki sposób uprawy warzyw w kostkach słomy, a przecież dziesiątki lat już żyję. Przynajmniej chwastów nie ma. Z czasem ten płotek wierzbowy będzie świetnie wyglądał. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń