czwartek, 25 maja 2017

Anioł Gabriel

Miałam dzisiaj napisać o wizycie w przedszkolu, o uprzejmości pana Szymona ze składu budowlanego i pani Justynie ze sklepu spożywczego, ale to będzie innym razem.


Z tworzeniem nie jest tak, że człowiek siada i robi. Musi być ten czas i ten odpowiedni moment. Tak też było z Aniołem Gabrielem - czyli aniołem na trudne chwile.

Miesiąc temu  Wojtek przyciął mi piękną jesionową grubą deskę. Wiedziałam, że na jednym  z kawałków powstanie Anioł, ale nie wiedziałam jak chciałabym, żeby wyglądał.


Kiedy umieściłam wizerunek Anioła na desce, odłożyłam go na pewien czas.
Może po dwóch tygodniach pomalowałam na czerwono i odłożyłam ponownie.
Stał biedny, taki nie dokończony i wcale nie dlatego, że zajęta byłam innymi pracami. Czekał cierpliwie na swój czas. Później przy użyciu szablonu, pasty strukturalnej zrobiłam wypukłości  i ponownie odłożyłam.

Dzisiaj mimo, że powinnam wykonywać inne prace sięgnęłam po anioła. W końcu  wiedziałam jak ma wyglądać. Czerwony przemalowałam na zielony i nałożyłam  miedziano złote złocenia. Całość pomalowałam specjalnym lakierem do złoceń. Miedź która przenika się ze złotem na wypukłościach wygląda niesamowicie.

Tak, z tej pracy jestem bardzo zadowolona, nawet Wojtek kiedy przyglądnął się z bliska pochwalił mnie
- No faktycznie, robi wrażenie! - powiedział.

Czy Anioł znajdzie nowy dom?


2 komentarze:

  1. Wyglada naprawde imponujaco. Swietnie to zrobilas, Graszka.
    Czy znajdzie dom? Ludziska beda sie o niego bic! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmmm, ładnie wyidealizowana postać Anioła o Czarnych Skrzydłach, wysyłanego do każdej "brudnej roboty":)

    OdpowiedzUsuń