piątek, 28 kwietnia 2017

Przemyślenia przy kawie

Są ludzie, którzy jak ryba w wodzie czują się na scenie, których wystąpienia, prelekcje nie stresują. Ja do nich nie należę. Jednak mimo ogromnego stresu i wczorajszych łez wzruszenia, których nie potrafiłam powstrzymać, myślę sobie, że jestem szczęśliwą kobietą, że dane mi było to wszystko przeżyć, bo nade wszystko kocham smakować życie, a ono przecież serwuje różne dawki emocji.


Pamiętam, jak pewnego kwietniowego dnia wybraliśmy się na spotkanie z naszym ulubionym autorem, gdańszczaninem. Siedzieliśmy w bibliotece słuchaliśmy jego opowieści, a ja zastanawiałam się jak to jest siedzieć po drugiej stronie i podpisywać książkę. I wczoraj doznałam tego. Jednak to uczucie zostało zdominowane przez zupełnie inne.

Tuż przed 18-tą do Centrum Barki zaczęli wchodzić goście. Stres rósł z każdą wchodzącą nieznaną osobą. I wtedy weszli oni. Mój brat z bratową, których zupełnie się nie spodziewałam. Syn z Anią, Sławek ze swoją Joanną. Potem pokazał się Arek z Beatą z Pupek, nasi przyjaciele z krańca naszej wsi Patryk i Joanna. Na sam koniec przyszła Heidi z Klaudią. Dzięki ich obecności mój stres lekko opadł.

Swoją obecnością zaszczycił nasze spotkanie  burmistrz naszego miasteczka z małżonką. Wiele ciepłych słów usłyszałam od pani Danuty Kunickiej, która jest dyrektorem jednego z najlepszych szpitali rehabilitacyjnych w Polsce. To bardzo ciepła i wrażliwa osoba.

Spotkanie z bratem tak mnie wzruszyło, że nie potrafiłam powstrzymać łez. I kiedy Wojtek zaczął czytać fragmenty książki rozkleiłam się totalnie. Syn ratował mnie podaniem chusteczek. Czym bardziej karciłam się za łzy wzruszenia, bym mocniej one napływały. Nawet szczypanie zębami języka nie pomogło, a to podobno jedna z lepszych metod na stres podczas publicznych wystąpień.

Po całej prezentacji wystąpił  Pan Bachar  śpiewając piosenki Okudżawy. A potem był czas na wpisywanie dedykacji do książki. Miałam okazję poznać pana, który 40 lat temu przyjechał tu z Gdańska na rok i został  na stałe. Żałuję, że nie było czasu na rozmowy z wszystkimi osobami które przyszły. Tak,  lubię taki bezpośredni kontakt. Lubie słuchać ludzkich historii, wtedy czuję się najlepiej.

Czy książka odniosła sukces?
Nie wiem, ale jest to dla mnie coś drugorzędnego. Najważniejsze dla mnie jest to, że moi bliscy oraz ludzie, których wcale nie znałam przyszli do Centrum Barka dla nas. Że moja rodzina, przyjaciele przemierzyli drogę z Gdańska, Pupek i Dwórzna i byli tam z nami. Swoją obecnością uświadomili mi, że miłość i przyjaźń jest najważniejsza, bo za całą resztę, wszystkie dobra materialne, można zapłacić kartą kredytową .

Tak, nie książka, a ludzie którzy przyszli, są moim sukcesem.

Jestem ogromnie wdzięczna pracownikom Centrum Barki za organizację tego pięknego spotkania. Przepraszam, że napisałam to tak bezosobowo, ale nie chciałabym nikogo  pominąć, a nie znam wszystkich osób które zajęły się organizacją .

Mój dzisiejszy wpis skupiony został jedynie na moich wewnętrznych doznaniach, a to dlatego, że zostało ono nagrane przez telewizję z miasteczka. Jak tylko otrzymam materiał opublikuję go na blogu, po to, żeby nasi czytelnicy, którzy nie mogli przybyć również poczuli klimat tamtego dnia.

A teraz na chwilę znikam z wirtualnego świata, bo na weekend spodziewamy się gości.


























28 komentarzy:

  1. Grazynko, wyglądała prześliczne! Wczoraj niestety tylko myślami, ale byliśmy z S.zWami. jestem pewna ze było klimatycznie i ciepło- tak jak przy czytaniu książki. Gratuluję Wam Waszego życiowego duetu i tego wszystkiego co razem tworzycie, a co ja mogę podejrzeć:) Od spełniania marzeń, po... grzałki przy domu. Nie wspominając o książce... Cieszę się że Was poznałam. I jeszcze raz gratuluję! Gosia Garstka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu niedługo lato więc wsiadać w auto i przyjeżdżać :-)
      Biegać z Tobą nie będę, bo nie ta kondycja ale z przyjemnością wypiję z Wami kawę

      Usuń
  2. Grażynko, jak bardzo gratuluję Ci tego spotkania. Ludzi z pasją z determinacją nam potrzeba. Ty jesteś taką Osobą. Znam Cię tylko z tych wpisów, ale wiem, że Jesteś osobą nie tuzinkową. A to co robisz, co zrobiłaś jest wspaniałe. I tak tez zapewne poczuli wszyscy, którzy przyszli na to spotkanie. Życzę dalszej wytrwałości i dążenia do wytyczonego celu. Pozdrowienia dla Was obojgu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, nie jestem przyzwyczajona do tulu pochwał i aż nie wiem co odpowiedzieć :-)
      To był piękny czas, który jakby trwa dalej. Jutro przyjeżdża do nas Agata ze swoim znajomym. Nie widziałyśmy się rok. W niedzielę organizujemy ognisko. W naszym domu pachnie pieczonym ciastem i mięsem i bigosem. Lubię taki dom pełen zapachów.

      Usuń
  3. Grazynko! Gratuluję! To musiał byc bardzo wzruszajacy moment !

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję jeszcze raz i baaaaardzo się cieszę , że spotkanie było udane:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję. Rozmawiałam dzisiaj z Beatą, Joanną. Im również spotkanie się bardzo podobało. Syn jedynie zwrócił mi uwagę, że za mało się wypowiadałam.

      Usuń
  5. Wzruszający wpis :) Gratuluję , Graszko !!! Zachwyca mnie Twoja historia, tyle w życiu przeszłaś i pewnie sama nie możesz się nadziwić, gdzie Cię los doprowadził. Pięknie napisałaś w ostatnim zdaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz Sonic, czasami patrzę na dom, na tarasowe okno i wydaje mi się, że to może jakiś sen który kiedyś musi się skończyć.

      Usuń
  6. Nic a nic się rozmazałaś od puakania!
    Gratuluję i cieszę się z Wami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kupiłam dobry tusz do rzęs :-)
      Hana książka dla Ciebie czeka u nas :-)

      Usuń
  7. Mowilam, zebys strzelila sobie haka przed spotkaniem, nie mialabys takich emocji, za to wiecej luzu. ;)
    Slicznie wygladalas, Graszka, w ogole tworzycie taka ciepla pare. Gratuluje pieknego wieczoru, ja moglam byc z Wami jedynie duchem, bo dzieli nas tak z 1000 km.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nie posłuchałam :-)

      Aniu może kiedyś, może za rok. Chciałabym zorganizować zlot blogerów. Fajnie byłoby w końcu się poznać.

      Usuń
  8. Gratuluję Wam obojgu. Przy następnych spotkaniach autorskich będzie mniej stresu. Chętnie obejrzę nagranie ze spotkania.
    regian

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. adrenaliny wystarczy na rok. Sama jestem ciekawa jak to wypadło.

      Usuń
    2. Pani Grażyno, nie mogłam oderwać oczu od Pani... Dzięki emocjom, które wylewały się (dosłownie) z Pani, wiem, że książka była pisana sercem. Do wczoraj były to tylko moje podejrzenia... Od wczoraj to wiem...

      Usuń
  9. Brawo, Graszko! Z niecierpliwością czekam na film :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cóż, ze zrobionych przeze mnie zdjęć żadne nie nadaje się do publikacji, ze względu na W... na czele, znaczy na czole;) Ale zdjęcie zrobione przez J... dumnie pręży się na blogu:) Dzięki za miłe chwile:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Grażko,jaka jestem dumna,ze mam Waszą książkę:)
    Pięknie wyglądałaś,naprawdę!
    Cieszę się ogromnie,ze tak się udało to spotkanie z czytelnikami.
    Serdecznosci dla Was
    Ulka

    OdpowiedzUsuń
  12. Witam Graszka gratuluję udanego spotkania autorskiego,żałuję iż nie mogłam być na tym spotkaniu.Myślę,że uda nam się kiedyś spotkać aż łezka mi się zakręciła w oku gdy napisałaś o przybyciu brata z żoną to naprawdę budujące mieć znajomych i rodzinę przy sobie w tak ważnym dniu.Życzę miłego wypoczynku po takim stresie czas na relaks pozdrawiam Grażyna.PS WYGLĄDASZ PIĘKNIE

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratulacje dla Was obojga! Po Twoim wpisie widac, ze pomimo okropnej tremy warto bylo :). Jestes bardzo ciepla i uczyciowa osoba i tez takich ludzi przyciagasz :).

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratulacje dla Was.Niech szczęście i radość będzie częstym gościem w Waszym domu pod bocianem:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Serdecznie Wam gratuluję. Dla tak cudnych chwil warto zyć!:-))*

    OdpowiedzUsuń
  16. Brawo Graszko i Wojtku-Bogumile:)))) Pięknie dążycie do celów,które sobie wyznaczacie,i po drodze dzieją się takie bardzo ważne i miłe akcenty.Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudownie, Graszko. Piękny dzień za Wami.
    Wyglądałaś ślicznie i tak spokojnie! :)
    Ściskam Was i bardzo gratuluję :*

    OdpowiedzUsuń