piątek, 21 kwietnia 2017

Henryk i Hanna

Wczoraj o poranku pojechałam na ryneczek. Kupiłam parę drzewek owocowych. Jabłonie, grusze i jedną czereśnie, dwa krzaczki agrestu. I kiedy już za nie zapłaciłam, zobaczyłam dwa niewielkie krzaczki bzu.


Moja mama bardzo lubiła bez.  Tak się rozrósł, że zasłaniał pół kuchennego okna, a ona nie pozwalała go wyciąć. Lubiła na niego patrzeć. Kiedy zakwitł, dzwoniła do mnie.
- Dziecko przyjedź, zerwij sobie parę gałązek - mówiła.

Nie zawsze miałam czas aby pojechać do Mamy, bo praca, bo syn, bo obowiązki. Ona to rozumiała. I kiedy wczoraj zobaczyłam te dwa niewielkie krzaczki, pomyślałam sobie o niej. 

Jeszcze ich nie posadziłam, ale nadałam im imiona: Henryk i Hanna. Nie śmiejcie się proszę ze mnie, ale u mnie wszystko musi mieć imię. W planach jest zakupienie lip i nadanie im imion dziadków Wojtka. Będą też inne drzewa, ale o tym innym razem.



A w międzyczasie pomiędzy tworzeniem sadu, porządkami podwórka zrobiłam na zamówienie Ikonę świętej Marty. Będzie ona pamiątką od rodziców dla ich córki na Komunię świętą .



Święta Marta jest patronką życia domowego i ludzi zapracowanych. Do niej też modlą się w trudnych sprawach. 



Zrobiłam trzy. Trzy różne. wybrana została pierwsza. Z tyłu ikony jest dedykacją ale jej nie pokażę , niech będzie niespodzianką. 



10 komentarzy:

  1. A dlaczego mamy sie smiac z nadawania drzewom imion? W koncu to tez twory zywe, a ja wierze, ze takie spersonifikowane beda chetniej rosly i, cieszac co roku Twoje oczy bujnym kwieciem, beda przypominaly drogie osoby, na czesc ktorych dostaly imiona.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nadane imiona drzewom czy krzewom umocnią pamięć o najbliższych, fotografia czy list zaginie ulegnie zniszczeniu, a drzewo czy krzew będzie długo pozwalał nie zapominać o bliskich. Ciekawe są te ikony. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też wybrałabym pierwszą.
    Kiedy pokażesz swoje dokonania na gumnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hana tu nie ma co pokazywać.
      Poległam z kretesem. Posadziłam lawendę, przyszedł mróz i nie wiem czy coś z tego wyjdzie. Dużo roślin czeka w ganku na lepszą pogodę. I dzisiaj jest wszystko do d..y.

      Usuń
    2. Graszko, lawenda jest odporna, spoko. Daj jej czas, ona w ogóle późno dosyć odbija.
      Nie wierzę, że nie ma czego oglądać. Przesadzasz (nie tylko kfiatki!), nie od razu gumno kwieciem wybuchnie!

      Usuń
    3. przekonałaś mnie :-) Jak przestanie padać porobię zdjęcia.
      Dzieje się dużo. Przez dwa dni posadziłam 20 drzewek owocowych w tym przy sadzeniu 8 całkowicie wymieniłam ziemię. Kopałam doły w glinie, taczką przewoziłam dobrą ziemię. Bark mi odmówił posłuszeństwa.
      Pogoda mnie z lekka dobiła. Pada i pada, wieje i wieje.

      Usuń
  4. Tez bym wybrala pierwsza.
    Ja roslin nie nazywam, ale wszystko inne tak. Rowery maja imiona, pajaki maja imiona, nawet szafa sie nazywa :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie nawet dzikie krzaki granatowca maja imiona :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to cieszę się, że nie jestem w tym sama :-)

      Usuń
  6. Każde drzewo i każdy krzak mogą mieć imię i historię. U nas są dwa bzy, które kupił nam syn na 25 rocznicę ślubu.To były malutkie krzaczki, nazwał je mama i tata - mama biała a tata fioletowy, mama się rozrosła wszerz w sporą kępę a smukły tata sięga do okna sypialni.

    OdpowiedzUsuń