piątek, 24 marca 2017

Zaczyna się dziać

Tak było jak przyjechaliśmy po raz pierwszy:







Musiał minąć rok, zanim znalazłam czas aby pousuwać stare ogrodzenia. Zajęło mi to dwa dni pracy, a to tylko dlatego, że pomógł mi nasz przyjaciel z krańca wsi. Gdyby nie on nie udałoby się. Słupki były mocno wkopane, więc usuwanie zajęłoby  może i kolejny rok.

Bardzo przeszkadzało mi to stare ogrodzenie. Wiem co mi napiszecie, że nie od razu Kraków zbudowano. Ja to wiem, ale pewne rzeczy jak bałagan przeszkadza mi bardzo. Kiedy widzę taką rozpierduchę cierpi moja dusza.

Wiem, że nie stworzę ogrodu szybko, ale posprzątane podwórko to dla mnie podstawa dobrego samopoczucia. Sąsiad przyjechał traktorem, pociągnął i poszło.
Patryk gdyby nie Ty byłabym jeszcze w czarnej d..ie. Dziękuję! Dziękuję też Joannie, za tą ogromną chęć pomocy i knucie takie między kobietami :-)

A tak wygląda dzisiaj. To nie jest jeszcze koniec sprzątania, ale już jakoś wygląda.






W międzyczasie, kiedy ja zbierałam kamienie na rabatę w sadzie. Patryk ogarnął pole. Jeszcze w tym roku posieję tam żółty łubin, a w przyszłym roku część tego pola wykorzystam na sad. To nie koniec prac polowych. W sobotę Patryk będzie  talerzował, cokolwiek to słowo oznacza :-)




Rosną kwiaty od MP


 Kudełek pilnuje

 Hana  jako najodważniejsza na spacerze


Jednym słowem zaczyna się dziać.  Zamówiłam pierwsze sadzonki na rabatę za własne zarobione pieniądze. Życie jest jednak piękne i tego będę się trzymała i Wy też. Zmykam do pracowni :-)

22 komentarze:

  1. No, no jakie porządki. Rzeczywiście, właśnie tego potrzebowałaś. Wyczuwam radośniejszy nastrój i wiosenny optymizm.
    regian

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się jak widzę efekt pracy.
      Jutro ładuję złom, stare garnki, siatki i takie tam. Jak jeszcze to i przyczepa zginie z podwórka, będzie jeszcze ładniej.

      Usuń
    2. Graszko, zastanów się czy wszystko wywalać, bo np.stare garnki mogłyby być kwietnikami:) Siatka wkopana pod ziemię zapobiegłaby kretom...
      :)))))

      Usuń
  2. Graszko, podziwiam Cię za zapał do pracy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wczoraj wieczorem przewracałam się o własne nogi, dlatego dzisiaj w pracowni :-)

      Usuń
  3. Krok po kroku i osiągniesz swój cel. Chociaż wiadomo przy ogrodzie i obejściu prac jest zawsze wiele. Zobaczysz jak zakwitną pierwsze kwiaty przez Ciebie zasiane posadzone będzie jeszcze fajniej.
    Życzę Ci dużo wytrwałości i pozytywnego myślenia. Wiadomo życie jest piękne. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dobrze mieć Sąsiada :-)Ależ energia Cię rozpiera ! Z tą siatką też bym się zastanowiła, czy nie zachomikować- a nuż przyda się na wolierę dla kur czy do osłony drzewek w sadzie przed zwierzyną.A taka metalowa beczka to moje niezrealizowane marzenie ... Szkoda, że mieszkasz tak daleko :-)Coraz piękniej tam u Was się robi. A z Hany jaka ślicznota wyrosła !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mp, wszystko co można było sprzedać lub oddać na złom zostało zabrane przez poprzednich właścicieli. Z pozostawionych rzeczy została sadzarka, ale oddaliśmy potrzebującym :-)Zawsze to jakiś dobry uczynek :-)

      Z siatką jeszcze się zastanowię

      Usuń
  5. Róznica ogromna, tylko nie zarób sie do imentu!!! Siatke tez bym zachomikowala np na oslone drzewek :). Chetnie bym sie z Toba zamienila, bo przynajmniej u Ciebie efekt jest widoczny, a ja mam wrazenie, ze zawracam Wisle kijem i juz nawet nie bardzo pamietam, jak lózko wyglada :(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niedawno o tym myślałam. Ja zawsze mam wybór, dzisiaj maluję deski, jutro idę do ogrodu. To chyba nazywa się wolność, czy jakoś tak :-)

      Usuń
  6. wiosna idzie, będzie się działo! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aż jesienią napiszę, że znowu mam dość :-)

      Usuń
  7. Dzień dobry.Czy jeszcze się załapię na książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. proszę dane na maila graszkagraszkowska@gmail.com

      Usuń
  8. Jejku, jak bym chciała do pracowni...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem Maszko :-)
      Robisz coś w tym kierunku?

      Usuń
    2. nie:(
      pomagam młodemu w urządzeniu mieszkania i czekam na ciepełko i Kaczorówkę. Może tam, choć troszkę podłubię, tylko to nie to samo, co pracownia...

      Usuń
  9. Alez pieknie uprzatnelas, ogrom roboty, to widac od razu. Wyglada elegancko! Chyba zaczynam rozumiec twoja wizje :) Sil ci zycze Graszko, bo wiem, jak to ciezko - ale jaka satysfakcja. Gina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kosztowało mnie to dużo pracy fizycznej. Teraz jak patrzę z okna już nie widzę śmieci. To jest piękny czas, bo jeszcze nie jestem na tyle zmęczona, że potrafię się cieszyć z małych rzeczy.

      Usuń
  10. mnie praca fizyczna niesamowicie odpręża..byle nie było jej za dużo:)
    pozdrawiam,Ulka

    OdpowiedzUsuń
  11. Najlepiej na tym wyszedł Kudełek. Ma przestrzeń, spokój, jest współgospodarzem na niemałym terenie. Bez pracy, trosk, kłopotów. Pieskie życie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Witam dużo pracy włożyliście w Wasze miejsce na ziemi widać efekt ładnie robi się na podwórku to i w duszy weselej.Dużo optymizmu i sił życzę bo pracy masz sporo jeszcze pozdrawiam Grażyna

    OdpowiedzUsuń