sobota, 11 marca 2017

Goście

Pół nocy walczyłam z demonami, jak ta Barbara z serialu Noce i Dnie.
Poszłam wczoraj z łopatą i grabiami na drogę dojazdową. Drogę po babsku nareperowałam, bark dostał w kość i przemówił tępym bólem. Teraz jak ktoś mi ją zepsuje dostanie tymi grabiami po plecach.


Wstaje rano, zaspana idę do kuchni wstawić czajnik. Patrzę w okno, a tam spektakl. Nie wiem dlaczego, ale te ptaszki zawsze poprawiają mi nastrój.







Dzisiaj dzień  wygląda inaczej niż ten z wczorajszych nocnych koszmarów. Dom pod bocianem i my razem z nim czekamy na gości. Mój syn przyjeżdża ze swoją Anią. To będzie pierwsze oficjalne spotkanie. Syn wczoraj odebrał książki z drukarni. Jutro będziemy szykowali je do wysyłki.

To ważny dla mnie dzień i zapewne szorowałabym podłogi na ich przyjazd, ale bark jeszcze niedomaga po wczorajszym. I kolejna wiadomość. W poniedziałek Karol idzie do pracy. Większość rodziców pragnie aby dzieci pokończyły studia, miały dobrą  pracę, a ja zawsze  mówiłam, że nie  ważne kim będzie, jaki zawód wybierze. Ważne jest to  to, żeby lubić swoją pracę. Z niewolnika nigdy nie będzie dobrego pracownika. Oby tym razem mu się udało. Po jego głosie i opowieściach telefonicznych, zapowiada się, że będzie dobrze.

Mi nie zawsze się udawało połączyć te dwie ważne rzeczy . Z perspektywy czasu chyba jedyną taką pracą którą wykonywałam z pasją była praca w przychodni. Wszystkie inne dawały jedynie utrzymanie.

Zmykam jednak wymyć podłogi.

17 komentarzy:

  1. Kocham sikory,niestety,na moim osiedlu już ich nie ma.Piękne fotki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękne zdjęcia, ja jeszcze też dokarmiam ptaki i mam cudny widok za oknem :))
    Miłego weekendu Graszko z synem i Anią, bardzo się cieszę, że Karol ma pracę. Będzie dobrze.

    Graszko, a Nołnejma w dalszym ciągu nie ma ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze nie wrócił,
      przedwczoraj na spacer poszedł ze mną Kiler. Spacer był krótki, na około domu. Nie wiem, mam coraz więcej wątpliwości co do wypuszczania kotów

      Usuń
  3. Grażko,ja jeszcze raz w sprawie książki.Gdybyś znalazła chwilkę,to bardzo proszę podaj mi kwote do przelewu i oczywiście nr rachunku: mój mail :evwah@wp.pl
    Z góry serdecznie dziękuję!P
    ULka
    Ps.Za taki widok z okna można oddać wszystko..:)),pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bogumił dzisiaj Ci wyśle
      Książka to koszt 25 zł + koszt wysyłki 7 zł

      Usuń
  4. Oj, tak; najważniejsze jest, żeby dziecko miało zapewnioną przyszłość. Gorąco pragnę tego dla mojego Dziecięcia. Może jednak się uda, chociaż to nie takie proste.
    Piękny widok - po raz pierwszy dotarło do mnie, że jednak wieś może też mieć jakieś uroki:) Za chwilę jadę do swojego mieszkanka nowego, zabierając eksperymentalnie kilka worków i kartonów. Chcę przetestować, jaka będzie przepustowość windy na czas przeprowadzki.
    Zazdroszczę Ci tych dzisiejszych gości. Czy i mnie coś podobnego jeszcze kiedyś spotka? Oby. Szczęście naszych dzieci może bardzo podnieść poziom naszej osobistej szczęśliwości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, kiedy nasze dzieci są szczęśliwe, my jesteśmy razem z nimi.

      Przeprowadzka?- brr. Nie lubię, nigdy nie pamiętałam gdzie co włożyłam. Do tej pory nie mogę znaleźć kabli do maszyny do szycia :-)

      Usuń
  5. Od lat wywieszam sla sikorek takie kulki w siateczce i od lat sikorki przylatywaly je zjadac. Az do tego roku. Ani jednej nie widzialam na kulkach, za to gromadnie przylatuja do nich wroble. Nie wiem, dlaczego sikory zastrajkowaly i mnie olaly. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wywieszałam też :-)
      Widok za oknem lubię też koty :-)

      Usuń
  6. Tutejsze sikorki w zimie dobrze sobie radza, wiec na takie widoki nie moge sie zalapac, a szkoda. Teraz juz sie dra wiossenie na calago i szukala miejsc na gniazda :).

    Tak sie martwilas o syna, a zuch chlopak juz nowa prace znalazl :). Teraz mozesz kapke odetchnac od zmartwien i cieszyc sie wizyta :))).

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam na balkonie podobne widoki, wieszam kule i przylatują sikorki i wróbelki. Fajnie, że syn ma pracę, a jak jeszcze praca sprawi zadowolenie to pełnia szczęścia. Wizyta będzie udana.

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowne sikorecki... Hej!!! Też mam takie widoki... a jeszcze gdybyś sypnęła jakimś ziarnem, to inne skrzydlate też by się pojawiły... wróble, mazurki, dzwońce i trznadle... wszystko lata jak oszalałe, no i już zakładają gniazda. Mój ogród będzie latem i jesienią kontrolowany przez naszych latających przyjaciół !!! Trzymam kciuki za przyjemne chwile, które wlaśnie przeżywacie...(i jestem baaaardzo ciekawa, jak każda normalna kobieta, wrażeń co do dziewczyny Karola... hahaha...) Pozdrawiam Was wszystkich słonecznie, wiosennie i radośnie***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lubię Anie, jest bardzo komunikatywna i taka normalna. Fajnie byłoby jakby im się udało.

      Usuń
  9. Piękne zdjęcia. To taki widok do którego człowiek zawsze się uśmiechnie.
    Mam nadzieję, że wizyta była bardzo sympatyczna. :)

    OdpowiedzUsuń