poniedziałek, 27 marca 2017

Dzieje się coraz bardziej!

Zaczął się czas, że trudno o jakiś sensowny długi wpis na bloga. Po prostu się dzieje i co najważniejsze widać włożoną pracę a to powoduje,że i zmęczenie mija.


Przez cały rok, podczas remontu, w jedno miejsce składaliśmy złom. Nazbierała się tego całą wielka kupa. Patryk z drugiego krańca wsi pożyczył nam auto i udało się powrzucać do niego wszystko co niepotrzebne. Prawdopodobnie jutro pojedzie to do skupu.



Wymyśliłam, że z uzbieranych pieniędzy kupię stół na taras, który prawdopodobnie ma powstać w maju. Wojtek się ze mnie śmieje, że raczej wystarczy na 4 nogi od stołu. Jutro się okaże, kto miał rację. Jeśli nie wystarczy na stół, kupię kwiaty do ogrodu, bo jak twierdzi Wojtek, nic nie poprawia mi tak humoru jak tworzenie ogrodu :-)

A dzisiaj powstało mini lawendowe pole, a to za sprawą przyjaciela Wojtka, Sławka, który wraz z rodziną wpadł do nas z ośmioma sadzonkami lawendy.
Tak Sławek, potrafi z prezentami strzelać w dziesiątkę.

W pierwszej wersji myślałam ją posadzić na skarpie koło domu. Wbiłam tam nawet pierwszy szpadel, ale w końcu zrezygnowałam. Skarpa powstała z gliny, kiedy Adam robił drenaż. Trzeba ją najpierw obłożyć kamieniami, ściągnąć troszkę gliny, kupić dobrej ziemi. Te prace zostawię sobie na przyszły rok, w końcu Krakowa też od razu nie zbudowali :-)



W weekend dużo czasu poświęciłam na malowanie. Powstały piękne deski z makami, ptaszkami, Jezusem i Maryjką, św. Krzysztofem. Ponieważ czasu mi brakuje, poprosiłam Wojtka, żeby jutro porobił zdjęcia. Może komuś spodoba się moja praca.


Ponieważ nie samą pracą człowiek żyje, w niedzielę byliśmy u naszych przyjaciół na krańcu wsi na zawodach w strzelaniu z łuku.

Hmm, nie zdecydowałam się, bo dłonie miałam mocno zmęczone. Posiedziałam przy ognisku, popatrzyłam. Odpoczęłam i na wynos dostaliśmy słoik żurku, który ugotowała Joanna.









I to byłoby na tyle, a teraz ja zmykam do wanny i do łóżka, bo noc miałam trudną. Spałam na sofce, a to za sprawą naszych zwierząt. Wtarabanili się wszyscy na moją połówkę łóżka i dla mnie już zabrakło miejsca. Żal mi je było zganiać, więc zaległam na sofce w salonie.

12 komentarzy:

  1. Praca w obejściu wre. Dobrze, że znalazłaś też czas żeby się zrelaksować w gronie przyjaciół.
    regian

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zmęczenie fizyczne, źle na mnie wpływa. Wkradają się wtedy wątpliwości a tego chciałabym uniknąć

      Usuń
  2. Nabrałam ogromnej ochoty na ognisko....

    OdpowiedzUsuń
  3. Zamiast stołu lepiej sadzonki kupić. A przy Waszej fantazji to stół sami zrobić z tego co znajdzie się jeszcze w okolicy i będzie ciekawszy. Podoba mi się, że wieś integruje się. A to ci zwierzaki wiedzą, gdzie jest cieplutko i wygodnie. na dłużej nie pozwalaj się zganiać z łóżeczka, hihi. Pozdrawiam ciepło, bo za oknem mam już kilkanaście stopni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już wiem, że stołu nie będzie :-)
      Pieniądze przeznaczyłam na brzozy. Łatwo przyszły, łatwo pójdą. Tak sobie napisałam, bo wcale łatwo nie przyszły. Złom = 50 brzóz, które posadzi pan leśnik.

      Usuń
    2. No i świetnie, lubię takie brzozowe zagajniczki.

      Usuń
  4. Brzozy zostana z wami na cale zycie, a poza tym to wspaniale drzewa. Stol jeszcze zrobicie,
    nie ma obawy. Swietnie sie zapowiada zycie towarzyskie w waszej wsi - bedzie z kim palic ogniska, spiewac ballady i biesiadowac do rana...a zmeczenie uleci samo :) Jak porzadnie odpoczniesz ( nie sadz, ze zwierzaki docenia twoje poswiecenie, wygon je i juz! ), to pojdziesz znowu jak burza. Buziaki Gina

    OdpowiedzUsuń
  5. A - zapomnialam jeszcze dodac , ze to zdjecie glowne , dom ze stawem jest absolutnie kulotwe - przepiekne. Im dluzej na nie patrze tym wiecej szczegolow znajduje, za kazdym razem chce mi sie patrzec dluzej i dluzej... To ty je zrobilas Graszko ? Jest wyjatkowe.
    Mam taki pomysl ( pewnie ty tez), zeby zrobic zdjecie dokladnie w tym samym miejscu , w kazdej nastepnej porze roku - Dom pod Bocianem bedzie mial wtedy zmieniajaca sie wizytowke na wiosne , lato, jesien, zime ...jest cudny

    Gina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdjęcie zrobił Wojtek. Wyręcza mnie z spacerów z Kudłem, a ja biegam po podwórku, tu przestawię, tu zagrabię, tam coś naprawię a gdzie indziej pokopię :-)

      Usuń
  6. Dobra z Ciebie dusza, ja tam bym zgonila, bo w koncu lozko jest moje. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak smacznie spały i chrapały, że było mi szkoda, ale dochodzę do wniosku że to był kiepski pomysł. Wygodne spanie to podstawa dobrego spania :-)

      Usuń