czwartek, 16 lutego 2017

Pierwszy raz

Siedzieliśmy z Joanną w jadalni.  Z emfazą opowiadałam coś na temat swojego życia, coś co mimo pięćdziesięciu lat, robię po raz pierwszy.
- Powinnaś zapisywać te swoje pierwsze razy - powiedziała.



Zanim napiszę o pierwszym razie, wrócę do dnia Walentynkowego. Poprosiłam Bogumiła o zrobienie dwóch półeczek  nad blatem roboczym. Kiedy już powstały, poustawiałam wszystkie posiadane słoiczki z preparatami i sama buzia mi się do nich uśmiechała.




Wczoraj zasiadłam do zrobienia ikony na desce. Pierwszy raz pracowałam ze złoceniami. To jest taki materiał, że kładąc go trzeba wstrzymać oddech.  Dzisiaj wstałam o 6 rano żeby ją skończyć. Takie prace uczą cierpliwości, bo tu nic nie można przyśpieszyć Każdy preparat musi dobrze wyschnąć, żeby położyć drugi. Zależało mi na efekcie takiej starej ikony, wyciągniętej gdzieś z babcinego strychu.






Całość pociągnięta jest specjalnym lakierem, który powoduje, że kolor złota nie będzie z  czasem przebarwiał. 

Jak już tak złapałam za pędzle, to zrobiłam biało czarny kuferek na skarby i drugi pastelowy.  Prace wymagają jeszcze dokończenia. Zdjęcia takie sobie, bo szkoda mi troszkę czasu na sesję zdjęciową. 






A co oprócz robótek? Ano dorobiliśmy się w końcu odkurzacza. Jest to ogromy powód do radości bo przy tylu zwierzętach i kominku w salonie brudzi się jak jasna choler. Taka mała rzecz a cieszy.



34 komentarze:

  1. Ikona rewelacyjna! Jak uzyskałaś efekt spękanej ze starości farby?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli myślisz o spękaniach na twarzy to użyłam dwóch preparatów - bezbarwny werniks pękający. Schnie ok godziny, drugi - werniks postarzający, schnie ok 12 godzin. Po wyschnięciu, miękką szmatką wtarłam patynę. Jeśli pytasz o pęknięcia na desce ( tam gdzie złoty kolor), to na bazę ciemnego koloru, położyłam specjalny klej do złoceń, ale nie we wszystkich miejscach. Na to położyłam złoto. Tam gdzie nie było kleju powstały ślady spękania. Troszkę to zawiłe, albo ja nie potrafię tłumaczyć :-)

      Usuń
    2. Nawet nie wiedziałem, że istnieją takie specyfiki... Dzięki za odsłonięcie odrobiny warsztatu :-)

      Usuń
  2. Ta ikona jest piękna! Byliśmy w muzeum ikon w Supraślu i ta Twoja od razu skojarzyła mi się z tamtymi stareńkimi ikonami. Jeśli tam nie byłaś to być musisz ;)
    A odkurzacz mamy identyko ;) ładny jest :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byliśmy. Ja kocham Podlasie, ich kościoły i ikony :-)
      Odkurzacz ładny, przede wszystkim lekki. Nie lubię ciężkich odkurzaczy :-)

      Usuń
  3. Przepiękna ta ikona. Wspaniałe zdolności Posiadasz. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Twoja ikona jest FANTASTYCZNA! Az nie chce sie wierzyc, ze nie ma ilus tam setek lat :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Lubię, bardzo lubię to robić.

      Usuń
  5. Nie ma to jak wlasny pracownia i wszystko pod reka. Ja musze, jesli juz przyjdzie mi ochota np. na malowanie, rozkladac caly majdan na stole kuchennym, a potem sprzatac i wynosic, bo stol potrzebny. Stracilam checi do tych ciaglych przeprowadzek i nic nie robie.
    A Twoje prace bardzo ladne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, założenie było takie, że pracownię zrobię sobie u góry. Nie wchodziłby tam zwierzęta, a sama wiesz jakie są koty. Jednak czasami plany mają się nijak do rzeczywistości i blat i półki stanęły w salonie.
      Nie ma co narzekać, teraz mam blisko do kuchni i mogę połączyć malowanie z gotowaniem :-)

      Usuń
    2. Ja mam wygodną pracownię na piętrze a i tak praktycznie wszystkie prace powstają na dole, w kuchni. Tu wszystko jest pod ręką, dłubanie i gary, choć czasem trudno wygospodarować kawałek stołu na postawienie talerzy z obiadem.
      Tak więc wiem i rozumiem.
      Nie ma co się przed tym wzbraniać.

      Usuń
    3. Ja nie mam nawet "pietra" :(
      No i jak ja mam sie atrystycznie rozwijac, no jak?

      Usuń
    4. Nie marudź, na kuchennym stole można wszystko :)

      Usuń
    5. na kuchennym stole można wszystko, jedynie Bogumił trzęsie się o stół. Jest to najdroższa rzecz w naszym domu :-)

      Usuń
  6. Rozwijasz się artystycznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz Nivejka, gdybym miała dużo kasy w budynku obory otworzyłabym Fabrykę Sztuki. Kasy nie mam, więc trzeba się cieszyć z tego co się ma :-)

      Usuń
  7. Imponujący jest Twój warsztat artystyczny... Wiem ile kosztują wszystkie preparaty, farby, kleje i werniksy... Czytałam gdzieś ostatnio post "Ile kosztuje rękodzieło?"... No właśnie mnóstwo... kasy, cierpliwości, czasu i miłości do tworzenia. Perfekcyjna jest Twoja ikona !!! Gratuluję talentu***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gabrysiu, sama kupujesz więc wiesz. Niby 13 zł czy 20 zł, kusisz się, a tu przyjdzie mikroskopijna buteleczka, która na niewiele wystarczy.
      To konflikt interesów, pracujący chciałby mieć zapłacone, kupujący chce kupić jak najtaniej. A najtaniej to można kupić chińszczyznę :-)

      Usuń
  8. Graszko, chwyciłaś wiatr w żagle, brawo!
    Piękne prace, szczególnie ikona i biało czarny kuferek, śliczne som po prostu.
    Pracuj Kobieto, pracuj teraz szybko, bo jak przyjdzie wiosna, to nie będziesz miała czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas już śnieg odpuszcza, co wracam od kur ogarniam wzrokiem podwórko i zastanawiam się od czego zacząć. Czasami ogrom prac mnie przerasta. Ogród to ciężka praca fizyczna i nikt mi nie powie, że tak nie jest

      Lubię to robić. Bogumił jak będzie wolniejszy zrobi stronę, wtedy ja zmobilizuję się do zrobienia porządnych zdjęć.

      Usuń
  9. Kiedyś postanowiłam nauczyć się tkać gobeliny.Tak trochę jak rzemieślnik,raczej brak talentu do wytworzenia ale odtworzyć jakoś potrafiłam.Poszłam na nauki/czyli opłaciłam kurs/,zdobywałam materiał,posiedziałam kilka miesięcy /bo i kilka zrobiłam/
    I..koleżanka bardzo chciała jeden posiadać,powiedziałam tylko o materiale- ile kosztuje i usłyszałam ....aż tyle?
    No a ile,tanio to w sklepach za 1 zł.
    Wiele osób chce:niepowtarzalne,ładne i za darmo.
    Kiedy jestem na jakiś bazarach nie targuję się z wytwórcami,wiem,ze to są koszty.Jeżeli uważam ,ze za duże...to nie kupuje i...nie komentuję jak to z turystów chcą zedrzeć.
    Pomagałam sprzedawać wyroby szydełkowe mojej utalentowanej kolezanki.Nawet za cenę tej nici ludziom było za drogo.No ale firankę do kuchni to by chcieli.
    Nawet słucha się tego ciężko

    Ale ważne czasami są takie chwile,kiedy sobie siedzimy i patrzymy i myślimy -fajnie zrobiłam:)
    Iwona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. między innymi, dlatego nie podobało mi się w Międzyzdrojach. Ten niesamowity kontrast pamiętam do dzisiaj. Szklane piękne hotele i stoiska z chińszczyzną. Stałam na ulicy i wydawało mi się, że jestem w dwóch różnych światach. Ja sama czasami kupuję coś za 5 zł. Na naszym parapecie stoi piękna drewniana skarbona, kupiona gdzieś w sklepie z tanimi rzeczami. Jednak ich nadmiar mnie przytłacza.

      A z oszacowaniem swojej pracy mam zawsze ogromny dylemat

      Usuń
    2. W szydełku wycena była w miarę prosta.Wyceniałam jej prace na koszty materiału i drugie tyle za pracę.Ona uważała,że za drogo ale ja myślę,że to w miarę uczciwe wyliczenie.U Ciebie te materiały też można jakoś policzyć.
      I tłumaczyłam-więcej asertywności bo największą"żebraninę"odstawiali nie najbiedniejsi
      I.

      Usuń
  10. Jesteś bardzo uzdolniona i to jest coś,czego ludziom zazdroszczę:)Tak nieszkodliwie:)
    Taki artystyczny kąt to ozdoba salonu.Pozdrawiam i życzę dużo sił do prac ogrodowych,też je lubię:)
    Ula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie byłam na żadnym kursie, jakoś tak sama na zasadzie prób i błędów. Rzadko też jestem zadowolona ze swojej pracy. Natomiast podziwiam prawdziwych malarzy. Uwielbiam pastele Hany z Kurnika, obrazy jej męża. W ogóle lubię malarstwo, mimo,że moja wiedza na ten temat jest znikoma :-)

      Ula, codziennie staję z kubkiem kawy i patrzę przez okno, śnieg już sobie prawie poszedł. W poniedziałek mam zamiar zabrać się za stare drzewka owocowe. Jeszcze nie wiem jakie będą nasadzenia.

      Usuń
  11. O matulu, Graszko, to jest po prostu przepiekne dzielo. Masz talent w rekach, wspaniale zdolnosci manualne, nie moge sie napatrzec na te Ikone. Czy bylaby szansa jeszcze i taka u Ciebie zamowic? A jak za chwile pokazesz jakies swoje nastepne dzielo, jeszcze piekniejsze, to ja chyba sie zalamie.. Nie dam rady kupic wszystkiego, ale dusza az sie rwie.
    Po prostu nie moge sie napatrzec.
    Gina





    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gina, dla mnie to czysta przyjemność robić takie rzeczy. To nie kara a nagroda dla mnie :-)

      Przepraszam, ze czasami ociągam się z odpisywaniem ale dni mamy napięty z uwagi na gości

      Usuń
  12. Jak ogarnę moją chattę po włamaniu to zamówię u Ciebie Aniołę i Anioła Stróża. Mam jednego, białozłotego, kupionego w Łopusznej w Bieszczadzie ale na to miejsce na skraju potrzeba ich więcej do ochrony.
    Zagościsz u mnie na dłużej bo zaprosiłam się do Twojego stołu, domu i świata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miało być oczywiście: Zagoszczę u Ciebie na dłużej bo ....

      Usuń