wtorek, 7 lutego 2017

Magnolia

Zima wróciła, jeszcze większa niż na początku roku. Od rana sypie śniegiem i wieje. Na przekór zimie napiszę o wiośnie, na którą czekam z utęsknieniem. Pominę nawet małe smuteczki które zagościły ponownie w domu pod bocianem.


Zanim jednak o wiosennych planach, kilka słów o Magnolii, czyli ewenemencie w wirtualnym świecie.

Magnolię poznałam parę lat temu, kiedy prowadziłam pierwszego bloga. Poznałyśmy się na pewnym forum ogrodowym. Wtedy byłam szczęśliwą posiadaczką 300 metrowej działki ogrodniczej zwanej Edenem.

Nie zagrzałam na tym forum długo miejsca, admin zarzucił mi, że chce wypromować tam swojego bloga, a ja jedynie szukałam wskazówek i dobrych rad.  Magnolii czyli Marcie moje pisanie na tyle się spodobało, że została moją czytelniczką. Potem kupiła moją książkę, i zaczęłyśmy wymieniać się mailami, pisząc o swoim życiu.

Były też momenty, że milczałyśmy.
To zadziwiająca znajomość, bo kiedy Magnolia długo milczy (czytaj nie zostawia komentarza) zastanawiam się co się z nią dzieje.
I tu mam pytanie do pań blogujących. Czy macie tak jak ja, że zastanawiacie się nad osobami którzy zostawiają swój ślad? Ja przywiązuje się do ludzi wirtualnych, potem kiedy gdzieś znikają z mojego horyzontu myślę o nich dość często.

Ale wracam do tematu. Magnolia tworzy ogrody, i jak to Magnolia, zawsze służy swoją wiedzą i pomocą. Taką ją też zapamiętałam z tamtego forum. Przedstawię wam teraz rysunek który stworzyła Magnolia:



Tak będzie kiedyś wyglądało nasze siedlisko. Magnolia nie miała łatwego zadania. Pisałam jej że ogród będę tworzyła sama, że nie zatrudnię żadnych maszyn, bo szkoda mi na to kasy. Wiedziała też, że i fundusze mam bardzo ograniczone.

Wyspy drzew i bylin które powstaną w centrum podwórka sprawią, że wypięknieje, zasłoni brzydki szary budynek gdzie mieszkają kury.

Plan będzie jak u Gierka, realizowany w nadchodzącej dziesięciolatce.  W tym roku powstanie wyspa z :
- Klon strzępiastokory 
- klon czerwony, np Red Sunset
- Klon tatarski podgatunek ginnala

A Co dalej jeszcze nie wiem 

39 komentarzy:

  1. O, pięknie bedzie:) Ja też sie przywiązuję do blogowych autorek i strasznie mi smutno, gdy nagle znikają:)wg świstaka zima jeszcze 6 tygodni...miałam nadzieję, ze tylko w stanach, ale wyglada, ze i u nas, bo od rana wciąz dosypuje sniegu...a smuteczki...cóż, pojawią sie i znikną:) Przegoń smuteczki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas porobiły się zaspy śnieżne :-)
      To nie jest jakieś wielkie zmartwienie, bo jesteśmy na to przygotowani. Jakaś kuna zaopiekowała się moją kurą, kota drążą robak, ja dostałam jakiejś egzemy na twarzy, która stale się poszerza. Teraz zaatakowała nawet powieki :-) . Nic to, to wszystko się przejdzie, a ogród i drzewa pozostaną :-)

      Usuń
    2. Graszka poczytaj tu: http://groole.pl/o-ziemniakach/dietetyk-radzi/
      Ja trę i piję, bo już nie wiem, co stosować. Kilka razy w tygodniu noc z głowy, a zaczyna boleć różnie o 23, 2, 3 w nocy. Dziś trałam pyra o 3;30 w nocy...

      Usuń
    3. przeczytałam. Dziękuję.

      Usuń
  2. Będzie pięknie:)
    Teraz jak zima zła to nawet ja marzę by zająć się swoim ogrodem:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten klon strzepiastokory nazywa sie w Niemczech klonem cynamonowym (Zimt-Ahorn) :) Graszka, do tworzenia ogrodow trzeba miec anielska cierpliwosc, bo to bardzo dlugotrwaly proces. Kiedy czytam poczatki blogow domowo-ogrodowych i ogladam zdjecia, widze jakies rumowiska i scierniska. Dopiero za kilka lat jest co podziwiac. Wielu niedowiadczonych ogrodnikow popelnia z niewiedzy sporo bledow, np. sadzi rosliny za gesto, bo chce miec efekt od razu, a gesciej wyglada lepiej. Pozniej musza karczowac i cenne rosliny sie marnuja. Dobrze, ze masz fachowa i doswiadczzona doradczynie w osobie Magnolii, wiec na pewno unikniesz wiekszych bledow. To bardzo cenne miec w zasiegu maila takiego praktyka.
    Trzymam kciuki za powodzenie i tez nie moge doczekac sie wiosny. A za oknem popaduje sniezek Bleee...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu najgorsze jest to,że u mnie z cierpliwością kiepsko.

      Tak sobie pomyślałam, że mam szczęście do ludzi :-)

      Usuń
    2. oj, racja:) za pierwszym razem sadziliśmy drzewa gęsto, jak kwiatki:)

      Usuń
  4. A będą tam u Ciebie takie egzotyki rosły?Bo mnie się podoba nomen omen magnolia, ale mogę zapomnieć, wymarznie. Tak, jak hortensja ogrodowa - raz zakwitła, a tak zawsze wymarznie do cna i tylko odbija, co już nie gwarantuje kwitnienia. Same liście. Oczywiście, że jak ktoś znika na dłużej z blogosfery to się zastanawiam gdzie się podział.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masza, ja w pierwszej wersji wybrałam takie egzotyki jak tulipanowiec, ambrowiec. Dopiero Magnolia postawiła mnie do pionu, ze owszem drzewa piękne ale nie w moim klimacie.

      Magnolie jako drzewa też mi się podobają, ale właśnie z uwagi na klimat odpadają.

      Usuń
    2. To ja szczesciara jestem, moje magnolie, hortensje i wszystko inne rosnie w potege :)Ja tez wszystko na kupie sadzilam, bo myslalam, ze 3/4 mi sie nie przyjmie, a teraz musze przesadzac duze hortensje, rorodendrony, drzewa i krzewy owocowe, bo oczywiscie wszystko rosnie i rosnie! Jedyne straty jakie mam,to przez nornice, ktorym smakuja dziwne korzonki, latem zjadly mi korzenie od owocujacej wisni, paskudy. W tym roku szykujemy sie na krwawa wojne z myszami!!!! :) (ciekawe kto wygra?)

      Usuń
    3. Masz dobry klimat na takie rośliny,nie ma co porównywać,u Was nie ma w zasadzie mrozów
      Iwona

      Usuń
    4. Basiu, na myszy najlepsze są koty :-) Też u nas były, jak przywiozłam koty, poszły sobie :-). Podobno myszy wyczuwają koty.

      Usuń
  5. Przez kilka dni mycie tylko w krochmalu,nie wycierać twarzy trochę gejsze będziesz przypominała,pić trzeba wapno,nawet nie pomyśleć o cytrusach,zero kremów.

    Zima tylko na zdjęciach jest piękna.

    A drzewa najlepiej polskie.Te z innych światów,nawet jak w szkółkach zapewniają,ze odporne na zimę to...chyba są odporne na zimę ale w południowej Francji.
    Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za każdym razem, kiedy budzę się z zmasakrowaną twarzą, obiecuję sobie, że pojadę do dermatologa.
      Pierwsze zaczerwienienie było od nosa do kącików ust. Później przeszło na czoło, teraz w okolice powiek. Na początku sądziłam, że może to wynik brudnych rąk, ale to nie to. Zaczerwienia się bardziej jak sprzątam u kur. Nie wiem może to świeże tynki. Spróbuję krochmalem.

      Usuń
    2. koleżanka jest dermatologiem a ja mam alergiczną córkę.Jak zna ludzi i wie,że nie lubią szybko działających maści są to tzw.sterydy to uczy leczyć naturą,wolniej ale zdrowiej.
      Można łyknąć leki p.alergiczne bez recepty w aptece ale...spokojnie.
      I.

      Usuń
    3. Prawdopodobnie masz trądzik różowaty, odpowiednia przypadłość do wieku, no i porządnie sobie na niego zapracowałaś - zmęczenie, stres, kurz.
      Sterydy pomagają od ręki, ale są cwane i bezlitosne. Pomagają więc bierzesz, a za chwilę skóra będzie na głodzie i wywali cię podwójnie, ratując się weźmiesz sterydy i pomogą, ale skórze tak się to spodoba, że szantażując cię o kolejną porcję sterydów wywali cię potrójnie i tak się ta spirala będzie nakręcać, że będziesz wyglądała jak potwór, ale nie z powodu pryszczy, a zdeformowanej twarzy. Przerobiłam to i tylko dzięki mądrej pani dermatolog z przychodni w Lidzbarku Warmińskim, która pracuje tam do dziś, udało mi się uwolnić od sterydów. Trądzik wraca przy stresie, zmęczeniu, alergenach.
      Pytałaś Graszko kiedy Cię odwiedzę - cóż, ciągle coś mi wypada, ale właśnie przez ten trądzik po trosze obawiałam się twego placu budowy i zwierzyńca, który zawsze zresztą miałam w rodzinnym domu, tyle że wówczas mnie nie uczulał, mimo że w tajemnicy przed rodzicami lądował ze mną w łóżku. W końcu przyjadę, najwyżej znowu wywali mnie na kilka dni, budząc w środku nocy świądem i korcąc by się podrapać, a póki co macham kopytkiem w geście pozdrowienia. Fajny klimat w tych Twoich kątach. Swoją drogą jakim cudem zdążyłaś już obrosnąć w tyle przedmiotów ?
      Nie piszesz nic o wizycie starszej pani, doszła do skutku ?

      sarna

      Usuń
  6. Piekny plan, dobrze miec taką fachową pomoc.
    Ale jakieś iglaste też będą? Bo jesienią jednak dają piękną zieleń,której tak w okresie zimowym brakuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iglaste też będą :-)
      Widziałam Magnolii ogród na zdjęciach. Ach, marzenie :-)

      Usuń
  7. Czy Pani książkę można jeszcze gdzieś kupić?
    Joanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupić jej już nigdzie nie można, ale można przeczytać na blogu w zakładce "książka"

      Usuń
  8. bardzo mi miło, że napisałaś o mnie takie miłe rzeczy.
    Ja tez się przywiązuję do ludzi, często się fascynuję róznymi osobami.
    Mam raczej dobre doświadczenia z ludźmi.
    Do Ciebie Graszko mocno się przywiązałam.
    Zaglądam i czytam, choć czasem, w momentach spiętrzenia nie zostawiam komentarza, jednak postaram się nie milczeć długo.
    Oby do wiosny!
    Marta/Magnolia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło napisałam, bo ty dobry człowiek jesteś :-)
      Do osób które prowadzą bloga zawsze można zaglądnąć, przeczytać co się dzieje. Ja sama też nie zawsze komentuje, wystarczy mi, ze wiem co się dzieje. U Ciebie, czy u Gabrysi nie mogę tego sprawdzić - dlatego człowiek zastanawia się i myśli :-)

      Często o świeci blogowym rozmawiamy z Bogumiłem. To są miłe rozmowy, jak o członkach z rodziny :-)

      Magnolia oby do wiosny, bo nas tak zasypało, że jak tak dalej będzie sypało to nie wyjadę do miasta.


      Też lubię ludzi, lubię ich słuchać.

      Usuń
    2. Graszko... ja podobnie jak Magnolia, jestem tu i "obserwuję"... hahaha... Nie boj nic! Nie przeoczę żadnego Twojego wpisu... Ani Twojego, ani Bogumiła !!!a że nie zawsze przychodzi mi do głowy coś mądrego, więc i komentować nie będę ;-))) Słuchaj rad Magnolii, bo Ona się na tym zna, a my "działamy na czuja"... Miłego planowania przestrzeni podwórkowo-ogrodowy!!!

      Usuń
    3. Mam Twój telefon, jak zamilkniesz, zadzwonię :-)

      Dzisiaj nie było planowania, jakoś tak wszystkie stawy mnie rozbolały. A kiedy tak zabolą wpadam w panikę, ze zachoruję jak mama :-)

      Ta paskudna zima wróciła z wielkim przytupem, no niby potrzebna, ale ileż można siedzieć w domu :-(

      Usuń
  9. Graszko ta egzema to może róża? Na Podlasiu potrafią ją wypalić. Jedna znajoma blogowiczka z Podlasia tak zrobiła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale jest ona tylko i wyłącznie na twarzy.
      Jakieś uczulenie, już sama nie wiem, może na nowego kota :-) morze na kury, bo to się ciągnie od lata.

      Usuń
  10. Pojawiam się i znikam ostatnio ... ale właśnie ostatnio tak mnie naszło na wspominki dziewczyn, które obserwowałam gdy zaczynałam swoją przygodę i zniknęły, nagle ... Niektóre wiem, że są, że blog był jakimś etapem, ale inne po przepadły z dnia na dzień. Szkoda.
    Zieleń zapowiada się pięknie, a jak Was znam to plan na lat 10 zrealizujecie w 2 :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zima widocznie jest takim melancholijnym czasem :-)
      Ja też wspominam osoby które kiedyś pisały i przestały. Nawet mam czasem ochotę zapytać skąd takie milczenie.

      Usuń
  11. Graszko, doskonale, ze masz pomoc takich osób, jak Magnolia, aby uniknac bledów ogrodowego zapalenca :). O jedno tylko Cie prosze, mierz sily na zamiary, bo przy Twoim zapale jeszcze sobie klopotów napytasz :P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ps. zerknij do maila.

      Usuń
    2. Leciwa, mam szczęście do ludzi. Tak dużo osób mnie wspiera :-)

      I w takich momentach żałuję, że nie pracuję w przychodni. Pracowali tam naprawdę bardzo dobrzy specjaliści. Całkiem niedawno podczas rozmowy w Urzędzie w Gdańsku, kiedy pani skarżyła mi się, że źle się czuję, poleciłam jej konkretnego lekarza. Wiem, że jak on zrobi usg jamy brzusznej i coś jest nie tak, to on to znajdzie.

      Usuń
  12. Jak skończysz ze swoim to zapraszam do aranżacji mojego ogrodu. Ja się na tym po pierwsze nie znam, a po drugie nie mam wyobraźni co jak i gdzie. To co? Przyjedziesz?;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak skończę, to wpadnę :-)
      Jak się okazuje i ja mam ogromne problemy z wyobraźnią. Wychodzę na podwórko, wracam, otwieram @ od Magnolii i ....ręce mi opadają, bo mam w głowie nie ogród, tylko czarną dziurę :-)

      Usuń
  13. Ważne mieć marzenia i konsekwentnie dążyć do ich realizacji. Życzę, aby ogród piękniał z wiosny na wiosnę i dawał wiele radości. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My tu czekamy wiosny, a zima zagościła się na dobre. Właśnie wstawiłam chleb do piekarnika :-)

      Usuń
    2. No więc pachnie w całym domu !!! Na opolszczyźnie mroźno (teraz -8 st.) i przejmujący wiatr, za to śnieg stopniał i jest szaro-buro i ponuro... i cholernie ślisko;-((( Też pomyślałabym o jakichś tegorocznych nasadzeniach, ale nie bardzo wiem, na jakie rośliny będzie mnie stać... skarbonka szybko się opróźni, bo wiele imprez rodzinnych pochłonie naszą kasiorkę

      Usuń
  14. Graszka, mam ukorzenione berberysy, jeszcze innych krzewów trochę,juki, gailardię żółtą, czerwoną, marcinki, teraz nawet nie pamiętam,co powsadzałam na jesień. Nie są to wielkie egzemplarze, jak będziesz chciała wyślę Ci to wiosną. Pozdrawiam Ela

    OdpowiedzUsuń