wtorek, 14 lutego 2017

Gdybym mogła spełnić jedno marzenie

Gdybym miała taką moc sprawczą, taką siłę, chciałabym spełnić jedno marzenie.  Jedno wielkie marzenie, przy którym moje o ogrodzie, o domu na wsi wydają się błahe i mało istotne.



O Bartku, synu mojej przyjaciółki z lat dzieciństwa pisałam już. Można przeczytać to tutaj

Stan w którym znalazł się Bartek, lekarze określają " roślinka". Małgosi, zaproponowano oddać syna do odpowiedniego domu opieki. Nie przyjęła tej propozycji i rozpoczęła walkę, która trwa już 4 lata. 

Ich dom stał się szpitalem, ze specjalnym łóżkiem, z prywatnymi rehabilitacjami i wyjazdami do różnych szpitali na rekonwalescencję. Małgosia dzięki swojej determinacji wyrwała Bartka ze śpiączki, stawiając go na własne nogi. Niestety jego mózg nadal nie pracuje.

Ileż to pracy, pieniędzy, wyrzeczeń i poświęcenia, ile wylanych łez gdzieś w nocy w poduszkę, wie o tym tylko Małgosia. Czy limit szczęścia został wyczerpany? Gdybym miała taką moc sprawczą, spowodowałabym, żeby Bartek  w końcu się ocknął, stanął przed swoją mamą i przemówił: Mamo dziękuję za wszystko co dla mnie zrobiłaś. 

Czyż nie byłby to najpiękniejszy prezent na Walentynki, wszak miłość rodzica do dziecka jest najpiękniejsza, bo bezwarunkowa 

Ostatnio  Małgosia na swoim profilu na FB napisała: 

4 lata temu, tak wspominała i wspierała mnie Graszka Trochę czasu minęło ……..
Ginia, nie mamy kontaktu od długiego czasu, Ty mieszkasz 2 godziny stąd, Ja cały dzień praca-dom, Biedronka. Nie mam czasu zadzwonić, pogadać, nie mówiąc o spotkaniu się. Nie znajduję czasu dla siebie, nie odwiedzam znajomych, nie chodzę do kina, nie odpoczywam…..Ale musze ci powiedzieć, że te 4 lata temu, pomimo rozpaczy, znalazłam siłę na walkę o Bartka, determinację i nieprawdopodobną wiarę, że MUSI być dobrze!!:) Z Panem Bogiem zawsze byłam lekko na bakier, Nie zawracam MU głowy i nie pytam „dlaczego”( Ale WSPIERA MNIE ,a Ja WALCZĘ !!:)
Ginia, dzięki wsparciu wielu ludzi, mam siłę, bo to ludzie trzymają mnie przy życiu z nadzieją) Ty piszesz, inni napiszą smsa, przyjadą, odwiedzą, nakreślą parę słów, pomachają z daleka…….I TO JEST PIĘKNE, bo to oznacza, że myślą o mnie, o Bartku
Ginia, piękno kobieto o brązowych oczach, z ogromem pięknych, rudych włosów na głowie (pamiętasz trwałą na głowie i jak pieszo z Gdańska, przez Wał, szłyśmy do domu na Orunię, płacząc po drodze: )
Wiele przeszłaś, wiem, z perspektywy czasu patrzę na Ciebie i widzę jaka Jesteś dzielna i jak mocno walczyłaś o szczęście!!:)) Szkoda tylko, że całe dorosłe życie, trzeba tracić energię, walcząc o COŚ!!:) Ta nasza Orunia dała nam hart ducha, siłę i nieprawdopodobną umiejętność poradzenia sobie w życiu Tak Ginia, jesteśmy fajne babki i chociaż już nie dziewczyny, to w naszych żyłach płynie to fajne COŚ)!!Nie każda to ma!!:)
I powiem Ci, ze Pyza, Patyczak i Graszka nadal istnieją, myśląc o sobie)
Buziaki, Patyczak

Kiedy wczoraj, siedząc w aucie i czekając na Bogumiła przeczytałam tą informację, łzy wzruszenia leciały mi po policzkach. 

Jeżeli ktoś z moich czytelników nie zdecydował się jeszcze na co przeznaczyć jeden procent swojego podatku, gdyby zechciał Małgosi pomóc w tej walce, to tutaj jest więcej szczegółów 




9 komentarzy:

  1. ja moge pomóc nie rozliczalismy z męzem jeszcze podatku ,tylko nie mam facebooka ;) prosze podac mi namiary -ulka40@interia.pl
    Czytam Cię odkad w Twoim domu pojawił się Kudełek,mieszkam na mazurach .
    Pozdrawiam Ulka M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ula, dziękuję. Uzupełniłam tekst, wstawiając numer konta.

      Mazury to rzut beretem :-), my lubimy poznawać nowych ludzi, a więc czuj się zaproszona

      Usuń
    2. Dzieki za zaproszenie -:) mieszkam w Szczytnie okolo 45km od Olsztyna .Jak tylko bedziemy rozliczac podatki bede pamiętac o Bartku.A Ty Graszko pisz ,pisz lubię Cie czytać:)

      Usuń
  2. Komu dziekowac za to, ze ma sie zdrowe dzieci? Czym czlowiek zasluguje sobie na takie szczescie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu dlaczego tak jest, że kiedy je stracimy, dopiero doceniamy? Zdrowe ręce, nogi, umysł. Nawet nie chcę o tym myśleć co się stanie, kiedy Małgosi zabraknie.

      Usuń
  3. Bardzo się wzruszyłam czytając ten list.
    Zdrowie to ogromne szczęście. Celebrujmy je każdego dnia. Niech i do Bartka zdrowie wróci, bo zasługuje na nie jak każdy z nas.
    Pitów jeszcze nie zrobiłam, więc numer KRS będę mieć na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo poruszające. Zawitałam tu po raz pierwszy, trafiając na bardzo dojrzały i smutny post, ale zależy jak na to spojrzeć. Niesie on nadzieję.

    OdpowiedzUsuń
  5. Życie jest bardzo niesprawiedliwe. Trzeba zrobić wszystko żeby je jakoś naprostować.
    Podatek zagospodarowany ale jak dasz jakiś namiar na konto to coś tam wpłacę:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niedawno w Magazynie Ekspresu Reporterów był reportaż o "Centrum Opieki Wyręczającej dla Przewlekle i Nieuleczalnie Chorych Dzieci jest unikalnym ośrodkiem, którego celem działalności jest zapewnienie najlepszej, kompleksowej opieki dla dzieci, przy jednoczesnym, czasowym odciążeniu ich rodziny."
    "Najważniejsze cele opieki wyręczającej, to:
    zapewnienie chwili wytchnienia rodzinom od codziennej, trudnej i wyczerpującej opieki nad chorym, by mogli nabrać sił i energii na jej kontynuowanie po powrocie dziecka do domu;"
    Adres strony: http://mhd.org.pl/centrum-opieki-wyreczajacej/
    Informacje te podaje tak na wszelki wypadek, może się przydadzą Graszko twojej przyjaciółce :)

    OdpowiedzUsuń