piątek, 20 stycznia 2017

Wszystko jest dziełem przeznaczenia i przypadku

Arek znalazł ją  pierwszy.  Latem, kiedy  byliśmy w ferworze demolki domu, podesłał linka do jej wystawy, z pytaniem czy nie chcemy się wybrać. Nie poszliśmy, byliśmy wtedy śmierdzący i zmęczeni.


Jakiś czas temu Janusz z Heidi  organizowali w swoim domu "niedzielę naleśnikową". Tym razem poszliśmy. Była tam też i ona, Klaudia, a może powinnam napisać ta od Mandali Warmińskich.

Nikogo tam nie znałam i ogromnie źle się czułam. To nie była wina gospodarzy, którzy okazali się przesympatycznymi ludźmi, a w ich wnętrzach (ta stodoła! ta  sypialnia!) wprost się zakochałam. Stres związany z wizytą musiał ostro malować się na twarzy, bo gospodyni  podchodziła do mnie dwa razy z pytaniem czy wszystko w porządku.

Nie ukrywam mam problem z nawiązywaniem kontaktów. Kiedy podejmowałam pracę w przychodni nie obawiałam się, że nie nauczę się tego co jest potrzebne do pracy, obawiałam się wyłącznie kontaktu z ludźmi. Ten typ tak ma, wiem powinnam nad tym popracować, bo inaczej stres mnie zabije :-)

Kiedy wracaliśmy powiedziałam Bogumiłowi, że gdyby dane mi było poznanie tych wszystkich ludzi z osobna, zapewne narodziłyby się ogromne sympatie, a może nawet przyjaźnie.

Tuż przed wyjazdem do Gdańska, otrzymałam zaproszenie od dziewczyn na babskie spotkanie. We trzy pojechałyśmy do mandalowej Klaudii. Siedziałyśmy w jej kuchni, pijąc zieloną herbatę, smażąc naleśniki, śmiejąc się i żartując.

A Klaudia?
Mając 37 lat porzuca wielkie miasto, Warszawę i kupuje ogromny dom wymagający ogromnego remontu, na jeszcze większym odludziu niż nasze. Adoptowała dwa psy i kota, wspomaga schroniska i opiekuje się wiejskimi psami.  Od trzech lat remontuje dom i robi przepiękne mandale.
- Jak one powstają - zapytała Kasia.
- Kiedy je robię modlę się do wszechświata - odpowiedziała Klaudia.

Poznałam niewielką część jej ciekawego życia, podczas palenia w kominku. Podziwiałam dom i muszę powiedzieć, że jestem pod ogromnym wrażeniem tego jak urządziła kuchnię.

W tej niewysokiej kobiecie jest taka ogromna siła i spokój, który sama chciałabym osiągnąć. Bardzo to wartościowy człowiek, jestem pod wielkim jej wrażeniem.
Jeśli chcecie zobaczyć jakie robi mandale znajdziecie je => tutaj <=

i tutaj 

Dzisiaj rozmawiałam z Honią, jedyną moją przyjaciółką z poprzedniego życia, która wyemigrowała do Anglii. Spytała czy mam znajomych. To pytanie uzmysłowiło mi, że tutaj,  na wsi, mamy więcej znajomych aniżeli w mieście.

Wczoraj wpadła do nas Asia z całą swoją rodziną. Tak spontanicznie. Nagle przy naszym stole zasiadło do obiadu bardzo dużo ludzi, było gwarno i wesoło. No z tym wesoło to przesadziłam. Demony z przeszłości wczoraj wyszły na powierzchnie i miałam gorszy dzień.

Jeszcze wcześniej odwiedziła nas pani sołtys z mężem, ale to opowieści na inny wpis.

9 komentarzy:

  1. Przegnaj demony z przeszłości ! Nie mają wstępu do domu pod bocianem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu przeganiam na różne sposoby, co wieczór się modlę, próbuję medytować, przegaduję to z Beatą i Asią, jednak czasem jak mnie dopadnie, to tak sponiewiera,że długo potem dochodzę do siebie. Może następny post powinnam dedykować demonom i tym jak czytelnicy sobie z nimi radzą :-)

      Usuń
  2. Mam wrazenie, ze czasem zachowujesz sie, jakbys byla pelna kompleksow, a przeciez moglabys obdzielic swoja sila, przebojowoscia i konsekwencja w dzialaniu te wszystkie kobiety i jeszcze troche zostaloby dla innych potrzebujacych. Ja, patrzac z boku i czytajac na biezaco Twoje blogi, czesto zazdroszcze Ci tej wielkiej sily. Jestes jak Wanka-wstanka, z kazdego upadku podnosisz sie o wiele silniejsza, mnie upadki sil pozbawiaja i wpedzaja w totalna rezygnacje.
    Grazyna, spojrz inaczej na siebie! To Tobie mozna zazdroscic, na Tobie sie wzorowac i czerpac z Twojej wielkiej energii. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Aniu, żebym tak mogła patrzeć na siebie Twoimi oczami :-)
      Wanka- Wstanka - piękne określenie, bardzo mi się spodobało.

      Usuń
    2. Nie znasz tej zabawki? Ja mialam takiego Wanke-wstanke jako dziecko (nad N ma byc przecinek, Wanka od imienia Wania). Mozna go bylo klasc do urzygu, zawsze wstawal do pionu. :)

      Usuń
  3. bo to prawda co napisała moja przedmówczyni ,masz w sobie ogromną siłę i jesteś wspaniałym człowiekiem,pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Podpisuje sie wszystkimi lapkami pod komentarzem Ani.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też się podpisuję i myślę , ze Graszka nieco kokietuje... ;))

      Usuń
  5. Siła w Tobie. A demony, no cóż one ciągle chcą wracać trzeba je ignorować w końcu pójdą sobie.
    Teraz masz życie nowe silniejsze. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń