środa, 25 stycznia 2017

O tworzeniu

Miało być o demonach, albo o dołach w które czasami wpadam. Przegadałam z Beatą z Pupek, która jest psychologiem wiele godzin (dziękuje Beato, że mogę zawsze do Ciebie zadzwonić). Dotarłam do przyczyn, ale dzisiaj nie będzie wynurzeń. Bo dzisiaj będzie o tworzeniu, które bardzo mi pomaga się wyciszyć.


Lubię siadać za swoim blatem, który stoi w salonie. Lubię pod palcami czuć drewno, czuć jego zapach. Wstaję i ponownie siadam, przeglądam papiery ryżowe, serwetki. Zanim powstanie praca, upływa troszkę czasu.

Na początku sądziłam że wynika to z mojej ułomności. Dwa dni temu oglądnęłam film "Dziewczyna z Perłą" i w końcu do mnie dotarło, że tworzenie czegokolwiek to nie jest fabryka. Musi przyjść ta chwila, ten moment.

Opowiem wam teraz o pewnej starej desce.

Leżała sobie na dachu prawie 100 lat. Późną wiosną przyjechał Adam i zmienił położenie deski. Teraz była naszym sufitem. Odcięty kawałek leżał w kotłowni i czekał na spalenie ale ocaliłam ją. Kiedy skończył się remont i nastała zima znalazłam wizerunek cierpiącego Jezusa. Powiesiłam go nad biurkiem na wstążce z klamerkami, którą otrzymałam od Heidi.

Cierpienie, tak samo jak radość przenikają się w naszym życiu, może dlatego tak bardzo spodobał mi się właśnie ten wizerunek Jezusa.

Mijały kolejne dni. Siadając  do blatu, tworzyłam skrzyneczki  patrzyłam na niego. W końcu wczoraj poszłam po deskę. Wyczyściłam ją  i stworzyłam coś co bardzo mi się podoba.

Zdaję sobie sprawę, że inni tworzą lepiej, piękniej, dokładniej. Ja to wiem, ale dla mnie ta deska to coś co stworzyłam własnoręcznie i włożyłam całe swoje serce.
Zdjęcie Bogumiła. Pstryknął je dzisiaj rano, po śniadaniu. To byłoby na tyle, zmykam teraz do malowania.


20 komentarzy:

  1. Przepięknie! Tak surowo, jakby sepiowo - tak przynajmniej prezentuje się na zdjęciu. Naturalne kolory zawsze się obronią, wpisując się w tę szlachetność, którą ma drewno. Dla mnie dodatkowo ma tę wartość, że jest w dobrym stylu. Denerwują mnie te koszmarnie tandetne dewocjonalia - nie wiadomo co z tym zrobić, wyrzucić "nie wolno", a nie chce się tego u siebie mieć. Trzeba chować w najdalszym kątku i już. Teraz masz swojego Jezusa i możesz w trudnych momentach u Niego szukać pocieszenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. marzy mi się taka ściana starych sakralnych obrazów. Oglądom na oxl, niektóre nawet nie są drogie.
      https://www.olx.pl/oferta/200obraz-jezusa-i-matki-bozej-CID767-IDhGHhz.html#cc293c4bc8
      Kiedyś, może uda mi się takie zdobyć :-)

      Usuń
    2. Errato, masz rację z tą tandetą. Ale ja już się nie przejmuje.. Jak mi się coś nie podoba to oddaję dalej albo wyrzucam.. Nie będę się otaczać brzydkimi rzeczami, które nie dają mi radości.

      Usuń
  2. Zawsze można powiedzieć, że inni robią lepiej inaczej. W tym jednak jest sedno, żeby robić po swojemu, tak jak nam w duszy gra. I takie zapewne są Twoje prace. A deska dostała nowe życie, przeplecione cierpieniem - piękna praca. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję.

      Tak mam z wieloma rzeczami, inni robią piękniejsze zdjęcia, piękniejsze szkatułki. Wiara w siebie to długi proces

      Usuń
  3. A jakiej techniki uzylas? Odbilas rysunek w drewnie, czy sama narysowalas?
    Bardzo mi sie podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu bardzo nad tym ubolewam, ale nie mam zdolności do rysowania :-)
      Myślę sobie, że może otworzę jakiś mały sklepik internetowy, bo jednak nic tak nie cieszy jak zapracowane pieniądze :-)

      Usuń
    2. Graszko, deska pełna klimatu i piękna.
      Odnośnie sklepiku w internecie, to przerobiłam to już.
      ZUSy i podatki zżerają dochód.
      Smutne to, bo zamyka drogę rękodzielnikom.
      Trza szukać innych dróg.
      Niestety nie mogę Ci nic doradzić, sama się borykam :(

      Usuń
    3. Oj smutne to wszystko.
      Nie wiem, może wiosną wybiorę się do Galerii w Olsztynie.

      Usuń
    4. Graszko, a może już macie DG, to tylko rozszerzyć zakres, po co drugą zakładać?? Ty, tak jak ja widzę szukać swojej pasji. Też mi się zbyt wiele rzeczy podoba robić i nie umiem się skoncentrować na jednej. Ale dechy mnie kręcą:)

      Usuń
    5. DG ma Bogumił, a on ma planów całą głowę. Właśnie skończył składanie książki :-) Muszę z nim porozmawiać

      Usuń
    6. Graszko, póki co publikuj tu i na FB swoje prace. I polecam założyć Instagram. Przez niego poznałam wiele twórczych kobiet i trochę rzeczy kupiłam, inne zainspirowały mnie. Polecam :)

      Usuń
  4. Stara deska z duszą. I na dodatek ładnie wykorzystana:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Graszko, ta deska jest piękna!! Zrobiłabyś mi taką z Maryją? Od dłuższego czasu chcemy mieć w domu skromny obrazek z Matką Boska, ale nie taki byle jaki a do ikon za kilka stów nie dojrzeliśmy jeszcze;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój W zobaczył i też jest zachwycony. Od razu spytał "ta Twoja koleżanka to sprzedaje? " :)

      Usuń
    2. Cieszę się ogromnie, że Wam się spodobało.
      Alucha zrobię. Tylko nie obiecuję, że jutro :-). Musi być ten czas i ten moment i ta dokładnie deska, nie żadna inna.

      Usuń
  6. I ta właśnie Beata z Pupek adoptowała ode mnie Margosię! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i właśnie ta Beata adoptowała Margo. Powiem więcej, mi Margo skradła serce. Pokazywałam ją nawet Bogumiłowi. Uzasadniał, że nie mamy ogrodzonego terenu, że jeszcze nie teraz. A kiedy napisałaś, że znaleźli się ludzie, próbowałam o niej zapomnieć :-)

      Usuń