niedziela, 18 grudnia 2016

Stworzyliśmy to miejsce


4 sierpnia 2011 roku na moim pierwszym blogu napisałam:

Przywiozłam z sobą małego aniołka. Na razie położyłam go na parapecie w kuchni. Jeszcze nie znalazłam dla niego miejsca. Leży pomiędzy strachami na wróble. A te strachy to taka namiastka wsi. Coraz częściej o niej myślę.  Zaczynam marzyć. To chyba dobrze, jak myślisz?


Cały tekst tutaj 

Przedwczoraj stanęłam przed drewnianą ścianą, moją namiastką ukochanego Podlasia, w dłoni trzymałam małe gwoździki i młotek. 

Pierwszy zawisł anioł otrzymany od Mamalinki, kiedy pojechaliśmy na Podlasie po Kudełka. Drugi anioł, namalowany przez Mnemo, przyszedł pocztą jak jeszcze mieszkaliśmy w wynajętym mieszkaniu. Trzeciego dostałam od Asi, która mieszka na drugim krańcu naszej wsi. Potem zawisły anioły od Pantery, a na końcu anioł od Bogumiła. Kiedy go wieszałam zaszkliły mi się oczy.
- Kiedyś do tego anioła, będzie dom - powiedział wtedy. 

Nie brałam jego słów poważnie. Mogę teraz spokojnie napisać "uważaj o czym marzysz, bo marzenia mogą się spełnić i co wtedy?  

Ale zanim powiesiłam anioły była praca, praca i jeszcze raz praca. Adam przyjeżdżał i wyjeżdżał. I te jego powroty uświadomiły mi, że to nie jest tak jak myślałam do tej pory remontując  mieszkanie. Jak się mieszka w domu, to jest się w stałym remoncie i zawsze jest coś nie skończone. Trzeba jedynie się z tym pogodzić :-) 

A co jest nie zrobione?
Nie są pomalowane ściany, nie ma kafli w sypialni, sień nie jest otynkowana i nie ma położonych kafli na podłodze. Nie jest zamontowany prysznic. 

Tak, nie ukrywam, jestem z nas zadowolona. Pisałam już wcześniej, że wszystkie pieniądze poszły na remont, na wnętrza pozostało niewiele. Nie mogliśmy sobie pozwolić na meble z katalogu. Moje zasłony kosztowały 8 złoty sztuka. 

Ale mimo tego wszystkiego, siedząc teraz w fotelu i patrząc na drewnianą ścianę, uśmiecham się sama do siebie. Tak, stworzyliśmy to miejsce, gdzie nikt na nikogo nie krzyczy. Gdzie o poranku pije się kawę, a po obiedzie herbatę. Gdzie wspólnie je się posiłki, planując i dalej marząc słuchając jak zegar miarowo wybija czas. 

Zdjęcia zrobił Bogumił swoim telefonem. Może jutro będzie kolejna porcja zdjęć tym razem moich.  






16 komentarzy:

  1. Piękne i ciepłe wnętrze. I to jest najważniejsze.Spokojnych, ciepłych świąt.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie wszystko wyszło :) Możecie być z siebie dumni :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo przytulnie tam u Was :D.
    pozdrawiam cieplutko Jonka z półwyspu

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest pięknie!Bardzo,bardzo podoba mi się drewniana ściana!

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudnie jest, bardzo mi się podoba wszystko a łazienka z umywalką stojącą na starej maszynie do szycia to super pomysł. Kuchnia przepiękna i czuje się taaaką przestrzeń :).
    A gdzie się wszystkie koty podziały ? Tylko Killer na oparciu kanapy rozłożony a reszta pouciekała przed fotografem ?

    No i jestem ciekawa, co na takie zmiany powiedziała starsza pani ? Podobało się ?

    OdpowiedzUsuń
  6. Prześlicznie-ciepło i przytulnie;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne klimatyczne i przytulne wnętrze. :) Tyle pięknych rzeczy ... Życzę Wam wielu szczęśliwych dni w tym pięknym domu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajnie, na prawdę fajnie wyszło:-)
    A te fotele są świetne i widok na kominek:-)
    Serdeczności przesyłam

    OdpowiedzUsuń
  9. Jejku, Wasz dom jest absolutnie FANTASTYCZNY, rzeczywiscie dom z dusza :). I nawet nie mysl o meblach z katalogu, zupelnie by do Was nie pasowaly. Warto bylo pocierpiec ... :P. (Leciwa)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale wypasiona lazienka! Az by sie chcialo zanurzyc w pieszczocie pian w wannie!
    Powolutku urzadzicie sie i w innych pomieszczeniach, kupicie meble do salonu, szafki do kuchni i co tam jeszcze potrzebujecie. Najwazniejsze jednak, ze macie DOM, nie budynek, w ktorym sie mieszka, ale taki DOM z prawdziwego zdarzenia. I macie siebie - to bezcenne.
    Pierwsze swieta w Waszym wymarzonym DOMU - czego chciec wiecej?

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajne takie panoramiczne fotki... oglądam, oglądam i oglądam... Tak dużo światła w salonie... a na ścianie w kuchni wystarczą tylko otwarte półki ??? Człowiek otacza się przez całe życie tymi "dobrami doczesnymi", że z czasem ginie w natłoku mebli, gratów i niepotrzebnego chłamu... a u Was przestronnie, że tańczyć można;-))) Więc niech muzyka gra, a Wy tańczcie jak najczęściej !!! Pozdrowienia serdeczne***

    OdpowiedzUsuń
  12. Jest p r z e ś l i c z n i e!!! Nastrojowo!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Graszko, piękny i ciepły macie dom. Łazienka jest obłędna. W salonie aż chce się usiąść z kubkiem gorącej herbaty.
    Przeczytałam "miejsce, gdzie nikt na nikogo nie krzyczy. Gdzie o poranku pije się kawę, a po obiedzie herbatę. Gdzie wspólnie je się posiłki, planując i dalej marząc słuchając jak zegar miarowo wybija czas" i uświadomiłam sobie jak bardzo jestem szczęśliwa i jak miałam i mam szczęśliwe życie - tak na co dzień człowiek nie zdaje sobie z tego sprawy. No cóż, może nie są to same róże :), ale za bardzo narzekać nie mogę.
    I tego chciałabym wszystkim życzyć na te Święta - aby każdy miał lub potrafił sonie stworzyć takie właśnie miejsce.
    Wesołych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
  14. Graszko, włożyliście dużo serca w to domostwo i to się czuje w każdym detalu.
    Pewnie jest jeszcze sporo do zrobienia ale na zdjęciach nie widać braków :)
    Jest cudnie!
    Cieszcie się pierwszymi Świętami w wymarzonym DOMU.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudnie, przytulnie! Tak... domowo Graszko :)
    Coś czuję, że to będą dla Was pozytywnie wyjątkowe święta :)
    Moje są bardzo podobne, a kosztowały więcej niż 8zł, więc co z tego, że były droższe? Uściski!

    OdpowiedzUsuń