czwartek, 29 grudnia 2016

Może więc kiedyś, za kilka lat

Pierwszą połowę grudnia miałam wyjętą z życiorysu. Adam kończył niedokończone rzeczy. W tym czasie powstawała podlaska drewniana ściana i półki w kuchni. Ponieważ było zimno, prace związane z czyszczeniem desek odbywały się w kuchni.



Ponieważ teraz wiem ile to jest  kurzu, dokończenie sieni zostawiamy na wiosnę. Zdecydowaliśmy, że będzie wyłożona starymi deskami. Żeby je pozyskać najpierw musimy rozebrać, chylącą się ku  upadkowi  stodołę. A więc wiosna zapowiada się pracowicie.

Łazienkę Wam już pokazywałam. Czas przyszedł na kolejne pomieszczenie. Z dwóch pokoi zrobiliśmy salon połączony z jadalnią i kuchnią.

Z tego  pomieszczenia  powstał salon.


A z tego jadalnia i kuchnia


Poprzez wyburzenie ściany pomieszczenie wyszło tak duże, że w pokoju dziennym postawiliśmy kanapę na środku, tyłem do jadalni.

W pokoju znalazły się stare walizki, na których położyłam książki. Jest to efekt zamierzony. Bogumił czyta dużo, po kilka książek na raz, ja próbuję nabrać tego nawyku. Zima jest dobrym czasem na czytanie.

 Tak jak w łazience chciałam wszystko pochować, tu mam wszystko pod ręką. W dziennym pokoju, przy ceglanej ścianie, stanął stary stolik na którym stoi figurka Matki Boskiej, na ścianie wisi prawosławny krzyż z Podlasia. W przyszłości stanie tam też Budda i inne elementy różnych religii.

W jadalni stanął kredens, który kupiliśmy za 150 zł od Jurka koparki. Tuż przed świętami dostałam od Gabrysi paczkę urodzinową, w której między innymi były serwetki. Kiedy zobaczyłam gałązki jabłoni od razu wiedziałam, że przykleję je na drzwiczki kredensu.

W trakcie pieczenia i robienia śledzi, kleiłam je na dolne drzwiczki. Przemalowałam też górę, a później zdrapałam. Bardzo lubię taki efekt łuszczącej się farby. Pięknie współgra ze ścianą z desek.
O paczce, Gabrysi i ewenemencie wirtualnego świata będzie innym razem.

W jadalni stanął stół, najdroższa rzecz w całym naszym domu, który Bogumił dostał od swojego klienta. Krzesła to prezent od Beaty i Arka.

Kuchnia nie jest skończona do końca.
W pierwszej wersji miały być zasłonki, ale zakochałam się w obrobionym starym drewnie. Drzwiczki powstaną wiosną.

Zupełnie zapomniałabym, że w dziennym pokoju postawiłam swój warsztacik. W domu pod bocianem powstaną nowe skrzyneczki, i może zegary. Ale to znowu inna historia, która będzie zaczynała się tak jak w Koziołku Matołku, który błąkał się po całym świecie szukając swojego Pacanowa. Tym Koziołkiem jestem ja.

A teraz parę kadrów z pokoju dziennego









i przechodzimy do jadalni









 Kuchnia







Do zrobienia pozostało poddasze.
Posadzka i tysiące rureczek zostały położone podczas remontu dołu. Bogumił twierdzi, że trzeba jak najszybciej  ocieplić strop, bo ucieka ciepło. Specjaliści twierdzą, że przez dach ucieka 60%.

A ja? Hmm, teraz to już mi się nigdzie nie śpieszy. Mam łazienkę, mam łózko z palet, które jest bardzo wygodne. Może więc kiedyś, za kilka lat.

27 komentarzy:

  1. To jak tak na jednym wdechu: cuuudnieeee. Wiem, że jeszcze dużo pracy przed Wami, ale efekt który już osiągnęliście - mimo tylu trudności - robi naprawdę wrażenie, chapeau bas dla Was i Do siego Roku!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja sama jestem zadowolona, choć zdarza mi się to sporadycznie. Dobrze w tych wnętrzach się czuje, nic mnie nie uwiera. W przyszłym roku pomalujemy ściany, bo podobno na nowe tynki nie można kłaść od razu farby. Wiesz, może ktoś kto do nas przychodzi, myśli sobie, że mamy bałagan, bo wszędzie książki na starych walizkach. Ale ja lubię ten zamierzony bałagan. Mój syn nie lubi takich wnętrz. Kiedy był u nas, jedyną rzeczą która mu się podobała to lustro w łazience. Ja szanuję jego gust on mój

      Usuń
    2. Nie dziwię się Karolowi... to tak jak u nas... dzieciakom też nie wszystko u nas się podoba;-))) a ja bym tylko jakieś starocie zbierała i czyściła i malowała po swojemu... Inne pokolenie, inne widzenie świata !!!

      Usuń
    3. oj w starociach uwielbiam szperać. Jedynie Bogumiła jest ciężko wyciągnąć na takie zakupy. A ja sama z moim skręcaniem w lewo zamiast w prawo dojechałabym do Krakowa :-)

      Usuń
  2. Pokoj dzienny w Waszym wydaniu wydaje sie znacznie wiekszy od poprzedniego, a belkowany sufit nadaje mu charakteru i urody. Znakomity pomysl z drzwiczkami do szafek kuchennych, z pewnoscia dodadza jej jeszcze charakteru.

    OdpowiedzUsuń
  3. Graszko... foteczki "z bliska" dopiero robią efekt całości! Zebrałaś tyle cacuszek i bibelotów z duszą, że mogłabyś obdzielić pół wsi! Porcelana i inne "skorupy" są naprawdę klimatyczne... Pozdrawiam jeszcze w Starym Roku i jeszcze raz lecę oglądać zdjęcia;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gabrysiu, tą porcelanę kupowałam w Górowie na co czwartkowym ryneczku, za grosze. Uwielbiam starą porcelanę. Uwielbiam starocie. Mój syn dobrze się czuje w nowoczesnych wnętrzach. Pamiętam jak kiedyś był ze mną w apartamencie u pani Wojskowej. Zrobił wielkie łał a tu podobało mu się tylko lustro w łazience :-)

      Usuń
  4. Jak na tak krótki czas pomiędzy kupnem domu, remontem i przeprowadzką to naprawdę dokonałaś cudu. Czuć w tym domu radość tworzenia, miłość i rodzinna atmosferę. Jest idealnie... Zazdroszczę gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osoby które profesjonalnie zajmują się urządzaniem wnętrz, zapewne mocno by mnie skrytykowały. Pomieszanie z poplątaniem :-)
      Usłyszałam już słowa krytyki. Nie spodobała się podłoga.
      Urządzanie domu to jeden wielki kompromis. Oczywiście, że podobają mi się drewniane bielone podłogi, ale mieszkamy na wsi, mamy zwierzęta i nie mamy pani do sprzątania :-)

      Tak, lubię tak zrobić coś z niczego, daje mi to ogrom satysfakcji.
      Znalazłam stare drzwi, przyniosłam je do sieni i czekam na pomysł który wpadnie do głowy. Może zrobię z nich zagłówek do paletowego łóżka.

      Karolina dziękuję, po takim komentarzu robi się miło na duszy

      Usuń
  5. No jest po prostu pięknie:) Klimatycznie i eklektycznie:) Masz bardzo artystyczna duszę!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jak zwykle,oglądam i oglądam i oglądam i nie mogę wyleźć z zachwytu nad tym co do tej pory zrobiliście z tego domu.Pełen zachwyt z zazdraszczaniem.Dom"Pod Bocianem":)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nadal nie moge wyjsc z podziwu, ze w tak krótkim czasie udalo Wam sie stworzyc tak wspanialy klimat, pelen ciepla i milosci :))). (Leciwa)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasami jak oglądamy wspólnie zdjęcia z demolki, też zastanawiamy się jak to przeżyliśmy :-)
      Właśnie wróciłam ze spaceru z psem, pięknie świeci słońce, lekki mróz. Jest po prostu pięknie

      Usuń
    2. Pamiętasz jak mówiliśmy, że za moment będziecie wspominać demolkę i cieszyć się? Jest pięknie w Waszym domu, klimatycznie i swojsko. Na pierwszy, drugi i trzeci rzut oka niczego więcej w nim nie brakuje!
      Zasłonki na szafkach kuchennych są fajne, ale nie sprawdzają się. Szybko się brudzą i kurz gromadzi się w środku. Ja już nie chcę.

      Usuń
    3. Pamiętam Hana, ale wiesz jak to jest, samemu trzeba doświadczyć, żeby zrozumieć :-)
      Też już doszłam do takiego wniosku, że zasłonki, to fajnie wyglądają u kogoś albo na zdjęciu :-) dlatego te drzwiczki na wiosnę. Szukamy teraz fajnych zawiasów

      Usuń
    4. Graszko, dość fajne, i dość tanie, czarne, których Wu użył do swoich mazurskich szaf/ek były w Leroy. Nie wiem i jakie ci chodzi znajdę fotkę i Ci wyślę, czy o takie.
      PPięknie jest u Ciebie, ja takie pomieszczenia lubię. Nowoczesne, sterylne też mi się podobają, ale lepiej się czuję w takich jak u Ciebie. Za chwilke będzie u młdego przygotowywanie mieszkania, on też na nowocześnie woli.

      Usuń
    5. Tu dobrze widać zawiaski : http://de-kupa-ge.blogspot.com/2015/07/jedna-noga.html

      Usuń
  8. To jest niesamowita metamorfoza. Ja bardzo lubię kanapy na środku :) też bym tak postawiła gdybym miała miejsce ;) kiedyś... haha.
    Ja też czytam kilka książek na raz, ale u mnie się to średnio sprawdza, bo żadnej nie mogę skończyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wprowadziłam w swoje życie pewne zmiany. Laptop jest w dziennym pokoju i tylko w dzień z niego korzystam. Kiedy wieczorem idę do sypialni czytam książki Agnieszki Maciąg i Danuty Wałęsę. To nie są jakieś postanowienia noworoczne, ale chciałabym wytrwać w swoim postanowieniu. Obie książki bardzo różne, obie ciekawe.

      Usuń
    2. W takim razie życzę Ci wytrwałości :)
      Danutę Wałęsową czytałam. Dobrze mi się czytało.

      Usuń
  9. No i sam ciśnie mi się na usta cytat- "ja wiedziałam, że tak będzie" :-) Widząc wcześniej Twoje różne prace nie miałam wątpliwości, że piękne wnętrza wyczarujesz . I najważniejsze- robisz je dla Was- takie, w jakich dobrze się czujecie, a nie tylko świetnie się prezentują. Stare deski to bezcenny materiał, doskonale wyglądają nie tylko we wnętrzach, ale i jako budulec mebli ogrodowych czy przesłon na tarasach (tylko trzeba je porządnie zabezpieczyć np. olejowaniem). Fantastycznie wyglądają też jako podobrazia, widziałam namalowane na nich anioły, pejzaże, rośliny- ależ masz pole do popisu ! Szczęśliwego Nowego Roku , Graszko i Bogumile.

    OdpowiedzUsuń
  10. Szczęśliwego Nowego Roku!
    Sądząc po tym, co osiągnęliście w tym roku, niełatwym przecież, jesteście skazani na sukces! Jak najwięcej szczęścia w Domu pod Bocianem! :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przepięknie i magicznie i tak jak napisałaś w poprzednim poście, to dom zwierzaków :D
    Świetne rozwiązanie z ceglaną kuchnią :) Bardzo mi się podoba! Wszystko! :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne gniazdko wymościłaś. Życzę abyście byli w nim bardzo szczęśliwi.Rozumiem pasje Bogumiła,ja też kocham czytać,czasem jak on,kilka książek na raz. Na Nowy Rok dużo szczęście,zdrowia i przyjazni!

    OdpowiedzUsuń