niedziela, 4 grudnia 2016

Czas odpoczynku

Przyszła dwa dni temu, niepostrzeżenie. O poranku otworzyłam oczy, a za oknem było biało i puchowo. Lubię zimę, szczególnie teraz kiedy nie muszę rano wstawać do pracy, nie muszę w pośpiechu odśnieżać auta i martwić się zapali czy nie. Niepokoić się czy zdążę.


Zima to dobry czas na odpoczynek, planowanie i nic nie robienie. A tym nic nie robieniem jest patrzenie w kominek na ogień. Jednak, żeby nastąpiło nic nie robienie, najpierw musi być robienie. A więc w sobotę przywieźliśmy z obory parę taczek drewna i pelletu. Wystarczy na tydzień. Zapas jedzenia mamy na jakiś tydzień może dwa.

Życie na wsi jest zupełnie inne od tego w mieście, ma się nijak do moich wspomnień z dzieciństwa, a jednak nie zamieniłabym go z powrotem na życie w mieście. Nie wiem, może kiedy już będę bardzo stara, kiedy nie będę miała sił, może wtedy przeprowadzę się z powrotem.

Ta przestrzeń  stale i wciąż mnie zachwyca. To nie są odległe spacery, takie widoki mam na naszej działce.












Po pięknych widoczkach, coś poważnego.
Wiem, że Kurę czyta dużo osób, ale może ktoś z moich czytelników jeszcze nic nie wie o jej istnieniu. A więc Hana to kobieta o wielkim sercu. Wystawiła na licytację swoje i swojego partnera pracę, żeby wspomóc jedną z nas. Na kolejny dzień dołączyły inne pracowite kurki. Może ktoś z moich czytelników ma ochotę na licytację, to zapraszam gorąco.

Wirtualny świat nie zawsze niesie dobro, jest w nim dużo zła, przemocy i hejtu, jednak świat blogowy jest ponad tym wszystkim. Hana za to co zrobiłaś czapka z głowy :-)

20 komentarzy:

  1. Ależ u Was bajkowo. Też bym tak mogła, siedzić, patrzeć, od samego widoku człowiek odpocznięty się wydaje.
    Już od wczoraj monitoruję Kurnik i się ekscytuję. Bardzo lubię takie spontaniczne akcje. Wiemy komu i dlaczego pomagamy, jak inaczej nie można to choć w ten sposób. To pokazuje, że nie musimy się znać a i tak sobie ufamy i możemy na siebie liczyć w trudniejszych chwilach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię taką pogodę, jest mroźnie ale nie ma wiatru. Niesamowita biel, skrzypiący śnieg pod butami sprawiły, że ze spaceru wróciłam radosna jak małe dziecko.

      Nie mogłam stanąć do licytacji choć prace Ognia i Hany zachwycają mnie od dawna. 10.12 na wskazany numer konta wyślę 50 zł. Chciałoby się więcej ale rzeczywistość jest taka a nie inna :-(

      Moja mama chorowała na tą chorobę. Do dzisiaj pamiętam jak z uwagi na źle dobrane lekarstwa leżała sparaliżowana. Kiedy żyła, bardzo często wspominała, jak mój syn, kiedy był małym dzieckiem czesał jej włosy i nie mógł poradzić sobie ze wsuwkami :-)

      Może dlatego, że napatrzyłam się na jej chorobę tak bardzo boję się niedołężności

      Usuń
    2. No wiesz, rzeczywistość skrzeczy. Byłoby inaczej, gdybym ta wczorajsza kumulacja na mnie trafiła, ale nie trafiła...no to rzeczywistośc skrzeczy dalej. Ja nadal nie wiem, co z moją hutą od nowego roku, tyle niewiadomych, a zaplecza żadenego nie ma. Pomagamy tyle ile możemy i tego się nie można wstydzić.

      Usuń
    3. Właśnie, Masza, dobrze powiedziane: pomagamy ile możemy. Graszko wez i już przestań się tłumaczyć. Twoje 5 dyszek pozwoli np. nie martwić się rachunkiem za wodę. To bardzo dużo. Nie wiedziałam, że Twoja Mama chorowała na RZS. Bądz czujna, bo to choroba uwarunkowana genetycznie. To nie znaczy, że każdy ją dziedziczy.
      A ja nie robię nic nadzwyczajnego. Nie mogę siedzieć bezczynnie, więc robię to, co zrobić mogę i co jest w zasięgu możliwości.
      Zimy to nawet trochę Ci pozazdrościłam, u nas ani śladu śniegu. Ale widoki podobne!

      Usuń
    4. Masza, to może i ja powinnam zagrać w totka, wszystkie problemy w końcu by się skończyły :-) Niewiadoma z pracą to ogromny stres, wiem coś o tym.

      Hana, a jednak można nic nie robić i narzekać i krytykować- Ty wybrałaś inną drogę.
      Wiesz Hana, kiedy wracałam od Mamy, gdzieś mi tam kołatało po głowie, żeby tylko nie zachorować tak jak ona. Zachorowała mając 40 lat, zmarła mając 70. Trzydzieści lat wielkiego cierpienia i bólu. Tak silnego, że czasami nie zdążyła do toalety Twój @, przypomniał mi o tych wszystkich latach jej walki

      Usuń
  2. Mnie jeszcze taki widok przeraza, bo musze rano odsniezac i odskrobywac, a potem trzasc sie przez cala droge, zeby w poslizg nie wpasc. Chcialabym tak moc cieszyc sie zima i nie bac sniegu i lodu. Pieknie tam u Was, zarowno latem, jak i zima.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niedawno na ten temat rozmawiałam z bratem. Był czas, że i on ze swoją żoną mieszkał na końcu wsi. Źle wspomina zimy, dojazdy do pracy.
      Przy obiedzie rozmawiałam o tym z Bogumiłem. My inaczej na to patrzymy, my nigdzie nie musimy jeździć do pracy, nigdzie się nie śpieszymy. Może dlatego we mnie ta radość małego dziecka :-)

      Usuń
  3. Absolutnie bajkowo u Was :). Usciski (Leciwa)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bajkowo. Taka pogoda mnie trwać i trwać. Nie lubię błota, deszczu i szarości

      Usuń
  4. Piękne zimowe widoki, daleki po horyzont.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. za to jesienią kiedy wieje, nie chce się wychodzić z domu :-)

      Usuń
  5. Pięknie u Was.
    My jeździmy co rano, więc odśnieżanie, skrobanie, dogrzewanie rano silnika, żeby chciała zapalić to nasza codzienność. I mrok kiedy ruszamy, mrok kiedy wracamy.
    dziś stwierdziłam, że całą podróż z domu do szkoły naszych synów boli mnei brzuch z powodu napięcia, czy zdążymy. Nie chcę wszystkich zrywać jeszcze wcześniej.
    Dlatego my nie przepadamy za zimą.
    Magnolia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj bardzo bliski mi jest ten niepokój, ten pośpiech :-) Dobrze jest jak jest teraz, choć Bogumił cały czas martwi się o swoje zlecenia.

      A ja od dłuższego czasu noszę się ze swoimi pracami technicznymi. Powstrzymywał mnie powrót Adama, dzisiaj jednak doszłam do wniosku, że nie mam na co czekać, zaraz rozkładam swój stół w pokoju. Coś sobie podłubię, pomaluję wyciszając tym samym niepokoje. Od wczoraj mama i jej choroba gdzieś mi tam chodzi po głowie. Dużo o niej myślę, stanowczo za dużo.

      Magnolia pytałaś w @ o ścieżkę z kamienia.Jest położona wzdłuż domu na około 1,5 m szerokości. A las posadziliśmy na górce też wzdłuż działki, graniczy z polem sąsiada. Narysuję i może jutro podeślę Ci zdjęcie.

      Usuń
  6. Nie odkryję Ameryki ale...pięknie macie!Odpoczywajcie ile się da.Szkoda tylko,że nie można nadmiaru odpoczynku zapakować do wora i otworzyć wiosną czy latem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda. Taki zapas mile widziany na wiosnę, kiedy zacznie się dalsze tworzenie ogrodu i podwórka.

      Usuń
  7. Widoki zapierają dech i nie trzeba jechać daleko, by zadziwić się tym pięknem które wokół nas.Czasami wystarczy otworzyć drzwi od swojego domu, a co najważniejsze otworzyć oczy i być wdzięcznym za to co dostajemy i to niejednokrotnie za darmo.
    Graszko podczytuję Cię od jakiegoś czasu, bardzo Wam kibicuję.
    Zdecydowałam się dzisiaj napisać, ponieważ chcę bardzo, ale to bardzo podziękować za tytuł filmu i Bogumiłowi dziękuję, że wskazał go Tobie, a ja dzięki Tobie obejrzałam go przed chwilą.
    Teraz masz czas odpoczynku, bardzo jest Wam potrzebny i to dobry czas, żeby zaplanować sobie
    wszystko, żeby na wiosnę ruszyć spokojnie realizując swoje zamiary.
    Od czasu kiedy mam ogród, doceniam zimę, mogę wtedy spokojnie odpocząć, złapać oddech i skupić się też na innych działaniach.
    Pewnie, że chciałoby się już teraz za chwilę, ale widocznie tam na górze doskonale wiedzieli,że trzeba znaleźć równowagę we wszystkim.
    Pozdrawiam Was serdecznie i nadal kibicuję, niech wszystko układa się Wam z korzyścią dla Was.
    Pozdrawiam Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi Elu, że postanowiłaś pozostawić po sobie ślad. Ten film tak mnie zachwycił, że oglądnęłam go już drugi raz :-)
      Może i ja powinnam napisać taką karteczkę, coś w stylu "już niedługo będzie tu pięknie"

      Właśnie przyjechał do nas Adam, żeby dokończyć parę rzeczy. Mam mieszane uczucia, z jednej strony się cieszę, że w końcu parę tematów będzie zamkniętych, z drugiej, znowu kurz i bałagan przed samymi Świętami :-)

      Usuń
  8. Fantastyczne są twoje zdjęcia, Graszko! :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak pięknie! Jak ja kocham zimę :))
    A Wy tam teraz możecie ją odczuwać na 100%.

    OdpowiedzUsuń
  10. Hej Graszko... czyzbyś zabrała się za rękodzieło, że tak tu cicho ... Ja niezmiennie "tworzę" przedświąteczne coś tam, nawet mi się nie chce zabrać za porządki ;-))) Do lekarza wybraliśmy się wczoraj i cała eskapada z tego wyszła... bo i do apteki (takiej tańszej) i odwiedzić mamę... no i do dziecków zajrzeć choć na chwilkę !!! Przyjechałam wykończona chociaż przecież jazda samochodem nie boli ... hahaha... Pozdrawiam Was sobotnio-niedzielnie, Gabrysia.

    OdpowiedzUsuń