poniedziałek, 7 listopada 2016

Wieści z frontu

15:46 Graszka z Mimi wchodzą do weterynarza w Pruszczu, a my z kudłem kombinujemy co by tu zjeść na obiad.
18:59 Diagnoza się potwierdziła, ale Mimi nie może być na razie operowana bo jest zbyt wychudzona i mogłaby nie przeżyć operacji. Dostała antybiotyk. Na razie oswaja się z księżniczką Ruru (Hanną) Franką i Killerem. Obie panienki na nią syczą, a Killer jak to Killer ma totalnie wywalone. Ale Mimi - która przy obu kotkach wygląda jak anorektyczna modelka - nie przejmuję się tym i bada otoczenie. Graszka obiecała więcej napisać za niedługo.

cdn.

7 komentarzy:

  1. Mocno trzymam kciuki! A Wam życzę smacznego.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ludzie, jest 17.20. Co tam sie dzieje?

    OdpowiedzUsuń
  3. No to trzeba trzymać kciuki długofalowo,zeby przytyła,a przy antybiotyku to szału nie ma,bo kotek traci apetyt. Mimi,trzymaj się kocinko!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki Bogumile za info.
    Milion głasków za uszkiem dla Kudełka i Nołnejma :)
    A dla kurek i Edwarda dużo, dużo dobrych ziarenek :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mimi bada otoczenie - powiadasz Bogumile. To świetna wiadomość. Ostatnie stadium ropomacicza inaczej wygląda.

    OdpowiedzUsuń