czwartek, 10 listopada 2016

Wszyscy w domu

Wiecie co dzisiaj zrobiłam? Pomalowałam kuchenny kredens na niebiesko. Musiałam to zrobić, żeby uleciały ze mnie wszystkie emocje, i uleciały. Teraz spokojnie mogę pisać.

Podróż z Gdańska nie należała do łatwych. Wykorzystując fakt, że tam byłam, zabrałam wszystkie nasze koty. Pojechałam z jednym, a wracałam z czterema. Kiler ze stresu zsikał się, Hana zrobiła kupę. Frania cała drogę miauczała, a Hana jej wtórowała. Tylko księżniczka Mimi zasnęła snem kamiennym. Podróż nam się przeciągnęła z uwagi na wypadek na drodze.

Nie wiem czy to było przesilenie, czy stres, ale Mimi po powrocie bardzo źle się poczuła. Nie mogła zrobić dwóch kroków, zataczała się, a jej mała główka zwisała nad podłogą. Obawialiśmy się najgorszego, że odejdzie w nocy. Nie wiem do której przy niej czuwałam, w każdym bądź razie Bogumił o czwartej rano wszedł do pokoju i spytał dlaczego nie śpię w sypialni. Mimi po tej krytycznej nocy poczuła się lepiej. Je i śpi, śpi i je. Wczoraj pojechaliśmy do Górowa na zastrzyk.

Po tej krytycznej nocy rozmawiałam z Beatą, to właśnie ona wpadła na pomysł poszukania weta w Lidzbarku Warmińskim. Bogumił znalazł, a ja dzisiaj zadzwoniłam. O 15 ruszyliśmy do pani doktor na zastrzyk i na konsultację.

Pani doktor zrobiła USG, zważyła Mimi i zdecydowała, że jeszcze przez trzy dni będzie dostawać antybiotyk, a w poniedziałek o 12 zabieg. Nie ma na co czekać, tym bardziej, że Mimi ładnie przybiera na wadze.

Nie chciałam Was prosić o pomoc, byłam przekonana że uda mi się pokryć koszt zabiegu z własnych środków, ale stała się rzecz straszna. Bogumił zerknął przypadkowo w dokumenty mojej żabki. Ubezpieczenie auta minęło w kwietniu. Agent ubezpieczeniowy mi nie przypomniał, a ja nie sprawdziłam. I nagle musiałam zapłacić za ubezpieczenie auta ponad tysiąc złotych. Nie ukrywam, że jestem bez kasy.

A teraz o rezydentach, bo zapewne też jesteście ciekawi. Czują się dobrze, poznają dom. Obawiałam się o Franciszkę, ale ona jest zadowolona. Najbardziej nie może odnaleźć się Kiler, sądzę, że tęskni za synem. Lubił go. Hana zwaną Księżniczką Ruru rozrabia na całego.

No i pozostaje kwestia Mimi, której trzeba będzie znaleźć nowy dom, kiedy wyzdrowieje, bo cztery koty w naszym małym domu to niestety za dużo. Bardzo was proszę pomóżcie nam znaleźć nowy dom dla Mimi.





26 komentarzy:

  1. To jak pomagamy? Skarpeta czy indywidualnie? Jesli to drugie, to podaj, Graszka, wszystkie namiary na Twoje konto, dla mnie i innych zagranicznych koniecznie z IBAN i BIC. Myslalam, ze mam numer Twojego konta, ale albo go nigdy nie mialam, albo zgubilam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Koteczki nie mogę wziąść, bo mój Rex nie toleruje kotów;-((( ale na zabieg dorzucę chociaż parę groszy... Sorry Graszko, że tylko tyle ;-(((

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, że jest nadzieja, na uratowanie Mimi. Świetnie zrobiliście, że pojechaliście do innego weterynarza. Szkoda, że będziesz musiała ją oddać, ale rozumiem, ze pięć kotów to za dużo. Dobrze, że Kiler, Frania i Hana są w swoim towarzystwie. Będzie im łatwiej przyzwyczaić się do nowego miejsca.
    Moja pomoc dla Mimi niestety jest niemożliwa, ponieważ mam małą emeryturę i prócz dziewiątki swoich zwierząt, opiekuję się i dokarmiam działkowe koty. Wydatków związanych ze zwierzętami mam masę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jasne, że pomożemy! Ile potrzeba na ten zabieg?

    OdpowiedzUsuń
  5. Graszko, czy musisz zaplacic od razu i ile? Nie wiem, czy uda mi sie jutro upolowac bank i do poniedzialku moze nie doczlapac :(. (Leciwa)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też pomogę.
    regian

    OdpowiedzUsuń
  7. Pomożemy. Każda grosik i będzie. Namiar daj.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Graszko, to już robię przelew z tych pieniędzy, które już w tym roku zebrałyśmy z Haną ze sprzedaży kalendarzy i z tych wpłaconych do Skarpety. Powinnaś mieć je zaraz na koncie.

      Usuń
    2. wez fstyd wsadz se.... za pazuche.

      Usuń
    3. Graszko! pójdzie ale pewnie dopiero w pn, bo bank swietuje dzis! Pani doktor ma racje- bedą Ci podrzucać wszystkie niechciane psy i koty z powiatu albo i gorzej...wiem, co mówie- przechodzilismy już to( w porywach do 15 kotów! ), co prawda działo sie tak kilka, kilkanascie lat temu, teraz w Wielkopolsce jednak bardziej standardy zachodnie....mąz się smieje, ze poziom antykoncepcji u kotek i suczek pewnie wyzszy niz u włascicielek, ale rzeczywiscie o to dbaja, jak i o dobrostan...na pewno dojdzie to i na wschodnie tereny...i moje ulubione powiedzonko "Na wschód od Konina Azja sie zaczyna" straci racje bytu!

      Usuń
    4. Obyś miała rację! U nas pod tym względem jest faktycznie Azja. Nie bójmy się tego powiedzieć.
      Aneta Z Białegostoku

      Usuń
    5. Małgosiu sprawdzałam dzisiaj stan konta. Pieniądze jeszcze nie wpłynęły. Myślę sobie, że to z powodu wolnych dni i zapewne będą w poniedziałek.

      Bardzo, bardzo dziękuję

      Usuń
    6. Basiu, wczoraj mieliśmy gości i już wiem, że plotkują. Troszkę mnie to zirytowało ale dzisiaj wytłumaczyłam sobie, że ludzie jednak wolą zajmować się problemami innych, niż rozwiązywać swoje :-)

      Usuń
  9. Dobrze, że jesteście w komplecie! Wszyscy na pewno się szybko oswoją :)
    A przelew już leci.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem sercem z Tobą,z kasą nie bardzo,bo koło 15 kocich ogonów do wykarmienia plus dwa swoje a emerytura ,no cóz,nie ma się czym chwalić. To bardzo piękne,co robisz, wielkie uznanie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kociafrania, a ja myślałam, że jestem rekordzistką kociąt, a Ty przebijasz mnie o głowę

      Usuń
  11. Skarpetę teraz trochę uzupełniamy przy okazji kalendarzy,dobrze,że można wspomóc i nie masz się co wstydzić.i ja dorzucę co nieco jutro,bo dziś wolne,a bank ma reorganizację od wczoraj,internetowo nieczynne do poniedziałku.
    Trzymajcie się i najważniejsze,żeby Mimi była zdrowa. Gorzej będzie ze znalezieniem jej nowego domu, ale może się uda,trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka skarpeta, to wspaniała sprawa. Chwała dziewczynom za takie poświęcenie

      Usuń
  12. Ja też się dokładam,przelew zrobiony.Chyba dopiero w poniedziałek dojdzie.Najważniejsze żeby Mimi była zdrowa.Dobrze że jest więcej ludzi którzy kochają zwierzęta.Sama uratowałam dwa kociaki od śmierci trzeba było do weta na zastrzyki i kropienie, a teraz szukam domku dla nich .Pozdrowionka i uściski .

    OdpowiedzUsuń
  13. Czy przy nr.konta ma być to PL ?

    OdpowiedzUsuń