niedziela, 6 listopada 2016

Księżniczka Mimi

Sądziłam, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Księżniczka Mimi sama wskoczyła z kanapy na parapet, i zainteresowała się tym co za oknem. Jadła chętnie, ale w małych ilościach. Wczoraj, zauważyłam, że od czasu do czasu z jej narządów rodnych wypływa białą ciecz. Dzisiaj to się powtórzyło.

Poszukałam w Internecie co to może być, po czym zadzwoniłam do Kliniki Weterynaryjnej w Olsztynie. Lekarz potwierdził moje obawy. Problem w tym, że auto Bogumiła straciło tłumik, a moje jest u mechanika, bo coś stukało i ściągało na lewą stronę. Mam nadzieję, że w poniedziałek będzie naprawione i będziemy mieli czym pojechać do Olsztyna.

Skąd się wzięła księżniczka Mimi? Pisał o tym Bogumił na swoim profilu na FB:

Złotooka czarnulka

Skołował ją Nonejm. Miał już kiedyś taką czarnulkę tylko, że z białym krawacikiem. Ta jest cała czarna jak noc. Pośród czerni goreją wielkie złote oczy, patrzące z wyrzutem na świat, który zgotował jej ten los.

Sama skóra i kości. Od dawna musiała głodować. Nic dziwnego, że poszła za Nojnejem, który opowiedział jej o starym domu pod bocianem, gdzie miska zawsze pełna.

Nojnem zadekował ją w piwnicy. Pewnie w nocy spali przytuleni do siebie, grzejąc się nawzajem. Rano, głodna nie wytrzymała, wyszła z ukrycia żałośnie miaucząc, odepchnęła od miski Nojnejma, łapczywie połykała biedronkową puszkę, szczęśliwa do bólu.

Wziąłem na ręce. Nie protestowała. Zaniosłem do domu, usiadłem w fotelu koło kominka, przylgnęła do piersi mej rozległej cicho mrucząc. I siedziałem tak z nią, bojąc się ruszyć a ona drzemała. Ogień trzaskał w kominku.

I co teraz?

Wyrzucić z powrotem na zimno i poniewierkę?
Dać siekierą w łeb, do wora i do jeziora?
Nadać imię i ukochać?

Trzy koty czekają na przywiezienie z Gdańska, jeden (Nojnem) hasa po podwórku, ona będzie piąta. Koniec świata. - I co my teraz zrobimy z tyloma kotami – pytam jak mój ukochany pisarz, Hrabal.
----

Nie planowałam kolejnego kota. Przeglądałam portale w poszukiwaniu psa - misia, koniecznie szczeniaka, co by Kudełek go zaakceptował. Taki Bernardyn albo Podhalańczyk, który pomógłby mi przypilnować zimą kur.

Kiedy Bogumił wniósł ją na rękach do domu, oniemiałam. Tak chudego kota w całym swoim życiu nie widziałam, nawet te bezdomne, wychowane na działkach wyglądały lepiej. Nie miała siły protestować kiedy wkładałam ją do kontenerka i wiozłam do weta w Górowie.

Nie chciałabym nikogo obrażać, ale weterynarzy w małej miejscowości z tymi w dużym mieście dzieli przepaść. Nie wiem z czego to wynika, może z braku sprzętu. Może jest to jak z lekarzem w filmie Ranczo, który stale powtarza "a co ja mogę, co ja mogę, do Lublina trzeba jechać"

Jak tylko oddadzą mi auto, jedziemy do Olsztyna. Prawdopodobnie zabieg taki kosztuje 600zł. Tym się akurat nie martwię. Wytrzymałam tyle miesięcy bez pralki, wytrzymam i kolejny miesiąc. Martwię się tym że nie zdążymy.




24 komentarze:

  1. Ale co moze jej dolegac? Ma rope w narzadach rodnych? Bidulka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ropomacicze.
      Aniu ale jak ona do nas dotarła? Mieszkamy na kolonii, daleko od innych gospodarstw. Dałam jej dzisiaj rano tabletkę na odrobaczenie. Tylu robali co ona miała w tym swoim małym brzuszku to jeszcze nie widziałam. To się wszystko ruszało

      Usuń
    2. Chyba bedziesz musiala zaczac nabierac odpornosci i opancerzac sie. To jest wies, to jest dzungla! Nikt sie nie piesci ze zwierzetami, a zwlaszcza chorymi, nikt nie odrobacza, a szczepienia... tylko kiedy groza kary.

      Usuń
  2. Najprawdopodobniej to ropomacicze - bardzo niebezpieczna sprawa dla zdrowia i życia kotki :(

    Ukłony dla WAS obojga za przygarnięcie Mimi a dla kota Nojnejma milion głasków za przyprowadzenie Mimi do Waszego domu. Trzymam kciuki z całych sił za koteczkę ale tu liczy się czas ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam, że bardzo osłabia serce. Mam jedynie nadzieję, że opaczność nad nami czuwa i jutro będę miała auto. Do Olsztyna mamy ok 80 km. Nie wiem, może pojadę do Gdańska. Bez auta kłopot straszny

      Usuń
  3. Biedna Mimi, trzymam kciuki zeby sie udalo. (Leciwa)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sama jestem w wielkim strachu.

      Podziwiam ludzi którzy prowadzą domy tymczasowe.

      Usuń
  4. Graszko za Wasze serce,pomożemy!
    Ino pisz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tym razem sobie poradzimy, mam taką nadzieję.

      Zadzwonię jutro jeszcze do starego weta w Pruszczu. Kwota 600zł wydaje mi się kwotą dość wysoką. Jednak najważniejsze, żebym miała auto

      Usuń
    2. Jestem ZA i w razie czego ja tez.

      Usuń
  5. Też mi się wydaje,że moze być ropomacicze.Moja sunia to miała. Operacja polega na usunięciu macicy,to jedyny podobno ratunek. Mała bieda,wiedziała,gdzie iść,niech Wam się szczęści za to wielkie serce dla futerek.
    Moja córka ma domowych 7, wolnozyjących ,karmionych drugie tyle.Razem dajemy jakoś radę,chociaż czasem jest ciężko bo i na moim osiedlu są sieroty,które trzeba wspomóc a i w domu mam dwójkę. Jezeli kupujesz karmę w Zooplusie,to wstaw baner na blogu,żeby inni kupujący zamawiali przez Twój blog,wtedy zyskujesz jakis procent z zamówienia dla twoich kocin.
    Dużo zdrowia dla małej Mimi,a Wam prócz zdrowia takze dopływu wielkiej gotówki. Przecież cuda się zdarzają!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zamawiałam karmę w Zooplusie przez banerek umieszczony u Gosi Wrocławianki. Dziękuję za podpowiedz. Dowiem się jak to zrobić. Może Małgosia mi podpowie, ale dopiero jak wrócę z Gdańska.

      Usuń
  6. Jejku, Graszko, obyście zdążyli! Mam nadzieję, że to nie będzie 600 zł. Skąd ta cena? To jakiś kosmos. Tak czy siak możesz na nas liczyć, daj tylko znak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozmawiałam z Beatą z Pupek, dla nas ta cena też wydawała się wysoka. Lekarz z Kliniki w Olsztynie podał mi taką cenę. Zrobienie morfologii, usg i ewentualny zabieg

      Usuń
  7. Też się zastanawiam skąd ta cena kosmiczna, przecież leczeniem jest natychmiastowa sterylizacja a potem antybiotykoterapia. Moja suczka miała ropomacicze i za operację i leczenie zapłaciłam 300 PLN.
    A poza tym dziwię się, że w Górowie lekarz weterynarii nie potrafi przeprowadzić sterylizacji kotki, tylko musicie jechać do Olsztyna lub Gdańska ?

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze łudzę się, że może to nie ropomacicze. Jeśli tak, czasu jest bardzo, bardzo mało. W Warszawie za sterylizację zdrowej suczki zapłaciłam w sumie z badaniami krwi i EKG serca około 700 zł. Fakt, że w najlepszej klinice.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. słuszna uwaga, płaci się za klinikę :-)

      Usuń
  9. Wydarzenia z dnia dzisiejszego

    Od rana złapaliśmy za telefony.
    Bogumił ponaglił mechanika. Obiecał oddać naprawione auto najpóźniej o 13. Ja w tym czasie skontaktowałam się z wetem w Gdańsku. Koszt USG i ewentualnego zabiegu 300 zł. Jedziemy dzisiaj. Wet wie, że będę z Mimi popołudniu.

    Pytanie do kociolubiących. Czy tabletka na odrobaczenie, którą dostała wczoraj rano może spowodować rozwolnienie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, może/ To dość częsty skutek. Mocno kibicuję Mimi.

      Jeśli chodzi o banerek w Zooplusie to jest to pomoc dla schronisk i domów tymczasowych, ale zawsze możesz do nich napisać i spytać czy obejmą cię tą akcją. :)

      Usuń
  10. Ja nie wiem, ale na zdrowy rozum to może być możliwe. Właśnie taką miałam nadzieję, że to nie ropomacicze, tylko reakcja po tabletce.

    OdpowiedzUsuń
  11. Z niecierpliwością czekam na rozwiązanie kolejnego problemu zdrowotnego Waszych futrzastych przyjaciół !!!
    Graszko powinnaś mieć jakąś zniżkę u weterynarza za tyle wizyt z chorymi zwierzętami;-(((

    OdpowiedzUsuń
  12. Biedna koteczka,powodzenia ,trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  13. Trzymam kciuki! Oby wszystko skończyło się dobrze.

    OdpowiedzUsuń