poniedziałek, 24 października 2016

Zupa dyniowa

Dwa tygodnie temu odwiedził nas Sławek ze swoją partnerką. Sławka znałam od dawna dlatego wizyta zupełnie mnie nie stresowała. Co na obiad? - myślałam. Właśnie dotarł blender kielichowy, który kupiliśmy w sklepie Energii za talon z dopłatą za podpisanie umowy.  Więc może dyniowa? Jak pomyślałam tak też zrobiłam.



Postawiłam zupę w wazie, a Sławek dokładał, dokładał i jeszcze raz dokładał, nie patrząc na drugie danie. - Podaj przepis - prosiła partnerka Sławka.
Hmm. Jaki przepis skoro zupa gotowana jest na oko.

W tym tygodniu odwiedził nas przyjaciel Bogumiła z małżonką.
 Tą wizytą stresowałam się bardzo. Bardzo to mało powiedziane. Co na obiad? - myślę znowu. Skoro Sławkowi tak smakowała zupa dyniowa, to może zasmakuje innym.

Wizyta była stresująca. Wiedziałam, że mnie porównują, obserwują. Siadamy do stołu. Podaję wazę z zupą.
- jak ją gotujesz? Koniecznie przepis! No takiej pysznej zupy dyniowej  jeszcze nie jedliśmy.

No jak ja gotuję zupę dyniową?

Idę do ogrodu i wybieram dynię Hokkaido. Dokładnie ją myję. Kroję tak jak mi się uda, bo jest dość twarda, suwam pestki. Dynia jest twarda, a my nie mamy dobrych noży. Zalewam wodą do wysokości pokrojonej dyni. Dorzucam ok 2 łyżek oleju kokosowego i podpalam gaz.

Kiedy dynia jest dość miękka blenduję na jednolitą masę. Jeśli  wydaje mi się za gęsta dodaję wodę. Na koniec dodaję   przyprawy:
- kurkumę
- pieprz
- sól

Pod koniec gotowania dodaję jedną całą papryczkę chili (też z ogrodu). Na koniec dodaję konserwową ciecierzycę.

Skąd pomysł na ciecierzycę, która daje niesamowity smak tej zupie? To był czysty przypadek. Bogumił nie lubi zup typu krem. Jak powiedział lubi jak coś zgrzyta mu między zębami. Konserwową ciecierzycę kupiłam kiedyś w biedronce. Taki mały eksperyment. Uda się albo się nie uda.

Skoro wszyscy zjadacze chcieli koniecznie przepis na zupę widocznie się udało. Poczęstowałam ich  też własnym dżemem z dyni. Chętne taki by kupili. Może to dobry pomysł na zarobienie własnych pieniędzy?



A blender z Energii? Nie wytrzymał, popsuł się za drugim podejściem :-)

29 komentarzy:

  1. Czy ciecierzycę też blendujesz? Lubię ciecierzycę w każdej odsłonie a w dyniówce jeszcze nie jadłam. Musze spróbowac, bo aż ślinka ciecze, jak czytam o Twojej zupce! Mniam!:-)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konserwową ciecierzycę zostawiam w całości, dodaję pod koniec gotowania. kiedy już jest zupa krem

      Usuń
  2. Brzmi smakowicie ! Ja robię podobną, czasem dynię najpierw piekę. Jak Bogumił lubi "chrzęszczące" w zupie, to możesz mu zrobić do niej czosnkowe grzanki- na podgrzany na patelni olej (odrobinę !) wrzucam zgnieciony ząbek czosnku, a po chwili kromkę chleba pokrojoną w drobną kostkę, podsmażam, aż będzie chrupiące i posypuję tym zupę dyniową. Wypróbuję Twój przepis na zupę z ciecierzycą, bo miałam zrobić hummus, a zapomniałam kupić sezam, więc cieciorka wyląduje w zupie, ciekawa jestem smaku tego zestawienia. Z prostych i sycących zup jesiennych polecam jeszcze soczewicową z kuminem, pychota i robi się szybciutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki.

      Zabieram się też za zrobienie humusu. Ten kupiony w sklepie smakował za niczym :-) muszę spróbować sama

      Usuń
  3. czasami dodaję imbir, ( jak mam chciałam zapytac o to samo, co OLga=blendujesz ciecierzycę, czy to ona chrupie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dodaję na koniec do pochrupania. Kupiłam w słoiku konserwową, ona nie wymaga długiego gotowania

      Usuń
  4. A ja chcę spytać, czy gotujesz i później blendujesz tę dynię ze skórą? Bo wiem, że ciecierzycę dodajesz w całości :-)
    Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najpierw gotuję dynię ze skórką. Jest za twarda żeby ją obrać. Wyczytałam ostatnio, że jest bardzo zdrowa

      Usuń
  5. I o to chodiz,by bawic sie gotowaniem,a jak to cieszy,że gościom smakuje!:)

    Podobnie jak Ty,gotuję ,,na oko",do zupy dyniowej dodaję duzo czosnku, no i fantazjuje z chrupiacymi dodatkami,ciecierzyca to swietny pomysł! Dla miesożernych podpiekam kawałeczki piersi z kurczaka,dla jaroszy kombinuję z kluseczkami, grzankami itp. zawsze też posypuje podpieczonymi pestkami dyni ,słonecznika , orzechami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez ostatnie cztery miesiące gotowałam w różnych warunkach dla różnej ilości osób. W deszczu, przy namiocie na górce, w drewutni. To wymyślanie, staranie żeby wszystkim smakowało, bo jeden nie lubi tego a drugi tamtego bardzo mnie wymęczyło. Teraz już wiem, że agroturystyki z gotowaniem nie mogłabym prowadzić.

      Teraz, kiedy bywamy sami to czysta przyjemność. A jeszcze większą frajdę mam kiedy otwieram słoiczki z przetworami

      Usuń
  6. Przepiękny talerz masz. Pewnie Twoja zupa była przepyszna, ale tak pięknie podane, wszystko musi smakować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żałuję że tylko cztery. Bardzo mi się podoba angielska porcelana. W ogóle lubię starą porcelanę

      Usuń
  7. Nie dziwię sie, że uwielbiają, bo ja też. Z cieciorą spróbuję, bo WU też nie lubi papek i musi coś pływac w zupie. Ja dodaję jeszcze trochę kurkumy,czasem ciut curry, czosnek, a do gotowania 1 - 2 ziemniaki wtedy jest bardziej gęsta. Można wlać mleka kokosowego, ostrą papryczke też daję. No i uwielbiam tą zupę, po obiedzie spijam w kubasie do wieczora. W zasadzie nie rzozumiem jak można czegoś nie lubić, tak totalnie, że się nie zje. Lubię wszytsko, mniej, wiećej, ale zjem. I przestałam cudować z tym ten nie je tego, a tamten tamtego -ja gotuję, a reszta chce niech je, nie chce -trudno. To amo z dzieciakami na działece, jak chcą jeść to albo to, cco jest, albo głodówka. Uwierz mi, że paskudny chleb z pasztetem i ogórkiem teraz jest ulubioną kanapką, a jak podałam to było feeee. Niedobre bo nigdy nie jedli, a jak spróbowali to takie pyszne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, panowie ciężko pracowali, chciałam to jakoś im wynagrodzić. Oni przewrócili do góry nogami nasz dom - ja ich za to karmiłam

      Usuń
  8. U mnie dwie dyniste są to aż mam chęć na zrobienie takiej zupy. Ciekawe czy znajdę w naszym pięknym mieście ciecierzycę bo na chili chyba się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciecierzycę w puszce widziałam nawet w Biedrze.

      Usuń
  9. Ja zamiast chili dorzucam imbir. Zupa doskonała na jesienną pogodę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuję, muszę jedynie kupić korzeń imbiru

      Usuń
  10. To ja muszę do Ciebie przyjechać na tę zupę, bo coś w dyniowej nie mogę się rozsmakować. Ogólnie dynia to nie moje smaki, nawet za pestkami nie przepadam. Choć ostatnio, w Zamku Książ jedliśmy bardzo dobry krem dyniowy z dodatkiem mielonej kolendry.
    A wiesz, mój W. też nie przepada za kremami, bo musi coś gryźć, a kremem się nie najada. ;) Zawsze więc są grzanki do kremu, albo czarna fasolka, muszę i cieciorkę dodać :)
    A mam sposób na ciecierzycę - gotuję całe opakowanie i taką ugotowaną dzielę na porcje i mrożę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alachu przecież jesteśmy już umówione, będziemy wtedy gotować i smakować. Smak zupy zależy też chyba od gatunku dyni. Wcześniej gotowałam piżmową - ma zupełnie inny kolor i inny smak

      Usuń
    2. Oczywiście, że jesteśmy :)))
      Ja musiałabym kupić dynię jak najmniej słodką.

      Usuń
  11. Widziałam u kucharza świetny sposób na dynię lub cukinie, przeciął na pół wyjął pestki i wsadził te dwie połówki do nagrzanego piekarnika, skórka zmiękła środek łyżką wyjął i zrobił z przyprawami do mięsa akurat, bo mięsożerca jest. Właśnie tak robię :), przed chwilą wrzuciłam dwie połówki cukinii do piecyka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuję może w przyszłym roku czekam na piekarnik :-)

      Usuń
  12. A ja dodaję smażoną cebulę. Oprócz, oczywiście grzanek. A ostatnio zrobiłam z dyni placki na modę ziemniaczanych (dynia starta na grubej tarce, mąka, jajko, przyprawy). Wspaniałe - leciutkie, delikatne i oryginalne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to muszę spróbować
      W ogóle mam zamiar w przyszłym roku posadzić wiecej dyń. Rozsmakowaliśmy się w dżemie z dyni. Jeszcze nie ma wiosny a ja już planuję nasadzenia :-)

      Usuń
  13. Powiem szczerze, że dynia mnie jakoś nie kręci! Może dlatego, że w domu rodzinnym się jej nie jadało... a z Darka żaden kucharz, więc co teściowa gotowała, to już jej słodka tajemnica;-((( Zresztąja tak bardziej mięsożerna jestem, więc lepiej flaki i golonka mi wchodzi, niż szparagi i dynia!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha,
      Bogumił jest mięsożerny ale też i kiełbasiany. Najlepiej oderwać pęto kiełbasy i tak bez chlebka na zakąskę :-)

      Usuń
    2. Mniam, mniam... lubie takie momenty !!! Dlatego zainwestowałam w szynkowar i czasem robię "coś swojego"... takie mięska smakują całkiem inaczej, kiedy wiem, co włożyłam do szynkowara... a przepisów w necie jest mnóstwo !!! Jeszcze tylko czekam na wędzarnię (którą mój mężuś zbuduje;-))) i kiełbachę swojską będę robić osobiście!!! Słonecznego dzionka życzę, u nas świeci cudowne, jesienne;-)))

      Usuń