niedziela, 23 października 2016

Przerwa w remoncie

Zamknęłam się w sobie, i sama nie wiem z jakiego powodu. Bogumił co jakiś czas dopytywał czy obraziłam się na bloga?
Nie, odpowiadałam, ale zabrać się za pisanie było trudno. Powaliła mnie jakaś bakteria i przeleżałam prawie cały tydzień w łóżku.  Choróbsko pozwoliło zatrzymać się na moment, pomyśleć, zastanowić się nad sensem.

Zmęczyłam się remontem, gotowaniem dla całej ekipy i wszystkimi niedogodnościami. Wiem inni budują, remontują przez całe lata. Nie muszę daleko szukać, moja siostra remontowała dziesięć lat. Niedalej jak wczoraj, podczas rozmowy telefonicznej pytałam jak ona to wytrzymała.
Bywają dni gorsze i lepsze. Takie,że człowiekowi chce się przenosi góry i takie, że wszystko widzi w czarnych barwach.

Powoli udomawiamy nasz niewyremontowany dom. Wiem, pomyślcie że to bez sensu. Rozpakowywać rzeczy kiedy nie ma wszędzie tynków i nic tak do końca nie jest wykończone. Musiałam to zrobić, żeby nabrać sił, żeby w końcu móc się cieszyć.

Dzisiaj rano po długiej przerwie złapałam za aparat. Nie powinno się robić zdjęć kiedy nie ma słońca, ale skoro przyszła ochota to co poradzić. Nie pokazuję całej kuchni, bo jak napisałam wcześniej nie jest skończona. A jaka ona jest? Jest szyta na moją miarę :-)

Jadalnia połączona z kuchnią













A to już duży pokój




49 komentarzy:

  1. Jest pięknie. Magicznie. Zapraszam do się.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. I tak jest juz pięknie. Widno bardzo. Już jest klimatycznie, a będzie jeszcze bradziej. Masz śliczny kredens- był juz tam?? A Kudeł rozleniwionyyyyyy, chyba zbiera ciepełko z kozy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kredens kupiliśmy za 150 zł od pana Jurka który robił u nas wykopy.
      Stół dostaliśmy w prezencie od Bogumiła długoletniego klienta, a krzesła są prezentem od Beaty i Arka z Pupek. Zegar to prezent od Sławka przyjaciela Bogumiła

      Usuń
  4. Pięknie, jak w bajce :)
    Jestem zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sonic jak nastawiałam sobie pierdółek sama lepiej się poczułam. Dzisiaj siedząc w fotelu porozmawiałam sama ze sobą. Mam prawo być zmęczona.
      Najpierw remontowałam z synem wynajęte mieszkanie. Pracowałam od rana do wieczora, a w weekendy budowaliśmy Bogumiłówkę. Potem kolejny remont w wynajętym wspólnie mieszkaniu. Jeszcze do końca się nie rozpakowaliśmy a tu znowu remont i to na taką skalę. Bałagan męczy mnie fizycznie i psychicznie

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. taka namiastka :-)
      Jeszcze jest sień do zrobienia, łazienka do dokończenia. Czekamy na podłączenie pieca.

      Usuń
  6. Ja też jestem zachwycona. Podłoga jest przepiękna, ceglane parapety, wspaniałe krzesła i wprost obłędny stary kredens. Wszystko jest na dobrej drodze, najważniejsze, że dom ma potencjał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kafelek szukaliśmy długo. Teraz moda jest na duże, świecące, a ja chciałam rustykalne. Pan w sklepie powiedział mi, że takie to się kładło 5 lat temu. Nie idę za modą. Miało być tanio i ładnie :-)

      Usuń
  7. Cudnie, cudnie, cudnie a będzie jeszcze cudniej. Jeszcze moment, chwila i odrobinę cierpliwości a skończą się prace wewnątrz a zostanie dostrajanie :)
    Dużo zdrówka Graszko i jak najmniej czarnych myśli i rozmyślania nad sensem tego czy owego :)
    Mieszkasz jak w bajce, a że jesteś już zmęczona to naprawdę wierzę, bo jak nie być przy takim nawale pracy.
    Głaski i buziaki dla Kudełka kanapowca :)
    A dla Bogumiła podziękowania, że Cię zmobilizował do napisania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ta niecierpliwość podyktowana jest zmęczeniem, które wyleżałam w łóżku.

      Kudełek upodobał sobie kanapę, radzi sobie bardzo dobrze :-)

      Usuń
  8. Pięknie, klimatycznie i przytulnie. No i te widoki za oknem... Widać, że Kudełek też czuje się domowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie widoki mamy przepiękne. Jeden z foteli tak ustawiliśmy, żebym mogła patrzeć na górki i pagórki które uwielbiam:-)

      Usuń
  9. A ja jestem zachwycona stropem. Piękne belki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachwycił nas sufit u Beaty i Arka, dlatego postanowiliśmy zrobić podobny. Deski są z dachu. Wyszlifowane. Latem będą olejowane

      Usuń
  10. Graszko jest dobrze a będzie jeszcze lepiej.Baaardzo Ci takich okoliczności zazdraszczam!:)
    Teraz możecie troszeczkę odpocząć i po napawać się tym co do tej pory zrobiliście!
    Pozdrawiam serdecznie życząc szybkiego powrotu do zdrowia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matka natura wie co robi, po lecie nastaje jesień i zima, czas na odpoczynek.

      Usuń
  11. Już się denerwowałam, ale... wiadomo sezon grypowy, wirusowy, przeziębieniowy;-((( Sama już we wrześniu to przeżyłam... Grażynko, Kochana... dobrze, że już się troche pozbierałaś, bo najgorzej jest popaść w "melancholię";-((( muszę Cię pocieszyć... moje skrzynie i kartony nie były otwarte po przeprowadzce przez jakieś dwa lata... To dopiero była deprecha;-((( A Ty masz takie piękne pierdołki do pokazania... Niebieski
    Anioł rozgościł się w sypialni... kredens i stół z krzesłami czeka na gości w jadalni... lodówka znalazła miejsce w kuchni przy dużym oknie... a rozpalony kominek zaprasza do odpoczynku na wygodną kanapę !!! Pozdrawiam Was jesiennie i zdrówka życzę i... żadnych smutków i smuteczków... póki jeszcze czasem słoneczko zaświeci, trzeba iśc na spacer, czy posiedzieć pod jabłonką !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a zaczęło się tak niewinnie od programu Maja w Ogrodzie. Prowadząca zapytała o wiek ogromnego cisa rosnącego przy domu. Choruję na niego od dawna. Jest tak brzydki, że aż piękny. Ponad 20 lat - powiedziała właściciela. Oglądając ten program uświadomiłam sobie, że ja nie doczekam takich ogromnych drzew. To wszystko co teraz się dzieje jest za późno o jakieś 20 lat.

      Goście nam dopisują, a ja serwuję zupę z dyni. Właśnie, może kolejny post będzie o zupie

      Usuń
    2. Co ja z tym cisem, właściwie nie pamiętam nazwy,ale to był iglak o zwisłym pokroju

      Usuń
    3. Jako "soliter" bardzo pięknie się prezentuje świerk serbski, i przyrost roczny ma niezły. Sama mam takie sztuki i w rzędzie i jako rosnący pojedynczo !!! A co do cisów... też u nas rosną, wzdłuż siatki ogrodzeniowej. Można ładnie ciąć i nie trzeba zakwaszać podłoża.

      Usuń
    4. Gabrysiu może w przyszłym roku zamówię sobie taki prezent. Całkiem niedawno powiedziałam Bogumiłowi, że jakby miał jakiś problem z wybraniem prezentu na urodziny to ma kupić drzewa :-)

      Usuń
    5. Właśnie takie prezenty są najfajniejsze... otrzymane, zamiast kolejnego niepotrzebnego wazonu, czy pudełka czekoladek, które wchodzą nam w du.... to znaczy są mocno kaloryczne... hahaha... można zrobić sobie taką listę z roślinnymi "zachciankami" i przy jakiejś okazji podzielić się marzeniami z bliskimi !!! Co o tym myślisz???

      Usuń
  12. Cudnie Graszko! I świetny pomysł z parapetami. Głaski dla Kudełka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wychowałam się w domu z czerwonej cegły, może dlatego tak bardzo ją lubię

      Usuń
  13. Dla mnie bomba!!! Nie do wiary, że w tak krótkim czasie tak pięknie urządziliście się. I jaka przestrzeń jest. Macie prawdziwy dworek. Najbardziej podoba mi się to zdjęcie ze śpiącym Kudełkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kudeł zalega albo na kanapie albo na fotelu :-)

      Usuń
  14. I ja zachwycam się tym, co już udało sie Wam zrobic, co jest dziełem i wyrazem Waszych pieknych dusz i pracowitych ciał!:-)
    Grażynko, Bogumile! My remontujemy nasz dom od sześciu lat i konca nie widać. A ponieważ człowiek to taka dziwna istota, że do wszystkiego sie przyzwyczaja, tak i my się do róznych niewygod i niepieknych widoków przyzwyczailiśmy. Roboty starczy do końca zycia, bo wiadomo, że robi się, gdy jest czas, siły i pieniądze. Okresy przestojów są częste. Ale nic to! Można mieszkać w spartańskich warunkach i byc zadowolonym z zycia, albo widziec wartosc w czymś zupełnie innym. A tak w ogóle to zdrowie najwazniejsze.Teraz zaczął czas popijania ziółek i zajadania słodkosci ze słoików oraz rozkoszowania ise zupami jarzynowymi z dyniową na czele.Dbaj o siebie, Grazynko, dbajcie oboje, dogadzajcie sobie i cieszcie sie tym, co macie, a remont powolutku, powolutku bedzie posuwałsie do przodu!***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zastanawialiśmy się z Bogumiłem którą iść drogą. Zamieszkać i remontować przez lata czy posiłkować się kredytem. Wybraliśmy tą drugą drogę. Po pięciu latach, kiedy Bogumił spłaci kredyt będziemy wiedzieli czy słuszna to była droga.
      Myślę sobie, że inaczej podchodzi się do remontu kiedy wykonuje się go samemu, zupełnie inaczej kiedy płaci się za wykonaną pracę. Zmęczyło nas koczowanie w namiocie, pogoda i wiele innych rzeczy.Może za rok inaczej będę na to wszystko patrzyła :-)

      Dzisiaj po długiej przerwie poszłam do ogrodu. Mimo zimna to był pracowity i piękny czas.

      Usuń
  15. bardzo klimatyczne wnętrza, życzę wytrwałości, aczkolwiek finisz już niebawem z tego co widzę:-) stolik przy kanapie widzę taki sam jak u siebie (tak na początek kupiliśmy, a stoi już szósty rok:-) ). Uściski i buziaki!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego właśnie się obawiam, jak już coś stanie, to i tak zostanie :-)

      Usuń
  16. Organizm musiał w końcu odpocząć i o ten odpoczynek zawołał chorobą. Bardzo pracowity i stresujący czas za Wami, więc nie ma się co dziwić. :)
    Piękne kadry, Graszko!! To już jest magiczne miejsce, a co będzie póżniej??? ;)
    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje Alucha.

      Później, chciałabym robić zdjęcia, malować swoje szkatułki, robić sery i dżemy z dyni :-)
      Żyć, tak normalnie

      Usuń
  17. Ja też uważam,ze jest pięknie,ale po wielu moich remontach,też wiem, że bałagan remontowy strasznie męczy.A jeszcze,jak ktoś jest perfekcjonistą (jeżeli chodzi o remont)to przedłużający się stan rzeczy może przyczynic się do depresji;( U Was najgorsze macie za sobą i z tego trzeba się cieszyć.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Tak sobie wyobrażam mój przyszły dom. Poza tym to skarb mieć takich przyjaciół,którzy dają coś bezinteresownie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to wielki skarb otoczyć się takim ludźmi. Długo zastanawiałam się z czego to wynika i jak ja teraz się odwdzięczę
      Taka karma, powiedziała kiedyś Beata, tylko że ja nie uważam się za dobrego człowieka :-)

      Usuń
  19. Bardzo fajnie,ceglane wykończenia również.
    Graszko, a na tej ścianie z odkrytą cegłą nie myślałaś,żeby powiesić jakieś półki,niewielką witrynkę z porcelaną,ew. lustro? Albo zostawić ją pustą, zawiesić długaaaśny karnisz i ściągać na tę stronę zasłony,wtedy uzyska się wrażenie podwójnego okna;)
    Pzdr,
    Hanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie pracuję nad Bogumiłem. On upiera się bez karniszy, ja z karniszami i ciężkimi zasłonami. Firany sobie daruję, bo nie chcę zasłaniać pięknych widoków.
      Na ścianach ceglanych coś zawiśnie ale jeszcze nie wiem co :-)

      Usuń
    2. proponuję stare mosiężne kinkiety, takie z "duszą" i charakterem... Grażko jest cudnie :)

      pozdrawiam :)

      Usuń
  20. Myślę, że DOM jest zachwycony takimi zmianami i podziwia Was za te wszystkie trudy.
    Jest pięknie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Iza.
      Codziennie siadam w fotelu i patrzę na jadalnie. Jeszcze czasami trudno mi uwierzyć, że stało się. Mieszkamy razem na wsi, tak jak marzyliśmy

      Usuń
  21. Powiem Ci, że nawet niedokończona kuchnia ma fajny klimat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo rzeczy takich jak waza, porcelana, słoiczki z przyprawami będą stały na wierzchu. Tak chciałam, wszystko na wyciągnięciu ręki. Zupełnie inaczej będzie w łazience, tam mam zamiar wszystko pochować

      Usuń
  22. Warto było się pocieszyć przez chwilę tymi bibelotami upiększającymi wnętrze! Ślicznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. potrzebowałam pomieszkać. Zmęczyło mnie to koczowanie w namiocie i gotowanie w drewutni. Namiastka normalności :-)

      Usuń
  23. Wnętrza rewelacyjne!
    Do wykończenia zawsze będzie coś zostawać, ale dom żyje i wy w nim też! Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń