sobota, 8 października 2016

Ordnung ist des Hauses Zierde (4)

Dnia siódmego października, o godzinie piętnastej minut pięć, stary dom poczuł, że wraca do życia. Miesiąc wrzesień spędził w uśpieniu, w bolesnym oczekiwaniu, aż ludzie skończą pastwić się nad jego wnętrzem, nie pamiętał więc kiedy, po wielu perypetiach, otynkowano nagie ceglane ściany.

Drzemał śniąc o latach minionych. Wspominał pierwszych mieszkańców, którzy długo nie nacieszyli się nim, bo źli ludzie posiali wiatr i zebrali burzę. Stary dom pamiętał, jakby to było wczoraj, tamten styczniowy dzień 1945 roku, kiedy widział ich po raz ostatni, ciągnących wózek ze skromnym dobytkiem, drogą na Landsberg.

Siódmego października 2016 roku,  w porze obiadowej, stary dom poczuł zapach gotowanych ziemniaków i mielonego mięsa z warzywami. Gospodyni po raz pierwszy przygotowała obiad w nowej kuchni. - A więc na powrót żyje – stary dom westchnął uradowany.

Nie było już pieca węglowego, zastąpiła go błyszcząca nowością płyta gazowa, tym nie mniej, zgodnie z obietnicą, zawisł nad nią, zdjęty ostrożnie znad starego pieca, napis „Ordnung ist des Hauses Zierde”. Adam osadził też w nowych kaflach pięć starych mosiężnych haczyków, które pierwsza gospodyni kupiła w pobliskim Landsbergu wiosną 1936 roku.

Dom, w półśnie, przeczuwał, że jego przemiana powoli dobiega końca. Pod koniec września rozpalono po raz pierwszy ogień w kominku. Poczuł jak miłe ciepło płynie nowym smukłym kominem. Była najwyższa pora, bo nastały dni zimne, wietrzne i mokre. Drzewa obsypały się złotem, pola zbrązowiały, horyzont skrył się za kotarą utkaną z mgieł i deszczów.

Nowa kuchnia zbudowana została w innym miejscu, w dawnym pokoju starszej Pani, który połączony został z sąsiadującym. W miejscu dawnej kuchni powstała łazienka, zaś stara łazienka stała się kotłownią. Zagracone do niedawna poddasze przekształciło się w wielki loft, w którym docelowo miała zostać wydzielona łazienka i pracownia nowego właściciela.

- Takie zmiany, takie zmiany – stary dom ciągle nie mógł uwierzyć w to, co z nim zrobiono. - Czy bocian na wiosnę, gdy słońce na powrót ogrzeje wymarzniętą ziemie, trafi do gniazda? Mam zupełnie nowy dach, nowe dwa kominy, może to go zmylić i nie trafi – zamartwiał się. - Zniknąć miała też stara, drewniana, chyląca się na pole stodoła, jak więc on pozna to miejsce? Jak trafi do rodzinnego gniazda?

23 komentarze:

  1. Trafi na pewno! Serce bedzie nim kierowalo, a ono nigdy sie nie myli.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dobrze, że jesteście w domu. że możecie w normalnych warunkach ugotować, napalić w kominku. A bocian trafi bez nawigacji.
    Pozdrawiam cieplutko.
    regian

    OdpowiedzUsuń
  3. samych pięknych,słonecznych chwil pod nowym-starym dachem! nie się Wam szczęści!

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam te Twoje opowieści, miły Domku:) Pisz sukcesywnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Serce domu ożyło:) jak Graszka gotuje, to juz prawdziwy dom! A kuchnia cudna:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie, też bym mielonego zjadła ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. No. To zima Wam już niestraszna. Kafle z napisem są przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
  8. Powiem tak.
    Zmęczona jestem. Budowlańcami, muzyką disco polo, hałasem, błotem na podwórku.
    Zmarła ostatnia kura starszej Pani. Zastanawiam się czy kiedykolwiek przyzwyczaję się do ich śmierci?
    Cieszę się, że jutro niedziela. W pobliskim sklepie kupiłam puszkę farby, z Gdańska przywiozłam drewniany kuferek, może jutro uda mi się go pomalować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyzwyczaisz się , prawo natury jest okrutne i dalekie od naszych uczuć...przerobiłam to na sobie...a jesień sprzyja pracom artystycznym:)

      Usuń
    2. Graszko, zimą odpoczniesz i nie będziesz mogła doczekać się wiosny i harówki na gumnie!

      Usuń
  9. Dom pewno juz sie doczekac nie moze, zeby swoja druga mlodoscia cieszyc sie razem z Wami. Smierc jakiegokolwiek zwierz zawsze smuci, ale niestety kury zyja jakies 6 - 7 lat, wiec to pewno juz byla staruszka. Dobrej niedzieli i dopoczynku zycze. (Leciwa)

    OdpowiedzUsuń
  10. Niezwykły kształt kuchni. Zastanawiam się jak to zdjęcie zrobione. Gratulacje z powodu jej uruchomienia.

    OdpowiedzUsuń
  11. Krok za kroczkiem wasz nowy dom zaczyna zdobić porządek. Cieszę się wraz z wami! :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale ten dom jest teraz szczęśliwy... A bociany trafią. Mądre są :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Szanowny Bogumile !!! Z okazji urodzin pragniemy złożyć Ci seredeczne życzenia wszystkiego najlepszego: zdrówka wspaniałego, czasu słonecznego, życia spokojnego !!! Aby miłość i przyjaźń nie opuszczały Cię ani na chwilę, a Graszka i cały Wasz zwierzyniec byli zawsze radośni i zadowoleni!!! STO LAT... życzą Gabrysia i Darek ***

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja również dołączam się do życzeń dla p. Bogumiła.
    B.K.

    OdpowiedzUsuń
  15. I ja równiez sie dolaczam (ontem zezarlo mój wpis :( ). Wszystkiego naj, naj, naj... (Leciwa)

    OdpowiedzUsuń
  16. Fiu, fiu, kuchenka pięciopalnikowa, no to poszalejecie kulinarnie.
    Wiem, co czujecie, przerabialiśmy to samo, w dodatku TO nie kończąca się opowieść.
    Prawda, że to się czuje - miejsce dobrych dusz? Ukochany każdy kąt, każde drzewo, widoki po horyzont. Trochę zmienione ścieżki, ale do tych samych celi prowadzą.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię opowieści Starego Domu :) Teraz po liftingu i botoksie, dostanie jeszcze makijaż i będzie celebrytą :P
    Piękny pomysł z tymi starymi kaflami, fajnie, że je uratowaliście!

    OdpowiedzUsuń