poniedziałek, 3 października 2016

Kiedy minęło lato?

Patrzę przez brudne okna na otaczające pola spowite mgłą. Zastanawiam się kiedy minął wrzesień? Kiedy minęło lato? Czy moje życie  na wsi tak teraz będzie wyglądało? Miało spowolnić, a ono przyśpieszyło. Może jak uporamy się z remontem, będzie inaczej. Tak, wtedy na pewno będzie inaczej.


Miniony weekend spędziłam z Beatą i Arkiem w Pupkach obcując ze sztuką. O wyjątkowości tego miejsca napiszę innym razem, kiedy tekst dojrzeje we mnie.

Zapewne jesteście ciekawi naszych zmagań. Obiecany termin wyremontowania domu na urodziny Bogumiła czyli na 11 października jest nieosiągalny. Nie jest to wina naszego Adama, raczej brygady tynkarzy. Nie mamy tynków w sieni i pomieszczeniu gospodarczym, ale za to mamy piękny zielony piec. Co prawda jeszcze nie podłączony, ale to kwestia czasu. Podobno można palić w nim wszystkim, nawet owsem :-)

Mamy też położone kafelki w łazience. Pamiętacie mój fanaberię z kupnem stolika? W domu pod bocianem też mam taką jedną fanaberię. Wisi na ścianie w łazience, i kiedy będę zażywała kąpieli będę  na nią patrzyła. Długo walczyłam z sobą, żeby kupić dwa dekory, które tworzą Pierota o smutnych oczach. Ponieważ "przystępność ceny" jest pojęciem względnym, dla mnie wydanie 90 zł na dwie kafelki to czysta fanaberia.

Więcej ich nie będzie.

Zrezygnowałam z  kwadratowego  ceramicznego  zlewozmywaka i wielu innych rzeczy. I z tego powodu  nie jest mi ani źle ani smutno. Drogie rzeczy nie są wykładnią szczęścia. Szczęściem dla mnie jest spotkanie fajnych ludzi, którzy dzielą się tym czym mają.

Od Beaty i Arka dostaliśmy kominek, w którym już paliliśmy. Dostaliśmy też sześć krzeseł. Zaskoczył nas bardzo jeden z klientów Bogumiła, który wysłał  nam cztery linki do stołów ze swojego sklepu. Od Sławka, przyjaciela Bogumiła dostaliśmy blaty do kuchni. Od mojej siostry starą lampę i masę pustych słoików, które w przyszłym roku bardzo mi się przydadzą. Bardzo wspierają nas rodzice Bogumiła.

Tak, właśnie takie momenty powodują, że jestem szczęśliwa. Nie wiem, może gdybym miała 30 lat, zależałoby mi na katalogowych wnętrzach, może wymuszałabym na Bogumile  kupienie droższych kafelek.

Mając pięćdziesiąt już nie chce mi się walczyć, zabiegać, remontować w nieskończoność. Teraz chciałabym pożyć. Tak po prostu cieszyć się, że urosła mi dynia, że pięknie wygląda dżem z cukinii zamknięty w słoiczkach na zimę. Patrzeć na kury jak chodzą po warzywniaku i skubią to tu to tam.
Czasami smuci mnie, że nie mogę kupić tylu drzew i krzewów ile bym chciała ale i na to przyjdzie czas.

Zapomniałam zupełnie. Do dużego pokoju kupiliśmy kanapę i dwa fotele za... całe 200 zł. Na jednym z siedzisk sofa jest lekko przetarta, ale jakie to ma znaczenie? Żadne.





30 komentarzy:

  1. fotele i kanapa bardzo stylowe, super są, a mając dom do remontu ( w trakcie remontu) i patrząc na ceny, nie trzeba mieć wnętrz jak z katalogu wiem coś o tym, liczy się dusza domu i ludzie w nim mieszkający:-))) buziaki!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie tak.
      To ludzie, a nie sprzęty tworzą klimat.

      Usuń
  2. Miło mi to czytać. Wierzę w Was i nie przestanę dobrej energii posyłać. Niech się tynkarze do roboty biorą, byście i Wy mieli przez zim pole do popisu. Inwencji macie w nadmiarze, to i niejednym nas zaskoczycie:) Uwielbiam taką podłogę w szachownicę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedyna łazienka jakby nie będzie pasowała do całości, ale marzyła mi się biało czarna łazienka z podłogą w szachownicę. Dojdzie jeszcze czarna szafka na ręczniki i będzie ok :-)

      Usuń
  3. Graszko, Twoja "fanaberia" jest wzruszająca;-))) i Twoja poza w wannie tyż !!! jeszcze tylko podłączenie wody, no i kąpiel z pianą gotowa... U nas pokoje na piętrze obstawione starymi meblami, ale jest gdzie spać i nikomu nie przeszkadza wiek tapczanu, byleby był wygodny !!! Wasza chałupa też zaczyna się zapełniać sprzętami, i niedługo będzie GIT... a żywy ogień w kominku jest extra;-))) Aaaaa... metamorfoza mojego warzywnika (podwyższone rabaty) już prawie na ukończeniu, nareszcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gabrysiu pstryknij kilka zdjęć i wyślij mi na maila. Jestem go bardzo ciekawa. Też będę robiła więcej skrzyń, tylko nie wiem jeszcze kiedy :-)

      Usuń
  4. I co z tego, ze zaszalalas? Bedziesz za to juz zawsze usmiechala sie z wanny do swojego Pierrota. Warto bylo!
    Nie martw sie przetartym siedzeniem kanapy, i tak niedlugo pokryje ja warstewka kocio-psich klaczkow, poza tym wyglada fajnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie wróciłam z Gdańska. Pojechałam sama załatwić sprawy urzędowe. Kudeł tak się tęsknił, że jak wysiadłam, wskoczył do auta i nie chciał wysiąść

      Dlatego, nie będzie mi żal jak podrapią fotele :-)

      Usuń
  5. OOO! Jak dużo przybyło i jak się zmieniło od ostatniej prezentacji w Waszym domu. Masz rację, że im człowiek starszy, tym coraz mniej przejmuje się tym co kiedyś go martwiło, a cieszą go drobiazgi. Jeszcze będą Wam ludzie zazdrościć, że umieliście urządzić wnętrza mniejszym od innych kosztem i dzięki temu wyglądają bardziej stylowo. A łazienka już wspaniała. Zestaw wypoczynkowy cudny!

    OdpowiedzUsuń
  6. Najwazniejsze, ze jestescie razem i Wasz dom powoli nabiera ducha. Mam wrazenie, ze w katalogowym wnetrzu czula bys sie obco :P. (Leciwa)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam kiedyś takie wnętrza i wiesz co, wczoraj przejeżdżałam koło starego mieszkania. Popatrzyłam w okno, paliło się światło w kuchni. Serce nie zadrżało, całe szczęście mam to już za sobą :-)

      Usuń
  7. O Graszko! O jak pięknie! Pamiętam pierwszą kąpiel w wannie w naszym domu, w łazience z wylewką betonową na podłodze bez płytek.
    I te poranki romantyczne z kozą na białych pustakach ustawioną, palącą się żwawym ogniem, na którym Panowie Budowlańcy przypiekali swoje kiełbaski i podgrzewali puszki. Plamy po tłuszczu nie zeszły z żeliwa do tej pory, ale kto by się tym przejmował.
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wracam do domu, a tu Bogumił napalił w kominku. Usiedliśmy z kubkiem kawy. Było cudownie, do momentu kiedy dowiedzieliśmy się, że znowu nasz Adam nie przyjedzie.

      Usuń
  8. Właściwie takie same fotele tyle, że w skórze udało mi się kupić na OLX za 50 zł sztuka, transport 200. Są super, szkoda, że nie było kanapy. Fajnie już macie, to zalążek Waszego fajnego z klimatem salonu. A pierwsza kąpiel kiedy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre pytanie. Nie wiem. Wszystko miało być skończone do 11 października. Zły nastrój Bogumiła powoli udziela się i mi.

      Usuń
  9. Już wygląda ślicznie, ale najważniejsze, żeby było ciepło i woda leciała z kranu;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję

      Postanowione stary kredens pomaluję na niebiesko. Będzie dużo koloru w detalach.
      Może ponownie uda nam się pojechać do sklepu polecanego przez Ciebie.

      Usuń
    2. Wiem, że w grudniu będzie wyprzedaż w remizie z poczęstunkiem.Taka imprezka.Jak będę wiedziała dokładnie, to dam znac.Ostatnio byłam tam z siostrą i gwiazdy też tam zaglądają-była tam Dorota Szelągowska z Katarzyną Grocholą;)Jeszcze w Reszlu jest Second Hand Viki.To mały sklepik, ale mają raz w miesiącu dostawy i super wyprzedaże.Z Unikowa to ok 10 km, więc warto wpaść, ale otwarte od 10-14 (chyba).Widzę, że masz zmysł do aranżacji i już to widać;)

      Usuń
  10. Graszko, a musicie mieć te tynki w sieni i w gosp? Może w sieni wystarczy pomalować cegły na biało? a w gosp za miesiąc będzie wieczny bajzel i to bedzie stan raczej stały.
    Może zróbcie sobie przyjemnośc, wywalcie partaczy i zostawcie sobie kasę na milsze rzeczy.
    Ja żałuję niektórych rzeczy, że mogłam je sobie odpuścić.
    Trzymam za Was kciuki.
    Jakie potrzebujesz kzrewy? Napisz konkretnie.
    Marta/Magnolia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tynkarzy wyrzuciliśmy.
      Wszystko możliwe, że sień tak zostawimy. W pomieszczeniu gospodarczym Adam musi położyć kafelki które dostaliśmy od Beaty. Dopiero wtedy możemy podłączyć piec.

      Magnolia nie zastanawiałam się jakie, mnie cieszą wszystkie :-)

      Usuń
  11. To co mam robić z Waszą winoroślą? Przechować? Inne krzewy też by się znalazły, rozmaiste. Tylko jakie chcecie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorzka, za wszystko bardzo Ci dziękuję. To bardzo miły gest. Przechować.
      Bogumił chodzi po domu jak bomba zegarowa. Wiosną jak to wszystko się skończy przzyjedziemy

      Usuń
  12. Chwilowo mam kłopoty z wysyłaniem zdjęć;-((( Już wyrzuciłam z poczty wszystkie maile, które znam na pamięć... hahaha... mój nowy-stary kredens pomalowałam na bardzo jasny szary i przyozdobiłam motywem serwetki z fiołkami... ależ mi się podoba!!! brakuje jeszcze tylko szybek w górnej części. Co do Waszych przyszłych nasadzeń...myślę, że macie taki ogromny teren, że każdą ilość roślin (krzewy, drzewka, czy byliny) będziecie mogli posadzić zgodnie z Waszymi pomysłami.

    OdpowiedzUsuń
  13. Graszko, dach nad głową jest, kominek jest, łóżko jest. A nawet fotele i kanapa. Mamy całkiem podobne. Solidna robota, kociska nie dały im rady. No i do Gwiazdki dwa miesiące, a potem to już wiosna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hana bardzo solidna. Tył kanapy jest pięknie wykończony, co bardzo lubię. Może stać spokojnie na środku pokoju.
      Kupione w naszej okolicy.

      Wiem, ze takie remonty to robi się latami, ale chciałabym już wynieść się z kuchni w drewnianej komórce

      Usuń
  14. Coraz piękniej u Was, Graszko... I tak chciałabym więcej zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Tak jakoś od bloga do bloga trafiłam na Was, najpierw rankiem na Bogumiła a zaraz potem do Ciebie. Zaczęłam od początku czyli 2013 rok, choć wiem, że jest jeszcze poprzedni blog. Zeszło do teraz a przecież miałam rano wyjechać do chatty.
    Graszko, przede mną jeszcze trzy Twoje lata więc i dużo przyjemności, zadumy, refleksji. Bardzo mi teraz potrzebna historia Twojej odwagi, dla mojej córci.

    OdpowiedzUsuń