poniedziałek, 5 września 2016

Nie mam głowy do tytułu

Nie pisałam, bo nic nowego się nie zdarzyło. Codziennie o godz 14.45 wsiadaliśmy z Kudełkiem do wysłużonej żabki, która posłusznie zawoziła nas Tutaj http://gkw.com.pl
Zmiana opatrunku, zastrzyki i rehabilitacja. Wracaliśmy do domu ok 18. Jutro będzie inaczej.


Mam przywieźć Kudełka na godz 10 a odebrać o 12. Doktor  zadecydował padanie narkozy. Lekarstwo będzie podane bezpośrednio do barku. W tym celu zostanie ogolona jego łapa. Jutro też zostanie dokładnie oglądnięta rana którą Kudełek sobie wylizywał. Bardzo istotne jest to czy tkanka się regeneruje czy też obumiera. Od godz 18 nic nie może już jeść.

Jakie są rokowania, tego nie wiem.

- Medycyna uczy  lekarzy pokory, są przypadki beznadziejne, gdzie pies odzyskuje swoją sprawność, są też takie, które na pozór wydają się proste a kończą się źle - to są słowa lekarza.

23 komentarze:

  1. Graszko, dokładnie tak, jak powiedział doktor, ale przecież trzeba wierzyć...dobre myśłi posyłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lekarze od zwierząt mają wielkie serca :-)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Hana, będę z Tobą szczera. Jest mi wszystko jedno czy Kudełek będzie miał cztery czy trzy łapy i tak go kocham. Ważne jest, żeby już nie był ciepiący. Czasami tak za skomli, że ciarki przechodzą. Kiedy wracaliśmy z Warmii jechał z tyłu, teraz jeździ ze mną z przodu. Tak mam go na oku i zawsze mogę pogłaskać.

      Usuń
    2. Czy Kudeł będzie miał podane komórki macierzyste do tego stawu?
      Grażko, czy przypinasz go pasami? Żeby nie poleciał do przodu i nie uraził sobie znowu tej łapki... Są takie pasy: http://www.zooplus.pl/shop/psy/transporter_klatka_dla_psa/pasy_bezpieczenstwa/30721
      Trzymam kciuki i podziwiam, że tak mocno o niego walczysz.

      Usuń
    3. nie Małgosiu, to jakieś inne zastrzyki

      Kudełek ma szelki które dopinamy do pasów :-) dużo z nim jeździmy i tak jest bezpieczniej

      Usuń
  3. Wspieram myslami i powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nadal trzymam kciuki... (Leciwa)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymaj :-)
      Mam nadzieję, że będzie taki czas, że będziesz mogła pogłaskać Kudełka za uchem

      Usuń
  5. Za Haną:dajcie radę.
    My też go kochamy i nam jest przykro,że cierpi.Może jutro będzie bardziej wiadomo co dalej z leczeniem:(
    Graszko,nie piszesz czy jeszcze starcza Ci kasy na leczenie Kudełka?Pisz śmiało.Ty go przygarnęłaś a my pomożemy na ile się da.

    OdpowiedzUsuń
  6. Smutne wieści, ale Graszko trzeba być dobrej myśli, Kudeł tyle przeszedł, że będzie dobrze... Ściskam mocno!

    OdpowiedzUsuń
  7. Smutne wieści, ale Graszko trzeba być dobrej myśli, Kudeł tyle przeszedł, że będzie dobrze... Ściskam mocno!

    OdpowiedzUsuń
  8. Najważniejsze, dla Kudełeka że jest z Tobą i że lekarz bardzo stara się go wyleczyć. Co by nie było, już niedługo Kudełka nic nie będzie bolało i na pewno czeka go w życiu jeszcze wiele radości.

    OdpowiedzUsuń
  9. I trzymam kciuki, żeby było dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kochana... Jak wszyscy inni życzliwi, trzymamy kciuki za powodzenie leczenia !!! Mam nadzieję, że nerwowy czas szczęśliwie się zakończy... Pozdrawiam serdecznie i przesyłam dobrą energię ***

    OdpowiedzUsuń
  11. Wróciliśmy.
    Musimy uzbroić się w cierpliwość. Kudełek został nazwany przez pana doktora Brzeskiego Piszczałką. Każdy zastrzyk powoduje skowyt. Zostawiłam śpiącego Kudełka o 10, odebrałam o 12.10
    Ponieważ doktor operował, przekazał mi informację przez pielęgniarkę. Jutro wizyta na same cztery zastrzyki, pojutrze o 15 wizyta z lekarzem na zmianę opatrunku.
    Kudełek ma mocno usztywniony bark i całą łapę. Teraz odsypia. Muszę i ja odpocząć, bo mimo, że tu nie pracuję fizycznie jakoś dziwnie opadam ze sił witalnych.

    ps Dziękuję Wam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biedna nasza Piszczałka :(

      Buziaki dla choruszka w łapkę, nosek,czółko :-****

      Usuń
  12. Dzięki za wieści. To bardzo dobrze, że Kudełek ma mocno usztywniony bark. Przyznam się, że byłam zdziwiona, że tego nie zrobił lekarz pierwszego kontaktu. Dziś, jak pisałaś , miała być obejrzana dokładnie rana na łapce. Chyba źle nie jest skoro czeka Kudełka pojutrze znowu zmiana opatrunku.

    OdpowiedzUsuń
  13. Myślę,że wykańcza Cię psychicznie Kudełkowa choroba i jazda tam i z powrotem.Połaź sobie po włościach,popatrz na zieleń i pooddychaj głęboko.Postaraj się wyciszyć.Daj sobie trochę odpocząć.:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dzieki za wiesci. Kciuki wciaz zacisniete... (Leciwa)

    OdpowiedzUsuń
  15. Trzymajcie się kochani.
    Niech Kudełek ma się jak najlepiej, a Tobie odpoczynku i odprężenia życzę.

    OdpowiedzUsuń