piątek, 16 września 2016

Czas wracać

Mój pobyt w Gdańsku dobiega końca, jeszcze tylko późnym popołudniem pojedziemy do doktora Brzeskiego na zmianę opatrunku, jeszcze tylko syn zapakuje do bagażnika parę drobiazgów, które zabieram z wynajmowanego mieszkania. W sobotę, skoro świt wsiadam w żabkę i wracam do domu.


Mimo wielu emocji był to piękny czas. Wypoczęłam, pozwoliłam synowi zadbać o mnie, nie musiałam gotować obiadów ani sprzątać. Odpoczywaj, powtarzał, a ja go słuchałam. Tylko raz poprosił mnie o zrobienie wątróbki drobiowej, bo podobno potrafię zrobić tak, żeby się nie rozwaliła.

A pamiętacie jak bardzo martwiłam się, czy sobie  poradzi?  Mimo, że czas był piękny i zapewne polecą łzy przy pożegnaniu,cieszę się że już wracam. Tęsknię już za domem i za Bogumiłem.

Nie ukrywam zmęczyło mnie to lato.
Kiedy zmęczenie sięgało zenitu, zastanawiałam się czy ja dobrze zrobiłam, czy o takie życie mi chodziło. Wystarczyło odpocząć, żeby rozwiały się wszystkie wątpliwości. Teraz już nie mogę doczekać się chwili, kiedy stanę na podwórku i popatrzę ile jeszcze jest do zrobienia.

Przed nami kolejny etap.
Prace Adama dobiegają końca. Nie, dom nie jest skończony, to nam skończyły się pieniądze. Zresztą takie było założenie. Adam robi dół. Góra pozostaje na przyszłość trudną do określenia.
Co nam się nie udało? Nie udało się zrobić i wyposażyć kuchni. Pieniądze przeznaczone na ten cel połknęły fundamenty i wieniec.

W sobotę przeprowadzamy się do pokoju, który będzie naszą sypialnią. Adam w tym czasie będzie robił łazienkę, na którą wszystko zostało wcześniej kupione. Jest to jedyne pomieszczenie, które zostanie zrobione w całości. Oboje z Bogumiłem mamy bzika na punkcie wanny. Jest już nawet sporządzony grafik. Bogumił leży w wannie od rana do południa, ja od południa do wieczora :-)

Przez te kilkadziesiąt dni budowy, Adam to jedyny człowiek któremu nie mam nic do zarzucenia. Jest pracowity, dokładny, buduje tak jakby robił to dla siebie, i to nie jest tylko moje zdanie. Zastanawialiśmy się jakbyśmy mogli mu pomóc.

Nie możemy mu zapłacić więcej dlatego postanowiliśmy, że w prezencie Bogumił zrobi mu stronę internetową. Kiedy będzie gotowa pokażę wam. Myślę, że ten człowiek swoją postawą zasłużył na taki prezent, a im więcej ludzi się o nim dowie, to korzyści będą obopólne.

A co z kuchnią zapytacie? Jakiś czas temu od Jurka, tego od koparki, za 150zł kupiliśmy stary kredens, który wymaga renowacji. Do tego będą wybudowane murki z czerwonej cegły, na to pójdzie blat i będzie kuchnia.

Od Beaty i Arka z Pupek dostaniemy krzesła, więc będzie na czym siedzieć. Zapewniam was moi kochani, że nie marmury, drogie meble z katalogów  powodują, że człowiek jest szczęśliwy. Szczęście to spotykać na swej drodze ludzi dobrych, przepełnionych empatią.


21 komentarzy:

  1. Mam nadzieję,że pokażesz parę zdjęć...z Kudełkiem.
    Graszko pod poprzednim postem napisałam małe sprostowanie:) Hołdy należą się Ori od Tymianka ja jestem Orka/Szczecin:)Nie mogę pomagać naszym braciom mniejszym inaczej niż finansowo.Mam źwierzaczka-owczarka niemieckiego-sunię Pandę,ponad 12 letnią:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za sprostowanie. Coś pokręciłam :-) widocznie to "O" mnie zmyliło :-)

      Piękny wiek Twojej Pandy- 12 lat. Maks miał 10 jak pozwoliłam mu odejść a Kudełek? tego nie wie nikt.

      Zdjęcia będą jak tylko dojedziemy. Może Bogumiła uda się namówić na filmik :-)

      Widziałam dzisiaj ranę Kudełka. Dla mnie wygląda okropnie, dla dr Brzeskiego- bardzo ładnie. Kudełek dostał kolejne tabletki, maść. Na razie nie może chodzić na długi spacery, żeby nie przesilić zdrowej łapy

      Usuń
  2. Graszka, z Wasza pracowitoscia i kreatywnoscia w koncu wykonczycie Wasze wymarzone miejsce. Przeciez Krakow tez nie od razu zbudowano. Gram w tego totolotka, ale jakos nic wygrac nie moge, bo gdybym wygrala, dostalibyscie na wykonczeniowke. W srode sprzatnieto mi jackpota w wysokosci 31 milionow sprzed nosa :(
    No i oczywiscie Orka ma racje, pokazuj nam jak najwiecej. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, a Ty grasz w totka?
      Ja czasami puszczam kupon i daje Bogumiłowi w prezencie. Nawet trójki nigdy nie trafiłam :-)

      Usuń
    2. No gram, regularnie. Wiec sie modl za moja wygrana. :)))

      Usuń
  3. A więc szerokiej drogi do domu. Ucałuj o de mnie Kudełka. Cudownie, że jest i wraca do Siedliska !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mogłabym jechać już teraz, ale jadąc do Kliniki Kudeł pokonał ponad 60 km. Na dzisiaj mu wystarczy.

      Usuń
  4. Kuchnia z murkami z cegieł i ze starym kredensem.... to musicie nazbierać na sprzęty, blat i może ładne pudełka czy skrzyneczki do półek pod blatem, albo na zasłonki lniane..... widzę już tę kuchnię, i kołacze mi się po głowie, że piękna będzie jak żadna na zamówienie. Jeszcze starą lampę trzeba wyszperać i git.
    Ściskam Was
    Marta/Magnolia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślałam o zasłonkach, może uda się wyskrobać parę złoty w przyszłym miesiącu. Maszyna jest nic tylko szyć :-) W kuchni miał stanąć kaflowy podlaski piec, jednak zrezygnowaliśmy. Fajnie to wygląda ale fajnie też kosztuje. Nie rozpaczam z tego powodu. Może kiedyś jak wygramy w totolotka :-)
      Wiesz Magnolia, teraz to chciałabym pożyć, nie robić czegoś za wszelką cenę. Nie ma we mnie takiej potrzeby posiadania.

      Usuń
    2. Graszko, napisz jakie chcesz mieć zasłonki (kolor, wzór,wymiary), mam spore zapasy rozlicznych materiałów, chętnie Ci coś poślę :)♥
      Barbara

      Usuń
  5. Graszko, nie wiem, czy zaglądasz na bloga Ity z Jagodowego Zagajnika- jeśli nie, to zajrzyj kiedyś, to kopalnia inspiracji i podpowiedzi, jak zrobić coś z niczego :-)
    Trzymam kciuki za zdrowienie Kudełka .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasami zaglądam, ta kobieta ma złote ręce :-)

      Usuń
  6. Graszko, szerokiej drogi, nareszcie bedziecie razem :). Kuchnia z murkami z cegly, to dobry pomysl i wgra sie w dom :) a resta nie zajac... Grafik do wanny mnie powalil :D. Drapki za uszkiem dla Kudelka. Trzymajcie sie i czekamy na fotki. (Leciwa)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leciwa, napisałam, że wszystko mam do łazienki, a tu skucha, bo nie mam. Zapomniałam kupić płyn do kąpieli :-) Będzie dużo, bardzo dużo piany. Wiem powinniśmy wodę oszczędzać, wiem matka ziemia, ekologia i te sprawy. O ile mogłabym zrezygnować z mięsa tak z wanny nie dam rady :-)
      Wanna to dla mnie najlepszy relaks :-)

      Usuń
    2. Nie ma nic lepszego niz duzo piany... w wannie :). A o Matce-Ziemi nawet mi nie wspominaj, bo jeszcze mam czkawke i niejakie trudnosci w strawieniu tego, w co mnie wlasnie wpakowali. (Leciwa)

      Usuń
  7. Najważniejsze, że już pod dachem będziecie, a tu sukcesywnie pojawią się sprzęty i pomysły na zagospodarowanie reszty.
    Tak popatrzyłam po swoich katach, kuchnia drze japę o remont, młody odbiera za chwilę mieszkanie - trochę pomóc trzeba w urządzeniu bo jakoś nie zadbał ystarczająco. Totolotek, jak u u Pantery nie chce się trafić, a nic to...byle zdrowie było. Może za rok, albo pięć rozpirzę ta kuchnię i zrobię se nowiuśką z masą szafek...i ...zmywarką. Głaski dla Kudełka, biduś jeden, ale widuję tu czasem takie i świetniesobie radzą.

    OdpowiedzUsuń
  8. Najgorsze za Kudełkiem,jak on w ogóle w tej nowej sytuacji sie odnajduje?
    Ciepłej i ładnej jesieni zycze,żebyście zdażyli wykonac wszystkei zaplanowane prace.

    OdpowiedzUsuń
  9. Graszko, fajnie, że już wracacie do domu.
    Głaski i życzenia zdrówka dla Kudełka. Będąc na swoim szybko wróci do zdrowia!
    Pomysł ze stroną dla p. Adama jest świetny.
    Jeśli chodzi o meble, to ciekawym i niekoniecznie tymczasowym rozwiązaniem jest wykonanie ich z drewnianych palet.
    Widziałam w necie fajne fotele, stoły, półki i łóżka.
    Europalety są droższe bo wielorazowe (spełniają jakieś tam normy), ale są też takie mniejsze, które można kupić za grosze lub też pozyskać całkiem za darmo.

    Dziś kumulacja w lotto, kup los i ... powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam nadzieję, że już szczęśliwie dojechaliście z Kudełkiem do domu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dojechaliśmy. Pierwsza noc w domu. Jutro niedziela, więc może uda się porobić parę zdjęć

    OdpowiedzUsuń
  12. Spokojnych snów Wam wszystkim życzę !!! I cudownej rodzinnej niedzieli;-))) Wrześniowego słoneczka (chociaż u nas dzisiaj nareszcie leje po kilku tygodniach suszy, wyschnięty trawnik wreszcie się napije a reszta ogrodu poczuje ożywczą mżawkę ;-))) ...

    OdpowiedzUsuń