niedziela, 7 sierpnia 2016

Sklejanie czasu

Od paru dni bawię się w archeologa, z mozołem odsłaniam ukrytą przez lata brukowaną ścieżkę prowadzącą do ganku. Większa jej część ukryta jest pod zwałami gliny i ziemi, zarośnięta przez chwasty. Nie wiem kto ją zbudował, pewnie pierwsi mieszkańcy domu, jeszcze przed drugą wojną światową, a może jest „made in Poland”.

Ocierając pot z czoła - zaprawdę powiadam wam mozolna to praca – zastanawiam się po co to robię, po co zadaję sobie tyle trudu. Przecież wystarczyłoby wysypać trochę żwiru, albo z czasem ( póki co brak na to pieniędzy) położyć nową kostkę brukową.

Szpadlem, łomem a także myjką ciśnieniową zrywam to co naniósł lodowiec czasu. Kocie łby ponownie lśnią w słońcu. Jest w tym jakaś magia, cofanie się w czasie, albo raczej jego sklejanie. Łącze ich czas, ten sprzed kilkudziesięciu lat, z naszym, tak jak skleja się porwaną celofanową taśmę filmową. Ponownie jest ciągłość.

To nie jedyna rzecz jaką odtwarzamy w naszym domu. W sieni położone zostaną oryginalne stare czerwone kafle, które przez lata były ukryte pod ohydnym linoleum. Stanie tu też znaleziona na strychu, niestety bezdrzwiowa szafa, posłuży za wieszak. To jedyny mebel jaki pozostał po pierwszych mieszkańcach. Za szklanymi ramkami zawisną skrawki gazet z 1911 roku, które były przyklejone do belek stropowych.

Graszka opala z olejnej farby oryginalne drzwi. Pod wieloma warstwami ukazuje się przepiękne stare drewno. Wyszczotkowane i wywoskowane zawisną ponownie na swoim miejscu, mimo że są trochę za niskie i osoby o wyższym wzroście (np. ja) muszą schylać głowę.

Strop stanowić będą wyeksponowane w całości stare belki stropowe, przez lata ukryte pod odeskowaniem. Deski z poszycia dachowego, po ich wyszczotkowaniu i wyolejowaniu stanowić będą uzupełnienie. Ściany pokryte zostaną tynkiem cementowo wapiennym, ale planujemy w paru miejscach zostawić odsłoniętą czerwoną cegłę.

Odtworzymy z czasem piec kuchenny, wkomponowując w niego stare niemieckie kafle oraz drzwiczki. Odbudujemy pomarańczowy piec, z małym odstępstwem: zamiast żeliwnych drzwiczek będą szklane, tym samym stanie się on po części kominkiem. Będzie można wieczorami patrzeć w ogień.

Jest jeszcze jedna rzecz, którą chcemy zrobić, a którą zaproponował Adam, ale na razie nie zdradzę co to ma być, ale mówię wam, efekt będzie zapierać dech w piersiach.

Po co to wszystko? Po co tyle zachodu? Nie prościej położyć na sufit płyty kartonowo gipsowe? Kupić nowe kafle do sieni, wstawić kominek z marketu, wymienić drzwi na produkt drzwiopodobny ze zmielonej tektury? Zniszczyć stare i zużyte, zastąpić nowym.

Tak czyni większość. Idzie po najmniejszej linii oporu. Widziałem tak wiele zmasakrowanych w ten sposób starych domów, zwłaszcza na wsi.

My jesteśmy inni. Dla nas znaczenie ma ciągłość.


10 komentarzy:

  1. Dom z dusza :)). (Leciwa)

    OdpowiedzUsuń
  2. a bo Wy czujecie ducha tego Domu:)piękny ten bruk!pozdrawiam niezmiennie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dom jest zachwycony i szczęśliwy, że Wy go kupiliście.

    OdpowiedzUsuń
  4. Taaa, najlepiej cale podworze zabetonowac, sciany zrobic gladziutkie pod mdf, a ogrodek pod linijke, bogato spryskany rundupem. A bociany przepedzic, bo dach obsrajo. I bedzie tak piknie...

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mieliśmy tyle szczęścia. Poprzednicy zrujnowali co się dało i ze starego domu zrobili mieszkanie jak w bloku:( Niewiele dało się uratować. Taki bruk robię sama, bo starego albo nie ma i nie było, albo go ktoś wywalił. Na szczęście nie zabetonował podwórza i przynajmniej jest zielono...

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny bruczek, też mam takiego kawalątek, ale sama układałam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla każdego co innego ma znaczenie... Niektórzy może chcieliby inaczej, ale nie potrafią, nie wiedzą jak się zabrać, brakuje im odwagi...
    Pięknie, że Wy w ten sposób podchodzicie do tematu. :)
    A bruk cudny!

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie po to, aby ocalić od zapomnienia. Czy nowa kostka byłaby ładniejsza? Czy kominek z marketu spełniałby swoją funkcję równie dobrze co stary piec kaflowy? Już zapiera dech w piersiach!

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie po to, aby ocalić od zapomnienia. Czy nowa kostka byłaby ładniejsza? Czy kominek z marketu spełniałby swoją funkcję równie dobrze co stary piec kaflowy? Już zapiera dech w piersiach!

    OdpowiedzUsuń
  10. Po dwóch tygodniach poza siecią mnóstwo nowych, wspaniałych wieści! Radośnie jest was czytać, śledzić postępy i odczuwać wasz entuzjazm!

    OdpowiedzUsuń