niedziela, 28 sierpnia 2016

Pomoc dla Kudła

Pomagać jest łatwiej, aniżeli otrzymywać pomoc. Długo miałam wątpliwości czy powinnam. Dopiero poranny spacer i widok Kudła przekonał mnie, że muszę  zrobić wszystko.

Wczoraj przyszła pierwsza pomoc. Zadzwoniła Beata z Pupek  z informacją, że ma lampę do naświetlań. Muszę jedynie ją odebrać.


W poniedziałek idziemy do weta w Górowie na zastrzyk. Może lekarz znajdzie gdzieś bliżej rehabilitację. Olsztyn to dość spory kawał od nas. .Ponieważ Kudeł nie radzi sobie z załatwianiem, Bogumił sprawdził, że jest możliwość kupienia sprzętu do usztywnienia nogi. Jednak takie coś jest robione na miarę.
W poniedziałek  zdecydujemy, czy nie lepiej pojechać do Gdańska i tam szukać pomocy.


Całkiem nie dawno rozmawiałam z Pawłem, kolegą Bogumiła. Powiedziałam mu, że czasami wydaje mi się, że nie wystarczy powiedzieć dziękuję, że to za mało.
I wiecie co mi powiedział
- powiedz wtedy dwa razy dziękuję. 

Najważniejsze, że znalazłam Kudła, najważniejsze, ze żyje. Teraz chcę mu jedynie ułatwić funkcjonowanie 

37 komentarzy:

  1. Dopiero wróciłam z roczku wnuczki.Nic nie wiedziałam, zaraz wyślę! Serdeczości posyłam i otuchy dodaję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otucha potrzebna, bo widok nieporadnego psa dobija mocno

      Usuń
  2. Graszko, ze Skarpety troszkę możemy pomóc, ale zasoby nam się już kończą, niestety. Ślemy, ile możemy. Jestem pewna, że nazbieramy ile trzeba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hana, proszę Ciebie, przecież ja wiem jak jest.

      Usuń
  3. Przelew ode mnie już poleciał,niewiele ale tylko na tyle mogę sobie pozwolić, bo biednam jak mysz kościelna :(
    Graszko, a która to jest łapka - przednia czy tylna ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przednia prawa, dlatego nie radzi sobie przy siusianiu :-( Jeszcze nie potrafię zrobić zdjęć

      Usuń
  4. Ten kolega niegłupi.
    I Ty też poruszyłaś ważny temat, że łatwiej jest pomagać, niż pomoc otrzymać. Bo pomaganie łechcze jakoś miło nasze ego. Natomiast jako potrzebujący, człowiek czuje się, że jest jakiś gorszy... Ale to już by był szczyt egoizmu, nie przyjąć pomocy, a już zwłaszcza nie dla siebie, ale w czyimś imieniu, tylko dlatego, że ma się z otrzymywaniem pomocy jakiś wewnętrzny problem. I nie myśl Graszkowsko, że to krytyka, bo jeżeli już to samokrytyka. Ja też taka jestem. Wymądrzywszy się, udaję się w stronę bankowości internetowej. Pozdrowienia dla Kudła, Graszki, i Bogumiła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niegłupi.
      Jutro będzie kończył u nas prąd :-)
      Nie odbieram tego jako krytyki a nawet zapytam się mojej prywatnej pani psycholog - Beaty z Pupek. Bardzo mi pomaga przebrnąć mi przez ten trudny czas.

      Agniecha dziękuję

      Usuń
  5. W poniedzialek pojdzie! Bo ja jestem niegramotna z tym bankingiem onlajnowym. :(
    I nic sie nie przejmuj, w przyszlym miesiacu sie doplaci, jesli bedzie taka potrzeba, ale musisz dac znac, ze Kudelek potrzebuje wiecej. Umowa stoi? Ja moge co miesiac wyslac taka sume. Nie miej zahamowan w odbieraniu tej pomocy, nie potrzebujesz na nowe kiecki czy perfumy, ratujesz zdrowie i lapecke czlonka rodziny.
    Trzymam kciuki za powrot do zdrowia tej malej bidy, byle skuteczny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to troszkę tak jak ja.

      Jutro już będę wiedziała znacznie więcej. Możliwe, że zdecyduję się pojechać do Gdańska

      Usuń
    2. Nie zaluj wydatkow na wyjazd, trzeba ratowac lapke, dopoki jest szansa. Damy rade!

      Usuń
    3. Poszlo! Dasz znac, kiedy dojdzie?

      Usuń
  6. Grzszko, nie wiem czy jutro, ale na pewno we wtorek poleci (Leciwa)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jutro będę przelewać:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Już przelałam. Trzymajcie się dzielnie. Zdrowia dla wszystkich życzę.
    regian

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję

      Jutro rano jadę do weta. Jutro też postaram się skontaktować z wetem do którego Kudeł chodził. Może on mi coś doradzi

      Usuń
  9. Graszko, przelane od córki i ode mnie, trzymajcie się, MUSI być dobrze :).
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, dziękuję. Dwa razy dziękuję

      Usuń
    2. Graszko,pisałam pod poprzednim postem o naszym psie - takim jak Kudełek i że stracił jedną, właśnie przednią prawą łapkę. Mam nadzieję, że Kudełka to ominie, ale gdyby najgorsze, to wierz mi - nauczy się szybko funkcjonowania na trzech, nadal będzie szalał i uciekał :)) i nadal będzie (jak nasz) tym najmilszym, ufnym , kochającym i kochanym. Staram się Ciebie, Was, pocieszyć i uspokoić ale wiem co przeżywacie bo przeszliśmy przez to przed laty.
      Jeszcze raz - trzymaj się ! MUSI być dobrze
      Barbara

      Usuń
    3. Basiu czytam, nawet rozmawialiśmy o tym z Bogumiłem. Nie zawsze wystarczy mi siły i czasu na odpisanie. Przez weekend była u nas 5-cio osobowa ekipa, która robiła dach. Trzeba było ich nakarmić :-)

      Wiem, że z czasem przyzwyczaję się do tego widoku, ale teraz to jest widok który wyciska ze mnie łzy. Próbuje podnieść łapę do sikania, przewraca się. Widzę, że on sam nie wie co się z nim dzieje.
      Ja wiem, że ta łapa go nie boli, bo nie ma w nim czucia. Myślałam o usztywnieniu. Lampę do naświetlań będę miała w poniedziałek.

      Basiu bardzo dziękuję za wsparcie

      Usuń
  10. To naprawdę ogromne szczęście w nieszczęściu, że odnalazłaś Kudełka. Aż strach pomyśleć co z nim byłoby, gdybyś go nie odnalazła. Trzeba znaleźć jakieś pocieszenie - jest z Wami, bezpieczny i pod wspaniałą opieką. Ja wyślę za parę dni, przez bank, bo nie mam konta w internecie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zuza, może to dziwnie zabrzmi, ale to był cud. Nie wiem co mną kierowało, że pojechałam w zupełnie innym kierunku

      Usuń
    2. Zdaje sobie sprawę, że to był cud. To było jakby szukanie igły w stogu siana. Musiałaś bardzo pragnąć odnaleźć Kudełka.

      Usuń
  11. Ja niestety mogę wesprzeć jedynie dobrym słowem, bo bida aż piszczy.
    Ale trzymam kciuki za udane wsparcie na ratunek kochanego psiska.
    Strasznie mi żal, że Kudełek musi cierpieć z Wy razem z nim.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest bardzo dużo :-)
      Łapkę ma bezwładną i nie ma w niej czucia. Problem jest przy chodzeniu. Bardzo mocno ciągnie łapą po ziemi, szybko się męczy tym bardziej teraz przy takim upale

      Usuń
    2. Graszko, najważniejsze, że Kudeł jest z Wani...i żyje!

      Usuń
  12. Graszko może niedużo poszło, ale mam nadzieję, że po doklejeniu do skarpetowego da się kupić aparacik na nogę.
    Bądźmy dobrej myśli :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Super,że będziecie mieli lampę, no i moze lekarz powie cos więcej jak pomóc Kudełkowi,jak go rehabilitować.

    OdpowiedzUsuń
  14. Graszko, zadzwoń lub pojedź proszę do weterynarza do Gdańska o nazwisku Górka (ul. Hallera 169, 58 344 29 75), to jest cudotwórca. Mojego psa skazanego na śmierć (uszkodzona wątroba, najprawdopodobniej po zjedzeniu trutki) przywrócił do żywych. Świetny lekarz i naprawdę rozsądny finansowo. Gabinet ten prowadzi dwóch lekarzy ale koniecznie zapytaj kiedy przyjmuje ten o nazwisku Górka. Myślę, że zrobi wszystko co w Jego mocy żeby uratować Kudełkowi łapkę.

    OdpowiedzUsuń
  15. Dopiero dziś przeczytałam Twoje wpisy!
    Oczywiście, że pomogę.
    Pogłaski dla Kudełka i uściski dla Was :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Graszko, przelałam z naszej blogowej Skarpety 300 zł. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  17. Graszko, zajrzyj do maila pls. Mam nadzieje, ze uda Wam sie uniknac najdrastyczniejszej opcji. Usciski (Leciwa)

    OdpowiedzUsuń
  18. Graszko , moge dopiero we srode .Jedz do Gdanska . Tam jest wiecej mozliwosci .

    OdpowiedzUsuń