czwartek, 4 sierpnia 2016

Ordnung ist des hauses zierde (część 2)

Młode bociany wyleciały po raz pierwszy z gniazda na przełomie lipca i sierpnia. Już wcześniej ostro ćwiczyły przy każdym najmniejszym porywie wiatru, unosząc się nawet półtora metra ponad rodzime gniazdo. Aż o świcie jedno z nich zdecydowało się zrobić ten pierwszy krok i pokonało przepaść dzielącą gniazdo od starej stodoły.

Stary dom tego nie widział, bo drzemał zmęczony, po dniu kiedy to Adam boleśnie rył jego wnętrze. Wiedział, że to co robi mu człowiek, jest dla niego dobre, tym niemniej znosił to z wielkim trudem, miał już bowiem swoje lata.

Z jednej strony cieszył się wraz z rodzicami bocianiątek, wielkie to w końcu dla nich święto, ów dziewiczy lot, ale z drugiej strony czuł smutek, gdyż wiedział, w końcu tak było co roku, że lada moment zobaczy po raz ostatni bocianią rodziną, która uda się w długą i bardzo niebezpieczną podróż. Obawiał się też, że po raz ostatni widzi bociana, gdyż ten miał już swoje lata, i było więcej niż pewne, że następnej wiosny zastąpi go w gnieździe syn albo krewny.

- Lato się przełamało – szeptał stary dom. Dni stawały się bowiem coraz krótsze, poranki wilgotniejsze, pola pokryły się złotem, a pobliskie jarzębiny czerwienią. Świerszcze zaś nocami odgrywały nieskończone koncerty, przeczuwając, że nieuchronnie nadchodzi czas chłodu i głodu.

Nastały dni sierpniowe. Ekipa Adama zakończyła tymczasowo pracę nad wnętrzem starego domu, które stało się zadziwiająco przestronne, zwłaszcza teraz gdy pozostały tylko stare belki stropowe, które co prawda miały wspierać nowy strop, ale póki co dom poczuł się niczym katedra.

Którejś nocy pojawili się goście, duchy dawnych budowniczych. Stary dom bardzo się ucieszył i serdecznie ich witał. Chodzili po nowych wnętrzach, kontemplowali nieznane im elektryczne narzędzia, oceniali jakość pracy jaką wykonał do tej pory, nieświadomy tego, bo śpiący w swojej przyczepie, Adam. Z podziwem kiwali głowami, chwaląc jego mistrzowską pracę.

Wielce zdumieli się na dawnym strychu widząc, że stare zniszczone deski zostały zastąpione przez dziwną tkaninę, która odtąd miała chronić wnętrze domu przed złośliwym deszczem, który mógł wniknąć pod nowe dachówki. Dotykali białych przewodów, którymi, po pokryciu ich tynkiem, miał lada moment popłynąć ożywczy prąd. Z niedowierzaniem brali w ręce szare kanalizacyjne rury wykonane z nieznanego im lekkiego materiału.

A potem, wraz ze starym domem i bocianem, prawie do świtu, wspominali dawne czasy, jakże inne od obecnych, kiedy to ludzie żyli wolniej, bliżej siebie, ciesząc się i dziękując opatrzności za to co zostało im dane. Znikli nim pierwszy promień słońca przebił się przez drzewa pobliskiego lasu, lecz obiecali wrócić, by zobaczyć jak będzie wyglądać nowy stary dom.

11 komentarzy:

  1. Hi hi,mam nadzieję, że po nocach ci starzy budowniczowie domu nie będą straszyć naszej Graszki. Jak wydaje Ci się, że byli, to na pewno jeszcze nie raz przyjdą oglądać Wasze nowoczesne wnętrza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak starzy to prawie nie maja juz czym postraszyc, no chyba, ze sie usmiechna bezzebnie lub poklapia sztucznymi szczekami na powitanie.
      A bocianom zyczyc udanej podrozy i udanego powrotu do gniazda.

      Usuń
  2. Heilge Ordnung, segenreiche
    Himmelstochter chciałoby sie dodać za Schillerem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Stare duchy zaakceptowaly zmiany. Widza, ze ich Dom ozywa i mlodnieje, widza, ze jest kochany i pieszczony przez nowych wlascicieli. Sa rade, ze dostal sie w dobre rece, w godne jego majestatu. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miłość i sympatia jaką darzysz ten dom Bogumile została własciwie odczytana przez stare duchy.
    Teraz mogą już spokojnie odejść, zostawiając domostwo s Waszych dobrych rękach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bogumile, szkoda, ze rzadko piszesz... Wdzieczne za uratowanie domu beda sie Wami opiekowaly. (Leciwa)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skończy się remont, zaczną długie jesienno zimowe wieczory, będzie więcej czasu na pisanie. Może nawet jakiejś książki, kto wie?

      Usuń
  7. Cudowna opowieść! Poproszę o więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę się tylko podpiąć pod komentarz Erraty...
      Bogumile, przeniosłam się do Was, widziałam tych starych budowniczych, te bociany...

      Usuń
    2. Jak czas i natchnienie pozwoli to będzie ciąg dalszy. Dziękuje!

      Usuń