wtorek, 9 sierpnia 2016

O człowieku, który spełnia moje marzenia


Podczas śniadania przyszedł pomysł na tytuł. Teraz, ponieważ pada przyszedł czas na treść. Jak myślicie o kim będę pisała?


Adama poznałam dzięki Arkowi i Beacie. Pewnego dnia, na samym początku naszych poszukiwań domu pojechaliśmy do Pupek. Nie znałam wtedy nikogo. Arek z Beatą bardzo zaangażowali się w poszukiwanie dla nas domu, nam zależało zamieszkać w tamtych rejonach. Kiedy wszystkie pomysły się wyczerpały, Arek zadzwonił do Adama. Spotkaliśmy się na trasie. On jako  budowlaniec wiedział, gdzie znajdują się jakieś ruiny.

Średniego wzrostu, szczupły, ze spracowanymi dłońmi i szczerym uśmiechem. Tak go zapamiętałam tamtego dnia. Jeszcze nie znaleźliśmy domu, a już wiedzieliśmy, że to on będzie go remontował.

Adam jest małomówny, ożywia się kiedy schodzimy na tematy budowlane. Lubię z nim rozmawiać. W swoim życiu zbudował 15 domów w Polsce, tych remontowanych nie liczył. Kiedy zapytałam się jakie jest jego marzenie, odpowiedział, że chciałby zbudować drewniany dom dawną technologią. Bardzo bym chciała aby mógł ziścić swoje marzenie, tak jak on spełnia moje.

Moim marzeniem był drewniany sufit, taki ze starych desek. Adam właśnie go robi. Moim marzeniem była wyeksponowana stara cegła. Adam myślał, myślał. Pojechał na weekend do domu, przyjechał w poniedziałek i pokazał mi kawałek ściany, którą oczyścił.
Spełni jeszcze jedno moje marzenie, ale na razie o tym nie wspomnę :-).
To że spełnia jest piękne, ale on sam je wymyśla, sam nam podpowiada.

Od tego człowieka nigdy nie usłyszałam, że się nie da. Pracuje od rana do wieczora, przeważnie sam, bo jak twierdzi nie ma chętnych budowlańców, a dobrzy dawno wyemigrowali. Przeważnie pomaga mu ktoś z rodziny. Sam kiedyś  budował w Skandynawii, jednak wypadek i rozłąka z rodziną spowodowały, że wrócił.

Czasami wchodzę do domu i patrzę jak pracuje. On nie odwala roboty, on wkłada całe swoje serce. Gdy tak patrzę na niego, przypominam sobie samą siebie i początki w ostatniej pracy. Tak, ja też kiedyś kochałam swoją pracę.

Ludziom  którzy pracują bez przymusu z pasją i sercem jest lepiej, łatwiej. W swoim życiu poznałam wielu budowlańców ale takiego po raz pierwszy.


22 komentarze:

  1. Graszko...no nie! myślałam, że o Bogumile:) ( żartuję , oczywiście!)Taki człowiek- to skarb...no anioł, nie fachowiec... ze świecą szukać! tak, jak pracę się kocha-jakakolwiek by była, to efekt jest super.Pozdrawiam wieczornie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Adama jesteśmy bardzo zadowoleni. Szkoda jedynie że tacy ludzie to wyjątek

      Usuń
  2. Trafiliscie na swojej drodze prawdziwy unikat, skarb i bialego kruka w jednym. Pozniej juz, po remoncie, kazda deska, kazda cegla beda Wam przypominaly tego sympatycznego zapalenca, bo zostawi u Was czastke swojego serca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu tacy ludzie to wyjątek :-)
      Jeszcze końca nie widać, a ja go już zaprosiłam na parapetówkę

      Usuń
  3. Ja też myślałam, że będzie o Bogumile. Lecz o Adamie też pięknie:)
    Macie szczęście, chociaż z drugiej strony jest prawdopodobne, że to Wy swoimi osobowościami przyciągacie takich wspaniałych ludzi. Oni w jakiś sposób do Was lgną, chcąc pracować właśnie dla Was.
    Mimo wszystko żądam, by w najbliższym czasie było o Bogumile:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się spełnić Twoje żądanie :-)

      Usuń
  4. I ja myślałam, że o Bogumile ;))
    Prawdziwy skarb Wam się trafił!
    Masz rację, jak się kocha swoją pracę to jest łatwiej. I lżej na sercu, spokojniej. Gdy jest odwrotnie to i chwile wolne potrafią być przez to kiepskie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze mówiłam do syna, że nie ważne kim będzie, ważne, żeby lubił swoją pracę

      Usuń
    2. Moja mama do dziś mówi, że nieważne wykształcenie, a umiejętność i serce do czegoś.

      Usuń
  5. No to czapki z głów Panie Adamie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak tylko będziesz chciała dam Ci namiary.

      Usuń
    2. Jesli by tylko chciał...ale Wasze to wielkie remoncisko, a moja będzie mała rozbudowa, ale taki fachowiec z pewnością byłby u mnie chuchany i dmuchany...a rozbudowa będzie drewniana, więc Pan Adam byłby jak znalazł...

      Usuń
  6. I ja myślałam, że o Bogumile...
    Tak, tacy ludzie to skarby i jest ich całkiem sporo. Ja miałam szczęście wielu takich spotkać. Najważniejsze to wybrać sobie zawód, który się będzie lubiło,a całe życie nie będzie się musiało pracować, jak to mówił Konfucjusz.
    Ładny strop.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego mimo, że pracuję czuję się jakbym była na wakacjach :-)

      Usuń
    2. Ja też. Choć czasem muszę siedzieć przy biurku po 18 godzin na tych moich wakacjach.

      Usuń
  7. Spotkać takiego Człowieka na swojej wyboistej drodze to jest szczęście nad szczęściami! Chuchaj i dmuchaj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chucham, dmucham a dzisiaj nawet jajecznicę zrobiłam :-) na śniadanie

      Usuń
  8. - chapeau bas Panie Adamie
    - graszka, tu zawsze, mimo pracy, ma się wrażenie, że jest się na wakacjach przez okrągły rok
    - twój dom graszko pięknieje, a Ty sama powalasz pod każdym względem

    pozdrawiam, sarna

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo skomplikowany ten strop! Wspaniale jest zarabiać pieniądze, robiąc to co się kocha. Serdecznie pozdrawiam Adama. Jestem pewna, że Wasza z nim znajomość zaowocuje przyjaźnią na długie lata. Taki fachowiec to prawdziwy skarb.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kolejny Anioł na Twojej drodze :)) Graszko masz dar przyciągania dobrych ludzi, ale to dlatego, że sama jesteś dobra, z otwartym sercem, otwartą głową, odważną i do tego wrażliwą na świat. I ja pozdrawiam nie tylko Was ale i Pana Adama :)

    OdpowiedzUsuń
  11. W telegraficznym skrócie
    Posłuchałam rad Gorzkiej Jagody, kura zeszła z gniazda i poszła na spacer po podwórku. Wykorzystałam ten moment i posprzątałam jej gniazdo. Zostało 10 jak. Dwa zostały zgniecione. Sama wróciła do swoich jajeczek. Za godzinę przyjeżdża Agata z Arkiem, dlatego nie będzie mnie przez kilka dni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze zrobiłaś. Ciesz się wizytą, karmę i wodę postaw gdzieś na ziemi niedaleko gniazda i niczym się nie przejmuj. Natura jest mądra, przez miliony lat ptaki sobie radzą, więc nie powinniśmy za bardzo się w to mieszać. Nasze zadanie, to nakarmić i napoić i zapewnić względne bezpieczeństwo od drapieżników. I tyle. Ciesz się teraz wizytą i pogodą, która wraca. Wszystko będzie dobrze, z synem też. Obarczać siebie winą za wszystko - to druga twarz własnej ważności, którą się nam narzuca. Nie masz żadnej winy i o nic nie musisz walczyć. Ślij tylko ciepło, zrozumienie i pogodę i nie przejmuj się pierdołami, a one znikną.

      Usuń