sobota, 23 lipca 2016

Trzy dni w SPA

W czwartkowe przedpołudnie spakowałam torbę, wraz z Kudłem wsiadłam w wysłużoną żabkę i pojechałam do syna.

I wiecie co, to były najcudowniejsze dni które mogły mi się przytrafić. Nic nie robiłam, zupełnie nic. Byłam gościem u własnego dziecka.



Spokojnie, bez pośpiechu zjedliśmy obiad, który on sam przygotował. Potem weszłam do wanny z dużą ilością piany i zasnęłam. Nie wiem ile spałam, ale obudził mnie chłód wody.
Potem było ciasto, kawa i długie rozmowy o życiu.

W piątek zadzwonił do mnie z pracy.
- Ty odpoczywaj, jak wrócę  przygotuję obiad.
- Dobrze synu - odpowiedziałam grzecznie, jak przystało na mamę i poszłam poleżeć w wannie.

Powiem szczerze, że takiego SPA jeszcze nigdy nie miałam. Pod jego nieobecność zerknęłam w zakamarki, wszędzie poukładane i posprzątane. A jeszcze nie tak dawno zastanawiałam się jak  sobie poradzi. On który wszystko miał podstawione pod nos. Pracuje, gotuje, opiekuje się kotami i ma zamiar jeszcze iść do szkoły.

- jestem z Ciebie dumna - powiedziałam w sobotni poranek, kiedy żegnaliśmy się

Ten trzydniowy wyjazd do syna uzmysłowił mi, że mam w nim oparcie. To był piękny czas, którego bardzo potrzebowałam.

Nic się nie stało pod moją nieobecność, dom stoi,  Bogumił poradził sobie fantastycznie.

Ps. Jak zapewne zauważyliście nie zdążyłam odpowiedzieć na komentarze pod poprzednim postem. Zapewniam Was, że wszystkie przeczytałam, wszystkie są dla mnie bardzo miłe i mobilizujące. Przez jakiś czas tak raczej zostanie. Proszę się na mnie nie gniewać, czasami jestem tak zmęczona, że nie chce mi się nic tylko przyłożyć głowę do poduszki.


20 komentarzy:

  1. Noooo Kochana... Tak się martwiłaś, a tu proszę... Karol to dorosły mężczyzna, który świetnie sobie radzi bez nadzoru mamusi;-))) Cieszę się, że sobie tak wspaniale odpoczęłaś!!! Ja "siedzę w słoikach"... jak co roku o tej porze;-((( Pozdraiwam Was serdecznie, Gabrysia***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a co wkładasz do słoików?

      Usuń
    2. Narazie kiszę ogórki i zagotowuję fasolkę szparagową... jak będzie więcej ogórasów to zrobię konserwowe, a jak duże urosną, to różne sałatki obiadowe robię. "Nic się nie może zmarnować"... jak mówi Kabaret Młodych Panów ;-))) A potem co tam urośnie, albo dostanę od innych ogrodników, albo grzyby z lasu, albo owoce na nalewki (moje), albo winko (Darkowe)...

      Usuń
  2. Wiemy, rozumiemy, wybaczamy. Jak juz sie zbudujecie do konca, to poodpowiedasz na koemntarze, co? :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, w przyszłym roku na słomie będą rosły dynie :-)
      Pytałaś, a ja nie zdążyłam odpowiedzieć

      Usuń
  3. Tak to z dzieciorami bywa. Moja córka też mnie zaskakuje. Nigdy wyrywna w kwestiach gospodarskich nie była, aż wtem! Jakie przetwory robi, jak piecze! My, matki robimy często błąd - usuwając dzieciom pył spod stóp. To po mają sie wysilać? A jak przyjdzie co do czego, wychodzi na to, że bacznie obserwowały, nasiakały czym trzeba i wyciągały wnioski. Choćby po to, aby dowiedzieć się, że Syn poradzi sobie w życiu, co więcej, że masz w Nim oparcie, warto było podjąć ryzyko zmiany!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto, a świadomość, że to ja się myliłam bardzo mnie cieszy

      Usuń
  4. No to Karol się postarał. Super miał pomysł, żeby Cię zaprosić. Pewnie Was dodatkowo stresuje opóźnienie w planach remontowych z powodu tamtej awarii związanej z pęknięciem rury pod domem. Fajnie, że masz gdzie odpocząć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. troszkę tych stresów nazbierało się :-)
      Kiedy wracałam od syna, właśnie o tym pomyślałam - fajnie, że go mam :-)
      Dzieci to najlepsza inwestycja

      Usuń
    2. o, tak! dzieci to najlepsza inwestycja! właśnie jest u mnie córka i wnuczka, dlatego mało piszę,ale dużo i ciepło o Was myślę!

      Usuń
  5. Ha, ha, a mama-kura tak sie martwila jak on sobie poradzi... :P. Wspaniale sie chlopak mama umie zaopiekowac :). (Leciwa)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takie już jesteśmy - czasami nadopiekuńcze :-)

      Usuń
  6. Graszko Jesteś niesamowita! Tyle tu dobra i optymizmu, że z przyjemnością tu jestem, a i zaglądam codziennie czekając z niecierpliwością na nowy wpis! :))

    Ps. Syn wspaniały po mamusi...:))

    OdpowiedzUsuń
  7. A mnie w gardle mocno ścisnęło i łezki się zakręciły, Karol jesteś wielki !! :)

    Graszko, a jak przywitała Cię Frania, Kiler i Hana ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najbardziej ucieszyła się Frania. W nocy było za małe łóżko :-) Frania na poduszce, Hana w nogach :-)

      Usuń
  8. Super sprawa z tym SPA! Czuję, że dało Ci to niesamowite pokłady energii. W końcu to było SPA dla ciała i dla ducha :)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak dobrze mieć takie oparcie w dziecku:) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń