niedziela, 10 lipca 2016

Ludzie Anioły

Są ludzie bezinteresowni, którzy nie czekają na zapytanie, są ludzie, którzy potrafią zadzwonić i zapytać czy czegoś nie potrzebuję.
Doskonale pamiętam ten dzień, kiedy po raz pierwszy siedzieliśmy u nich, w kuchni wynajmowanego domu. Z niedowierzaniem słuchałam opowieści o człowieku, który wystawia przed domem swoje plony i puszkę na pieniądze. Im dłużej ich poznawałam wiedziałam, że tam żyje grupka ludzi, którzy robią coś bezinteresownie.


Niedawno zadzwonił do mnie Arek.
- Chcesz lodówkę? - zapytał.
W pierwszej chwili nie zrozumiałam - Jak? co? Lodówkę?
- No tak, Jurek, ten od koparki, przeprowadza się w inne miejsce i nie potrzebuje swojej starej.
- Podstawowe pytanie, za ile?
- Za darmo. Jak już nie będziesz potrzebować, oddasz komuś potrzebującemu.

Tak wyglądała sprawa z lodówką, która teraz dumnie stoi w naszym obozowisku na górce. Jedyna lodówka w Polsce stojąca na łące. Czy nie jestem szczęściarą? Czy ktoś z moich czytelników na lodówkę na górce pośród traw i polnych kwiatów?

Od jakiegoś czasu wybieraliśmy się do Beaty i Arka, a to za sprawą szkatułek, które miałam wstawić do galerii. Mieliśmy wsiadać do auta, kiedy zadzwoniła Beata
- Zabierz z sobą pranie - powiedziała.
Znowu nie zrozumiałam, jakie pranie?
- Pralka jest, woda jest, pranie się zrobi i już - zaśmiała się.
Czułam się niezręcznie, ale byłam jej ogromnie wdzięczna za ten miły gest.

Pranie radośnie w pralce się kręciło, a myśmy siedzieli i odpoczywali. Zjedliśmy przepyszny obiad, pierwsze zbiory niebieskich ziemniaków i bób. A potem Beata, ta niepozorna kobieta wyciągnęła gitarę i zaczęła śpiewać. Niesamowity talent muzyczny ukryty pomiędzy Warmią a Mazurami.

O innych ludziach-aniołach będzie następnym razem.



14 komentarzy:

  1. Mimo wszystko, myślę, że tych ludzi Aniołów pojawia się coraz więcej, że rodzi się jakiś nowy duch, że ludzie zaczynają znów dostrzegać ludzi. I wiem, że stajemy się takimi, jakimi ludźmi się otaczamy:)
    Więc , Graszko, chyba też już zaczynasz być Aniołem ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mam lodówki na łące! Ale niedługo będę miała, stara ledwo dyszy:)
    Mam prysznic w krzaczorach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prysznic super sprawa. Ja mam zamiar postawić starą wannę

      Usuń
  3. Jeszcze mi sie nie zdarzylo wyrzucic dobrego mebla/urzadzenia/ciucha. Zawsze szukalam kogos, komu mogloby dalej sluzyc. Dla mnie jest to takie normalne, podobnie jak drobne uslugi.
    Nie tak dawno sasiadki z drugiej strony ulicy wystawily klamoty na trawnik. U nas chodniki sa waskie, nie chcialy wiec ich blokowac. Samochod z miasta ich nie wzial, bo musza stac na ulicy. Zobaczylam, ze we dwie mecza sie targaniem tych mebli, a bylo ich naprawde duzo. Wyszlam z domu i pomoglam. Mnie nie ubylo, a wszystko odbylo sie duzo szybciej. No i zyskalam ich sympatie, choc juz wczesniej sie lubilysmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takie drobne miłe gesty ułatwiają życie :-)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  4. Graszko, Ci wspaniali ludzie - Anioły - to jeszcze jeden dowód na to,że wybraliście właściwie, że to jest TO miejsce, Wasze miejsce na Ziemi ::))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. górki i pagórki :-) Tak, to jest to miejsce

      Usuń
  5. Na pewno "Ludziom Aniołom" jest bardzo miło, że mają takich sympatycznych przyjaciół jak Wy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobro przyciąga dobro :)
    Niby proste... ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czyli są jeszcze normalnie ludzie na świece.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń