poniedziałek, 6 czerwca 2016

Jan i Barbara

Wiecie co jest najpiękniejsze kiedy mieszka się na wsi?
Ten komfort, że można rano wstać i wyjść w piżamie na podwórko.
Przedstawiam wam Jana i Barbarę.


Jan przysiadł na oborze


Przeleciał nisko przez podwórko i usiadł na dachu domu

Znudziło mu się na dachu, więc poleciał na kolejny, ten od stajni


W gnieździe są już ich dzieci, ale nie udało mi się zrobić im zdjęcia.

Zmykam do prac ogrodniczych. Jak wypielę całość, będę się chwaliła.

18 komentarzy:

  1. Cudownie masz i widać, że humor Ci się poprawił.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też bym sobie uciekła na wieś, a najlepiej w szczere pole pomiędzy lasami. Zazdroszczę Ci tego spokoju dookoła. A może trochę przesadzam, może nie ma czego zadraszczać? W każdym razie, cieszę się że znalazłaś swoje miejsce na ziemi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pod warunkiem, że wygląda się korzystnie w tej piżamie:)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja ostatnio w niczym nie wyglądam korzystnie :-)

      Usuń
  4. Oj znam ten stan. Wakacje na kujawach pozwalaly na takie szaleństwo. Bociany sa to i szczęście jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dom pod bocianem, nie może być bez bociana :-)

      Usuń
  5. Cudnie.Podizwiam Twoją pracowitośc, juz tak duzo zdziałaliście ,no i dobrze,że już zamieszkałaś!
    Jak dla mnie to państwo sprzedający niezbyt ładnie się zachowują, no i co zwierzęta to mozna zostawić a kwiaty z ogrodu wykopać i zabrać ,bo szkoda..ech .ludzie...

    I odróżniacie,która to Barbara, a który Jan?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie odróżniam, ale myślę sobie, że Barbara częściej siedzi w gnieździe i pilnuje dzieci :-)

      Usuń
    2. Wyczytałam, że bociany wysiadują jaja na zmianę 2-3 godziny i zmiana, obracają jajka dzibami, żeby się równo ogrzewały.

      Usuń
  6. W piżamie, z kawką i bez stresu!
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham wszystkie ptaki... dokarmiamy całą zimę ogromne stado wszystkiego co fruwa, więc wiosną odwdzięczją się cudownymi trelami (po prostu śpiewają jak nawiedzone... hahaha...), latem wybierają robactwo z grządek i trawnika, a jesienią przygotowują się do zbliżającej zimy !!! Na naszym olbrzymim dębie Darek zawiesił 2 budki lęgowe, więc każdego roku mamy własny przychówek sikorek i mazurków. Najbardziej lubię makolągwy i pliszki siwe, kopciuszki i wszędobylskie mazurki. ZImą przylatują sójki i całe stada jerów. Dzisiaj zauważyłam parę szczygłów, która zbierała materiał na budowę gniazda;-))) Niestety bociany żyją w dalszej odległości, jednak obecność pól i łąk dookoła naszego domu przyja spacerom tych dużych ptaków całkiem blisko naszego płotu... tak samo jak głośne żurawie !!! Jednak nic nie przybije Waszych lokatorów... niech się zdrowo rozmnażają !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gabi, ja nie znam tych wszystkich ptaszków o których wspominasz :-) Może uda mi się kiedyś moje ptaszki sfotografować

      Ogród o 15 mnie pokonał. Było tyle chwastów, że nie było widać kukurydzy.

      Usuń
    2. Graszko, całkiem przez przypadek mój mężuś kupił kiedyś album ptaków europejskich no i... zaczęło się !!! Lataliśmy z książką po działce i zgadywaliśmy jaka ptica może tak pięknie świergolić!!! Nie wiedzialam, że mazurek to też wróbel, ale ładniejszy w ubarwieniu, że kopciuszek ma rdzawy ogonek, a makolągwa jest malutka, szaro-brązowa i ma jaskrawoczerwone piórka na piersi i na główce... Droga Ogrodniczko, kiedyś przeczytałam, że nasiona chwastów mogą przez 30 lat!!! tkwić uśpione w glebie i czekać na odpowiedni moment, żeby wyrosnąć i to się sprawdza. U nas każdego roku "wyłaziły" falami... raz była to pokrzywa, następnego roku lebioda, potem żółtlica, muszec czy skrzyp polny. O perzu czy podagryczniku już nie wspomnę, no i plewimy, wyrywamy, pielimy! Darek założył trawniki, gdzie było trzeba i kosi to pieroństwo, kiedy tylko podrośnie... hahaha... Więc nie mów, że ogród Cię pokonał, bo i tak go kochasz i jutro znów tam powędrujesz!!! Dobranoc, odpoczywaj***

      Usuń
  8. Troszkę zazdroszczę Ci tej przestrzeni, widoków itp., ale za to w koszuli nocnej do ogródka też mogę wyjść (i nie waham się z tej możliwości korzystać)- nawet w mieście są takie zakątki, gdzie można tak zaszaleć :-)
    Boćki cudne, kiedyś namiętnie podglądałam ich życie w kamerkach internetowych, ale tak na żywo to całkiem inna bajka. Na Wasze szczęście gniazdo mają trochę oddalone od domu - mają wokół niego dość spoty "rozrzut" :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem coś o tym rozrzucie, bardzo szybko przesadzałam kalinę :-)

      Usuń
  9. I tak jest u Was pieknie :). Tylko nie szalej za bardzo z tymi pracami, chwast tez maja urok :P. (Leciwa)

    OdpowiedzUsuń