środa, 11 maja 2016

Tempus fugit

- Jeszcze tylko czwartek, a on się nie liczy, bo w piątek już jedziemy - powiedział Bogumił wchodząc do pokoju. I buziaki się nam roześmiały, bo nasz dom jest tam, gdzie serca nasze.


Dzień za dniem  mija, a każdego dnia coś się wydarza. Kudeł był u fryzjera i bardzo mocno to przeżył. Hana, zwana przez Bogumiła Księżniczką Ruru wczoraj miała zabieg, po którym przestaną ją interesować osobnik płci przeciwnej. Właśnie poleguje sobie na położonym na parapecie kocyku. Jutro jedziemy na wizytę kontrolną.

Z domu pod bocianem wróciliśmy w poniedziałek, już nie tak mocno zmęczeni jak tydzień temu. Nasz ugór powoli zamienia się w warzywnik. Jest to dla mnie ogromne wyzwanie, bo samo miejsce przeznaczone na warzywa jest większe od całej Bogumiłówki.

Powstały trzy skrzynie wypełnione między innymi końskim obornikiem. Jedna połączona z kompostownikiem pozostała do wypełnienia. W tych wysokich będą rosły dynie, cukinie i kabaczki. Ubiegłej zimy rozsmakowaliśmy się z Bogumiłem w zupie dyniowej, dlatego posadziłam jej dość sporo.

Porobiłam grządki i posiałam cześć warzyw.
Tak jak radzi Gorzka Jagoda pomiędzy ziemniakami posadziłam chrzan. Mimo, że pracowałam ze ściągą  jakie warzywa z jakimi, to i tak popełniłam błąd sadząc marchew blisko buraków.

Było tak pracowicie, że nie wyciągałam aparatu. Bogumił pstryknął parę zdjęć telefonem.

A oto efekt naszej pracy dwu weekendowej:






A tak to wyglądało u progu wiosny i przed dwoma weekendami walki:


40 komentarzy:

  1. Imponujące! Widać harówkę:) Warzywka już wschodzą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnemo dziękuję za warzywka i kapliczkę. Muszę tylko pstryknąć jej zdjęcie, żeby o tym napisać :-)
      Jeszcze nie wiem. Siałam w niedzielę :-)
      Dzisiaj byłam na ryneczku kupiłam 20 krzaków pomidorów i paprykę. W przyszłym roku będę miała więcej czasu i sama sobie zrobię rozsady :-)

      Usuń
  2. Pięknie wszystko wygląda i... widać zacięcie i determinację w działaniu. Dobrze, że wreszcie ciepło się zrobiło,to warzywka rozpoczną kiełkowanie. Pozdrawiam serdecznie, Gabrysia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam taką nadzieję, że zaczną kiełkować mimo, że to był zły czas na wysiew.
      Gabrysiu brakuje mi czasu na odpisanie, ale bardzo dziękuję za zdjęcia i czekam na następne

      Usuń
  3. Oessu, Graszko, to niewiarygodne! Nie przesadźcie i bynajmniej nie mam na myśli roślinek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może troszeczkę.
      Hana, zwolnię jak już tam zamieszkam, gdzieś między 1.06 a 15.06.

      Usuń
    2. Taaa, akurat. Kartony będziesz rozpakowywać i sprzątać, ogarniać, naprawiać, poprawiać, malować...

      Usuń
    3. jednym słowem niekończący się historia :-)

      Usuń
    4. Właśnie tak. A co ja robię po 9 latach? Tyram w ogrodzie, bo ciągle mam niedosyt! Ta przygoda nie kończy się nigdy - i bardzo dobrze!

      Usuń
  4. Wow! Ogromna przemiana! Jesteście niesamowici, naprawdę...
    A taczkę mam taką samą ;) śliczna jest z tym kółkiem czerwonym ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. No, jestem pod wrażeniem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu oby tylko były z tego plony :-) Ogrodnik ze mnie kiepski

      Usuń
    2. Kochana- dynie, kabaczki- same rosna...nic sie nie martw:)

      Usuń
  6. Ojacie! Ale narzuciliscie tempo! Imponujacy warzywnik stworzyliscie.
    Padam do nuszkuf z podziwu. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu mój to mały Pikuś, żebyś zobaczyła Beaty ogród - tam to dopiero dziewczyna zaszalała :-)

      Usuń
  7. Ale z Was pracusie! Wspaniały powstał warzywniak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że Hana już po operacji. Mnie ten stress czeka, za 3 miesiące. Moja panna dostała wreszcie cieczkę.

      Usuń
  8. Biedna Hana. Może los jej to wynagrodzi w nowym otoczeniu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zabieramy ją dopiero po wstępnym remoncie.
      Martwię się o te moje koty :-) Kudeł da radę

      Usuń
  9. Naprawdę imponujące! Więcej zdjęć, prosimy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu może w ten weekend pobiegam troszkę z aparatem, będzie okazja bo spodziewamy się pierwszych gości Beaty i Arka z Pupek :-)

      Usuń
  10. Graszko a znacie dynię makaronową?- ja od roku jestem jej fanką- piekę jej połówkę lekko naoliwioną a potem wyciągam i 'wygrabiam ' ją ze srodka- wygląda jak makaron. Doprawiona czy z innymi warzywami i ryżem jest pyszna. Tzn zazwyczaj robi to moja córka, a ja wyżeram.
    bardzo Wam polecam.
    świetna robota. Wiem jak jest ciężka i jak satysfakcjonująca
    Pozdrawiam Marta/Magnolia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to dobrze mieć dzieci :-) nie zam tej dyni, ale skocze w środę na ryneczek może będą mieli :-)

      Marta muszę pochwalić Ci się moim synem. Zmienił niedawno pracę. Denerwowałam się jak to matka. Przez przypadek rozmawiałam dzisiaj z jego pracodawcą. Bardzo go chwalił a ja rosłam z dumy :-)

      Usuń
  11. skrót mi wyszedł nadmierny- Wasza robota weekendowa jest świetna, choć ciężka.

    Aha- miętę posadźcie i melisę. Z zimną woda i kroplą cytryny jest niezwykle orzeźwiajaca na lato w trakcie pracy.
    Tylko ja sadzę miete w duszych wkopanych donicach z pękniętym dnem- lubię ją trzymać z ryzach, mam wtedy gęste kępy, a nie pole mięty
    Marta/magnolia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam o małym zielniku, melisę już mam. Dzięki za podpowiedź z tą doniczką :-)

      Usuń
  12. Szalone tempo. Za kilka tygodni to miejsce będzie nie do poznania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję że wszystko wyrośnie. Tak sobie wymarzyłam własne pomidorki, ogóreczki i inne warzywka. W przyszłym roku będzie więcej czasu, zacznę eksperymentować z innymi warzywami

      Usuń
  13. Znowu zezarlo komentarz :(. Wyglada na to, ze chyba musieliscie sie sklonowac, bo jak inaczej tyle i w tak krótkim czasie udalo sie Wam obrobic??? Az sie oczom nie chce wierzyc!. Doprawdy niesamowite :o. (Leciwa)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bogumił się śmieje, że zafundowałam mu obóz pracy :-)

      Usuń
  14. maskakropka212 maja 2016 15:11

    Zwróć uwagę na tę część warzywnika,którą zasiliłaś końskim nawozem. Bardzo możliwe, że wzejdzie tam sporo koniczyny, z którą będziesz walczyć. Im wcześniej zaczniesz, tym większa szansa na zwycięstwo.Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maskakropka, bardzo dziękuję. To moje początki i wszystkie rady i porady bardzo wskazane

      Usuń
  15. Wow! Ale macie tempo! Niech wschodzi i rośnie!Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jutro sadzę pomidory i papryki. Już prawie jestem spakowana, jeszcze tylko jedna noc i ruszamy działać

      Usuń
  16. o,matko! super! jak ja lubię pracowitych ludzi,
    serdecznosci,
    Ula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ula.
      Wieś to spełnienie mojego największego marzenia. Teraz już nie mam marzeń, teraz już tylko mam plany do realizacji :-)

      Usuń
  17. I to wszystko własnymi ręcami??!!!

    No podziwiam Was Kochani nieustająco! Tempo zawrotne!

    Serdeczności dla Was :))

    OdpowiedzUsuń
  18. Oooo, aż zaniemówiłam z wrażenia! To wspaniały początek, i choc pracy przy tym co niemiara, to ile radości ta praca w ziemi daje. Mnie żadna inna praca nigdy nie dawała takiej satysfakcji i radości, co bycie współczesną ziemianką, i choć nieraz padam ze zmęczenia, to swiadomośc, że robię to co lubię,jest bardzo pocieszająca... a potem te własne warzywka, ach, palce lizać, dynie i zupę dyniową tez uwielbiam!
    Serdeczności

    OdpowiedzUsuń