niedziela, 29 maja 2016

Kudełek na Warmii

Jedno zdjęcie =tysiąc słów.
Pola, łąki, wolność = szczęśliwy pies


















29 komentarzy:

  1. Kudełek bez kudełków też wygląda uroczo. A zaprzyjaźnili sie z miejscowym kolegą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo chciałam, żeby zaprzyjaźnił się z Cyganem który jest na łańcuchu. Niestety nie udało się.
      Spuszczałam Cygana z łańcucha, kupowałam jedzenie. Mnie polubił, ale Kudełek nie przypadł mu do gustu. W sobotę gdyby nie Bogumił, przegryzłby mu tchawicę. W Górowie wet do 15, jechaliśmy z Kudełkiem aż do Bartoszyc. Nic poważnego, ale na wszelki wypadek dostał zastrzyk antybiotyk w zastrzyku. Ten na zdjęciu to Reks, dla niego starsza pani jest łaskawa i zabiera go z sobą

      Usuń
    2. Słabo mi się zrobiło ... :(

      Usuń
    3. Cygan bronił swojego terytorium. Obcy samiec na jego podwórku. Na neutralnym terenie, obaj na smyczach, mieliby większe szanse.

      Usuń
    4. wiem o czym piszesz, podobnie było z Reksiem. Na spacerku wszystko dobrze, na podwórku jeszcze jako tako. Do domu już Kudeł nie mógł wejść, tak Reksio pilnował swojego terytorium.

      Usuń
  2. Świetnie, świetnie, świetnie.... Kudeł w "siódmym niebie" !!! No i chyba zdobył przyjaciela;-))) Teraz nie macie wyjścia, musicie odpoczywać a spacery będą napewno pełne wrażeń;-))) Pozdrawiam Was serdecznie, Gabrysia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w ten weekend, nie przepracowałam się :-). Dałam sobie czas. Już niedługo będę tam na stałe, nadrobię

      Usuń
  3. Z zimowego Kudelka zrobil sie letni Lysolek. :)))
    Dobrze, ze zainteresowany ma w mokrym nosku wlasna fryzure i jest po prostu szczesliwym psem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie tak. Kudeł nie lubi fryzjera, ale latem nie jest mu tak gorąco :-)

      Usuń
  4. To skandal, żeby biedny Kudełek musiał ucierpieć z powodu jakiegoś okropnego łańcuchowego psiska. Trenowanego celowo na pogromcę złodziei. Pieseczek ma tam prawdziwy raj, tylko trzeba się liczyć z tym, że wiejskie psy potrafią być nieobliczalne, szczególnie w lesie i na terenach "niczyich". Cudownie tam macie, tylko pozazdrościć:)). Obyście już niedługo mogli zostać wreszcie sami na włościach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kudeł to teraz prawdziwy elegant i panisko. Do twarzy / do pyszczka mu w nowej fryzurze:).)

      Usuń
    2. mimo, że jestem ogromną miłośniczką psów, nie mogę pozwolić na to, żeby Kudełek ucierpiał. Zal mi Cygana, bo nie on jest winien. To ludzie zgotowali mu los na łańcuchu. Rozmawiałam z synową, starszej pani. Sprawę postawiłam jasno. Jeśli się zaprzyjaźnią może zostać, jeśli nie muszą go zabrać do swojego domu. Pies nie może być na łańcuchu. Synowa zrozumiała- mam taką nadzieję

      Usuń
  5. Ojejku, ale zescie go oskubali :P Wprawdzie bardzo on teraz elegancki, ale stracil obrone przed gzami i innymi wampirami. To szczescie na tym slicznym pysku jest warte wszystkich skarbów swiata.
    Hmmm, pytanie tylko, czy oni maja co z Cyganem zrobic... To, ze synowa, jak myslisz, zrozumiala, to jeszcze nieco za malo :(. (Leciwa)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jaki on śliczny! Ten pędzel na ogonie i szczęście na paszczy.
    Graszko, może spróbować jeszcze raz? Na smyczach? Żal mnie szarpie, biedak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hana strach mną kieruje i paraliżuje. Na wsi nie wykluczam drugiego psa. Kudłowi byłoby raźniej, ale one muszą żyć w zgodzie

      Usuń
  7. Starsza pani ma czworo dzieci, w tym dwoje ma własne domy i po jednym kocie. Potrzeba odrobiny dobrej woli :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy tu nie o wolę idzie, a o mentalność.

      Usuń
    2. jadąc do Bartoszyc mijałam taka wieś, która skojarzyła mi się z filmem "czekając na sobotę". Warty zobaczenia.

      Jak nie będzie wyjścia, to poproszę, Bogumiła, żeby zrobił duży kojec, ogrodzony siatką.

      Usuń
    3. Graszko, oswoją sie ze sobą, zawsze sie oswajają. To kwestia czasu, konsekwencji i miłości.

      Usuń
  8. Bez kudełków mu chłodniej i łatwiej kleszczy poszukać.A może tego łańcuchowego, teraz, kiedy Kudełka nie ma jeszcze na stałe, zwolnić z łańcucha? Założyć miękki kaganiec? W sumie trudno coś poradzić, nie wiadomo ile on tak na tej uwięzi żyje i na ile ma spaczony charakter.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. on tak żyje 10 lat. Szkoda mi go, ma taką siwą bródkę. Szkoda mi też Kudła, był taki zestresowany, że w niedzielny poranek już nie chciał na spacer, tylko wskoczył do auta i czekał na wyjazd do domu.
      Znamy wszyscy historię Kudła, niby błąkał się po wsi ale on nie ma charakteru zawadiaki. Z psami na Podlasiu podczas wyjazdu Wielkanocnego zaprzyjaźnił sie szybko.

      Po tych krótkich pobytach zaskakuje mnie mentalność niektórych ludzi mieszkających na wsi. Czerpią korzyści z kur a nie dają im godnych warunków na życie. Sąsiad który graniczy z naszym warzywniakiem tak spryskał swoje pole, że nasze wierzby zwiędły. I on nie widzi problemu, i jeszcze na mnie nakrzyczał. Bywam tam weekendowo, a już jestem pokłócona z jednym sąsiadem :-)

      Usuń
    2. Jak to "nakrzyczał" ??? Za to, że zniszczył Ci rośliny ??? To burak !!! Znam ten TYP, przeżyłam 10 lat z podobną "czarownicą" za siatką ;-((( Masakra... nawet Sąd sobie z nią nie bardzo poradził!!! Graszko... to już niedługo !!! Już tam będziesz nie tylko czasowo, ale codziennie będzie Ci budził świergot ptaków, zapach skoszonej trawy i aromat kwiatów i ziół !!! Powodzenia***

      Usuń
    3. Gabrysiu, na jak kobieta z miasta, która nie zna się na niczym, może zwracać uwagę rolnikowi z dziada pradziada, który zawsze używał oprysków :-)


      Właśnie zaczynam powoli się pakować. Jako pierwszy złożyłam swój warsztacik. I tak teraz nie mam czasu na malowanie. Obiecuję sobie, że porobię zdjęcia moim pracom i tak z dnia na dzień. Raczej już nie zdążę.

      Usuń
    4. Graszko, sąsiada trza na kielicha zaprosić i spokojnie wyłożyć, że takie opryski to owszem robił zawsze, ale Ty chciałabyś, aby Twoje rośliny ich przy okazji nie otrzymywały. Poszukaj parę artykułów na temat szkodliwości oprysków, może go choć w małym stopniu przekonasz?

      Usuń
  9. A już myślałam, że Kudełkowi trafiła się cudowna wycieczka. Ale horror przeżyliście. Brawo dla Bogumiła, że uratował Kudełka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zuza, mnie sparaliżowało, nie wiedziałam co robić. Tylko rozsądek i zimna krew Bogumiła uratowała Kudła od nieszczęścia

      Usuń
  10. Bogumile, wielkie dzięki za refleks. Chyba bym się zapłakała, gdyby Kudełkowi stało się coś złego ...
    Graszko, polecam dla Kudełka obrożę FORESTO przeciw kleszczom, pchłom i innej szarańczy, na którą będzie teraz narażony.
    Buziaki dla Kudełka ślicznego :-*****

    OdpowiedzUsuń
  11. Uszczęśliwiliście Kudełka po raz enty! Cudnie wygląda!
    Dziewczyny mają rację, że zapoznawanie psów powinno nastąpić na neutralnym gruncie - inaczej to grozi agresją, ale rozumiem, że to trudne w przypadku psa pilnującego obejścia na łańcuchu. Niech to!

    OdpowiedzUsuń