sobota, 2 kwietnia 2016

Bo człowiek ma taką przewrotną duszę

Czekamy naprężeni jak cięciwa łuku. Piłka jest po tamtej stronie siatki. Córka właścicielki załatwia papiery wymagane przez notariusza. Te które miała okazały się przeterminowane (3 miesiące). My musimy mieć tylko dowód (jest, sztuk raz) i pieniądze (w życiu nie miałem tyle kasy na koncie).

To czekanie męczy. Nerwowość przeplata się z obawami, czy aby zdążymy przed 1 maja, kiedy to rządzący zamierzają przywrócić w Polsce ustrój feudalny. Słońce przygrzewa coraz mocniej, dni stają się coraz dłuższe, chciałoby się już działać, budować, porządkować, kopać, sadzić, ogarniać.

Snujemy plany, analizujemy zdjęcia, konferujemy, szperamy po sieci szukając inspiracji. Ileż tak można trwać na stendbaju? Szarpać się na kotwicy, łomotać w boksie startowym. No niech już starter wystrzeli, niech podniosą szlabany, spuszczą z łańcucha. Ruszymy z kopyta, ze śpiewem na ustach, przed siebie, do boju, przez góry, przez most...

A potem, gdy już pogrążymy się po uszy w bagnie budowy, zamęczymy tym zagospodarowywaniem przestrzeni, upapramy ręce po łokcie, naklniemy na brak pieniędzy i zbyt wygórowane marzenia, czy zatęsknimy za czasem spokojnym, takim jak teraz?

- Bo człowiek ma taką przewrotną duszę - skwitowała Graszka moje powyższe pisanie.

23 komentarze:

  1. Wszystko będzie dobrze, trzymam kciuki. Nerwy i niepewność w takiej sytuacji, to normalka, no ale...będzie dobrze. Nie przyspieszać, nie poganiać czasu i tak będzie, co ma być a ...będzie dobrze. Pozdrawiam. Margolcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas już tak jest, że moje niepokoje przechodzą na Bogumiła :-) Malując szkatułki, powoduje że się wyciszam. Jak tylko Bogumił kupi ten swój wymarzony dom, jego niepokój przejdzie na mnie :-)

      Usuń
  2. Będzie dobrze:)
    Dedykuję Wam piosenkę "Step by step"
    https://www.youtube.com/watch?v=UM3eIf4LEFA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Sonic - idealnie pasuje do naszej sytuacji

      A mnie naszło dzisiaj na Grechutę
      https://www.youtube.com/watch?v=hZ6X1NTa_1M

      Usuń
  3. A pewnie że będzie dobrze, uwierz doświadczonej. Sielanki nie będzie, ale prawie. Każda trudność napędza człeka do działania. Tu i tam coś po drodze pierdyknie, bo pierdyknie, albo były właściciel "zapomni" powiedzieć o czymś, normalna rzecz... ale adrenaliny jest tyle, że starcza na parę lat. A kiedy opadnie, będziecie po remontach.

    OdpowiedzUsuń
  4. zawsze musi być najpierw gorzej, by potem było lepiej ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze tak mówiłam kiedy zaczynaliśmy remonty albo przeprowadzki. Żeby było pięknie najpierw musi być brzydko :-)

      Usuń
  5. Święte słowa! Oj, ma człek duszę przewrotną, ma...
    Widzę, że przygotowania idą pełną parą; życzę Wam, aby wszystko poszło migiem i ułożyło się po myśli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. idą pełną parą podczas rozmów :-)

      Usuń
  6. Spokojnie!!! Wszystko się poukłada i już nie długo będziemy podziwiali Wasze nowe gniazdko!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Z pewnoscia byl to ostatni dzwonek na kupowanie siedziby i mam nadzieje, ze zdazycie ze wszystkim, bo czasu niewiele pozostalo, a uzeranie sie z urzedami trwa. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdyby nie ta ustawa, czekalibyśmy może jeszcze z dwa trzy lata.

      Usuń
    2. A co się zmienia, Graszko? Bo ja zupełnie w tyle z tego typu wiadomościami ;)

      Usuń
    3. od maja zmienia się ustawa- nie będzie można kupić ziemi, jeśli nie ma się wykształcenia rolniczego. Jest jeszcze inny wymóg trzeba być zameldowanym przez 5 lat w danej miejscowość. Dlatego ten wyścig z czasem :-)

      Usuń
    4. O matko! No co Ty?! Nie rozumiem tej zmiany... ale rozumiem Wasz pośpiech i dobrze się stało ;))

      Usuń
  8. Miesiąc czasu... no niewiele tego czasu do zmiany ustawy... Naszą działkę "kupowaliśmy" dwa razy (po prostu zarobił notariusz), bo trzeba było mieć zgodę Agencji Rolnej, która miała prawo pierwokupu! Planowanie, szkicowanie, projektowanie... zabazgrałam tysiące kartek papieru, zanim zaczęło to "jakoś" wyglądać... a mam tylko 20 arów;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gabrysiu czasu niewiele. No niby jest wszystko na dobrej drodze, ale tych dobrych dróg było już dużo, dopiero później okazywało się, że to nie jest tak jak nam się wydawało.

      Obora i stodoła miała być Sławka, okazało się, że będzie nasza i tak właściwie nie wiadomo co z tym zrobić. Niepotrzebnie straciliśmy dużo czasu na bezsensowne jeżdżenie i szukanie domów na które nas nie było stać.

      Czekamy na wizytę u notariusza. Myślę sobie, że starym właścicielom zależy tak sama jak i nam. Jeśli nie zdążą załatwić odpowiednich dokumentów, nie sprzedadzą domu przez najbliższe pięć lat.

      Usuń
  9. Super napisałeś Bogumile.
    Pewnie, że czekanie jest męczące, ale przynajmniej teraz znikły na pewno u Graszki wątpliwości, czy podjęliście właściwą decyzję. Im dłużej poczekacie, tym będzie większa radość, że udało się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Zuzka, mimo wielu zmian na moją niekorzyść, nie mam już wątpliwość czy słuszne to są decyzje.

      Usuń
  10. Dobry wieczór:) Zatęsknicie. Ale to tęsknienie nie pomniejszy szczęścia, jakie niesie ze sobą dom własny, wykończony lub - niemal:) Nie powiem, że będzie lekko. Będzie ciągle pod górkę, dzięki ludziom, przepisom, pogodzie i majstrom, którzy potrafią niewiele ponad "nie da się". Ale da się! Powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu.
      Kiedy byliśmy w Pupkach u Beaty i Arka widziałam zdjęcia i wkład włożony w ich miejsce na ziemi. U nich już z górki http://warminskieklimaty.blogspot.com/
      Widziałam też zdjęcia Gabrysi i Hany. To wszystko się da. Oby jedynie wątpliwości nie drążyły człowieka jak robak jabłko :-)

      Usuń