wtorek, 15 marca 2016

Dom pod bocianim gniazdem




Nie dojeżdżając do Landsbergu (Górowo Iławieckie), na wysokości ostatniego zakrętu, trochę ponad kilometr nim droga z Mehlsack (Pieniężno) przecina tory kolejowe, należy skręcić na wysokości majątku Schultzen w prawo, na Papperten (Paprocina)

Tysiąc i dwieście metrów dalej, po minięciu paru majątków, gdy po lewej stronie będzie już widać Großer Teich (Wielki Staw) trzeba skręcić w lewo, w polną odnogę. Drugie zabudowania po lewej, dom na wzgórzu, oto cel naszej podróży.

Kto tam mieszkał tego nie wiem. Niewiele udało mi się odczytać z czarno-białej, starej niemieckiej mapy Messtischblätter, w skali 1:25000. Anonimowy kartograf oznaczył na niej z niemiecką precyzją każdy szczegół terenu, lecz w pajęczynie poziomic nie mógł – no bo jakże – zawrzeć losów tych co tu mieszkali przed laty.

Może dowiemy się czegoś od starszej pani, ostatniej mieszkanki warmińskiego domu, która rok temu pożegnała męża. A może czerwcową nocą, nie mogąc zasnąć, usłyszymy jak dom szepcze nam historię tych którzy go zbudowali, żyli tu szczęśliwie, aż musieli odejść. Odwdzięczy się nam za drugą młodość, którą chcemy mu dać.

Pośród 23 wybranych siedlisk to był cel rezerwowy, taki do odwiedzenia w drugiej kolejności, przy okazji, jak starczy czasu i będzie po drodze. Tego zimnego dnia u progu wiosny mieliśmy zobaczyć tylko inne siedlisko. To miało być to miejsce, ale tak się nie stało, Graszka pisała o tym w poprzednim wpisie.

Zajechaliśmy więc tu przypadkiem i stało się. Dla mnie to było to miejsce, ten dom. Dla Graszki jeszcze nie, musiała otrząsnąć się z zawodu, chodziła i oglądała, ale oczy miała zamknięte. Tymczasem ja zakochiwałem się.

Dom w miarę w dość dobrym stanie, prawie hektar ziemi, trochę świerków, parę dużych drzew na wjeździe, pagórkowata okolica, która pomalowana za miesiąc na zielono, będzie wyglądać cudnie. Niestety z wielkiego stawu pozostało niewiele, ale nam to wystarczy.

Do Górowa niedaleko, trzy kilometry w linii prostej, najbliższy sąsiad w odległości 350 metrów. I to co najważniejsze: dzwoniąca w uszach cisza, przetykana wczesnowiosennym świergotem ptasiego radia, a za niedługo szeptem pieszczonych przez wiatr brzóz z pobliskiego brzozowiska.

Co ja się będę dalej grafomańsko rozpisywać, niech zdjęcia mówią same za siebie.

Ps. powyższe pisałem ja Bogumił, jeszcze bez gumofilców, z Haną śpiącą mi na brzuchu, która nie przeczuwa co ją czeka.


















63 komentarze:

  1. Massssakra!!!!!! Jak tam jest cudownie!!!!!!!! Kurde... hektar ziemi, cudowna chałupa, cisza i spokój!!! To jest dopiero siedlisko... a wiosną będzie BAJKA !!! Gratuluję dobrego oka, Bogumile... ciekawe jak dom prezentuje się w środku;-))) Pozdrawiam ze wsi opolskiej, Gabrysia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gabrysiu łatwo mi było zagospodarować 430 m Bogumiłówki, tu nie mam jeszcze wizji.

      Usuń
    2. to prawdziwe wyzwanie na miarę Twych talentów:)jest cudny!a jak bociany wybrały- to szczęśliwy!

      Usuń
    3. Graszko, to przyjdzie z czasem. U mnie, co prawda nie przyszło, bo i tak miały być przede wszystkim drzewa i pastwiska.

      Usuń
    4. Bogumił chce się wzorować na francuskiej farmie. Mi trudno wypowiadać się na ten temat, bo francuskiego nie znam i z filmików nic a nic nie rozumie :-)

      Bardzo podoba mi się to co robi Beata z Pupek i Czarna Jagoda. Jestem pod wrażeniem jej ogromnej wiedzy.

      Usuń
  2. Zrobicie z tego miejsca cudooo i będziecie zadowoleni!!Trochę to potrwa ale warto.Mnie się też ten "domek"podoba a i okoliczna cisza też ma swoje duże plusy.Powodzenia!!!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Orka czym dłużej patrzę na zdjęcia tym bardziej zakochuję się w tym miejscu

      Usuń
  3. Miejsce ma potencjał, pracy dużo, ale też i ciekawie odkrywać tajniki ogrodu, drzew,pewnie są owocowe,więc obdarzą was latem swoim dobrem.
    No i staw fajny. Stodoła ceglana też do wykorzystania,przecież potrzeba wam miejsca na pracownie. Wszystkiego dobrego!!

    OdpowiedzUsuń
  4. I jeszcze będziecie mieć własne bociany! A co z tym pieskiem ,który tam przy stodole mieszka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego dom otrzymał nazwę Dom pod bocianem. U mnie wszystko musi się nazywać :-)

      Usuń
  5. Na 11-tym zdjeciu po lewej stronie to jest jakies jezioro? Wyglada jak woda i jest na oko wieksza od stawu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest ogromny staw sąsiada, podobno na sprzedaż

      Usuń
    2. Kupujcie! Bedziecie mogli ryby lowic.

      Usuń
  6. Fajne miejsce i dom mi sie podoba. Wnętrze nie ma znaczenia. I tak zrobicie po swojemu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w każdym pokoju są piece, dom wymaga remontu ale nie walą się sufity. W takim stanie jaki jest teraz też spokojnie można mieszkać. Jedziemy tam w czwartek z całą ekipą porobię wtedy więcej zdjęć

      Ja przez 40 lat wychowałam się w domu gdzie ciepła woda była tylko zimą, a latem kiedy chciałam się wykąpać grzałam 4 garnki wody.

      Usuń
    2. Dlatego Wam sie uda. Ciepła woda w kranie jest przereklamowana (tu ma byc taki usmiech, ale nie wiem jak go wstawić). Ja, by miec ciepła wodę palę w kuchni kaflowej, na której i tak przeciez gotuję. I już tak od 16 lat, z własnej i nieprzymuszonej woli.

      Usuń
  7. bocianie gniazdo to dobry znak !
    piękne miejsce, będziecie w nim szczęśliwi, czego nie muszę nawet życzyć, ja to wiem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Już sobie wyobrażam hasającego po podwórku Kudełka i kotecki :))

    Nie wyobrażam sobie jednak w takim miejscu Karola, wiem co mówię bo mieszkałam całe dzieciństwo i młodość w takim miejscu, choć trochę innym bo to była leśniczówka w samym lesie i mocno się wtedy wnerwiałam, że mieszkam na zadupiu i wszędzie daleko :).
    Dziś po latach, wróciłabym w to miejsce i całowała każdy kamień ale dom już niestety nie jest mój ale jeżdżę tam popatrzeć,połazić i powspominać stare, dobre czasy ...
    Po latach mieszkania w mieście też mam dosyć i zaszyłabym się gdzieś w głuszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcę syna unieszczęśliwiać, dlatego daliśmy mu wolną rękę. Jest kilka opcji. Może wynająć coś mniejszego i pracować na miejscu. Może iść z nami, wtedy poszedł by do szkoły do Olsztyna podnieść swoje kwalifikacje. Wolałabym, żeby wybrał to drugie, ale jeśli zdecyduje inaczej- muszę to uszanować.

      Mamy jeszcze troszkę czasu. Ja przeprowadzę się tam jako pierwsza, Bogumił będzie wpadał na weekendy. Taki jest plan, co z tego wyjdzie, okaże się w praniu

      Usuń
    2. O.k. przyjadę pomóc Ci ogarnąć te hektary Grażynko!!! Wiem, że jesteś odważna, ale tak sama w tej głuszy??? We dwie "pięćdziesiątki" to zawsze raźniej... hahaha... No nie przerażaj się, przecież żartuję !!!

      Usuń
  9. O rany! Palpitacji dostałam! Dom jest identyczny jak nasz, tylko otynkowany. Wszystko jest bardzo podobne, tylko stawu nie ma! Założę się, że w środku centralnie jest sień i wejście na strych, na lewo kuchnia, z kuchni przejście do jednego pokoju, z niego do nastepnego itd. Można oblecieć w kółko! Przepiękne miejsce! A dojazd? Bitą drogą? To ważne, wiesz... I ten staw, omamuniu, jak ja marzę o stawie! Bardzo wszystko zaniedbane, ale jaki potencjał! Nie wyburzajcie pochopnie zabudowań, nie wiem wprawdzie co jest za nimi, ale może coś, od czego warto się zasłonić stodołą? I nawet wóz jest, jakby co!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten mały staw należy do ziemi. Cieszę się z niego ogromnie, bo nie będę miała blisko morza, a staw będzie jego namiastką.

      Wchodzi się do sieni, po lewej jest zrobiona łazienka, po prawej są schody na strych, na wprost jest kuchnia. Z kuchni przechodzi się do pokoju a potem do następnego. Szczerze to dokładnie nie wiem, bo byłam tak rozczarowana wcześniejszym domem, że nie widziałam na oczy. Zapamiętałam jedynie, że są przepiękne piece w każdym pokoju. Będziemy zmieniali ogrzewanie ale coś z tymi piecami pomyślę. Jedziemy tam w czwartek z całą ekipą.

      Stodoła też nie jest już nasza. Bogumił kupuje dom i )0,5 hektara, drugą część i stodołę kupuje jego przyjaciel. Jego dom będzie stał w miejscu stodoły lub w innym miejscu, ale to on już sam zdecyduje. Dzięki takiemu układowi, zyskujemy troszkę kasy na wstępny remont. Nie ukrywam, że z takiego układu jestem bardzo zadowolona. Lubię Sławka. W takiej głuszy dobrze miec koło siebie bratnią duszę. W czwartek zapadną szczegółowe decyzje

      Usuń
    2. To fantastyczny układ! Też chętnie sprzedałabym oborę z kawałkiem ziemi, ale chętni są tylko miejscowi, a im dziękujemy. Zrobiliby mi pod domem świniarnię/oborę z krowami nigdy nieoglądającymi słońca/magazyn czegokolwiek/warsztat lakierniczy.
      Ach! Ten staw!

      Usuń
  10. Ten mały staw należy do gospodarstwa?

    OdpowiedzUsuń
  11. No i dach na zdjęciu nie wygląda najgorzej. Jest równy, niepozapadany, to dobrze wróży.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bogumił mówi to samo, nie jest zły. Ja jedynie chciałabym wstawić na dole ogromne drzwi balkonowe, żeby ogród wprost wchodził do domu

      Usuń
  12. O wow!! Jestem zachwycona! Ten dom jest cudny! I ganeczek, i wysokie fundamenty, i wóz ;) i ten teren wokół. A w ścieżynce zakochałam się! Czuję już zapach tego terenu wiosną...
    Tak jak pisze Hana, jaki potencjał! Ach...
    Ale nawykrzyknikowałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ganeczek zostanie jedynie odnowiony, on musi zostać :-)
      Bogumił już mnie strofuje, żebym się nie zaharowała :-) Powoli, powtarzam stale to sobie.

      Usuń
    2. Musi zostać!
      Graszko, na spokojnie :)

      Usuń
  13. Powoli nie da rady! Znam to uczucie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja Wam po cichu kibicuję!
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  15. Jakoś komentarze mi się zblokowały
    Gabrysiu, bardzo sie cieszę, że wpadniesz do mnie. Masz rację dwie pięćdziesiątki dadzą radę. A na poważnie - czy ja się będę bała? Może troszkę, z czasem pomyślę o adopcji jeszcze jednego psa- przyjaciela. Na moje szczęście Sławek, jest też miłośnikiem psów.

    Hana- ja wiem, powoli u mnie sie nie da :-) Teraz jedynie rozważamy od czego zacząć, bo pieniądze nie są gumą, nie dają się naciągnąć. W czwartek będzie pan który budował dom Beacie i Arkowi w Pupkach. On zadecyduje czy dach może poczekać. Beata i Arek to wspaniali ludzie, bardzo uczynni i chętni do pomocy. Jakoś tak ostatnio mam szczęście do ludzi :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dla mnie domek - cud , marzenie !!!
    Wygląda jak dworek.
    Bardzo dziękuję za zdjęcia.
    Okolica zjawiskowo piękna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Zuza. Pozwolisz że zacytuję " tam na razie jest ściernisko ale będzie ....Prowansja

      Usuń
  17. Gratuluję - i dom i miejsce jest piękne. A pieców nie likwidujcie, o ile działają. Ja walczyłam z mężem, żeby zostawić i teraz nawet on jest bardzo zadowolony. Kupujemy odpady dębowe z tartaku + drewno odpadowe z lasu i blisko 150 metrów kw. o wysokości prawie 3 m. ogrzewam taniej, niż moja matka kawalerkę w bloku. Fakt, trochę roboty jest, ale taki mruczący ogień to coś wspaniałego. O ile piece są sprawne... I nigdy nam nic nie grozi - ani awaria elektryczności, ani brak węgla czy ropy. Pracy będzie trochę, ale chyba mniej, niż się wydaje. A dechy z drewnianej stodoły (bo mam wrażenie, że Wam wystarczy zostawić ceglaną część?), ileż z nich można zrobić! A z tych, z których nie można, to ile opału się ma! Teren wokół podobny do tego, co zastaliśmy wokoło naszego domu. Też było pusto i smętnie. A po kilku latach już wszyscy się zachwycali. Pomału, z namysłem zrobicie wszystko tak pięknie, że dopiero będziecie mieli raj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z innej beczki, bo wrażenie Twojego ogrodu trzyma mnie od wczoraj. Nie mogąc zasnąć coś przed północą włączyłam "Maję w ogrodzie" i trafiłam na Wasz ogród. No kochana jestem pod wrażeniem. I od rana wierciłam Bogumiłowi dziurę w brzuchu, żeby wprosić się do Ciebie na 2 godzinki. Tym bardziej, że jedziemy na Podlasie 24 marca. Bogumił jak to Bogumił, dokładnie Ciebie namierzył :-) i mi obiecał, że nie teraz ale w przyszłym roku. Może to brzydkie z mojej strony, że wpraszam się tak na siłę ale będą dwie korzyści. Twój mąż będzie miał okazję porozmawiać po francusku, a ja będę szukała u Ciebie inspiracji. Może tak być?

      ps. Podlasie kocham całym sercem. Moja wystawa fotograficzna była o Podlasiu i gdyby nie to, że na razie Bogumił jest zawodowo związany z trójmiastem, szukalibyśmy domu na Podlasiu.

      Usuń
    2. Wpadnijcie koniecznie, tyle, że w marcu to niezbyt dobrze. Zimno, mokro i pusto. Lepiej kiedyś w czasie cieplejszej pory. Zajrzyj na mego bloga, jesli chcesz. Też ciągle szukam inspiracji i nimi się dzielę. Przy okazji znajdziesz streszczenie tego, w co Bogumił wczytuje się po francusku. he he he. Jedna tylko rada: nie załamuj się, widząc ogrom pracy. Jedna rzecz po drugiej, powolutku. Bierz czas, aby cieszyć się życiem i pierwszą wiosną na swoim.

      Usuń
    3. do tej pory urlopy spędzaliśmy na Podlasiu, więc zapewne nadarzy się okazja :-)

      Usuń
  18. Gratuluje! Piekne siedlisko, dom pod bocianem brzmi pieknie. Duzo pracy przed Wami,a Ty jestes przykladem, ze warto marzyc i dazyc do upragnionego celu.
    Kibicuje Wam jak wszyscy, i czekam na dalsze relacje - pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  19. dziękuję. Czasami traciłam wiarę czy moje marzenie o wsi i małym domku na skraju wsi zostanie urealnione. Stało się szybciej aniżeli sie spodziewałam

    OdpowiedzUsuń
  20. Patrzymy z męzem na wybrane przez Was siedlisko i jestesmy zachwyceni. Przepieknie! I ten staw - marzenie! Cieszymy się, że udało Wam sie znaleźc takie cudo. Trzymajcie się, kochani! I niech sie dzieje dobro!:-))

    OdpowiedzUsuń
  21. jak pięknie! Dom śliczny- napewno go nie zepsujecie, tylko z szacunkiem odświeżycie, poratujecie. Moi rodzice mają na działce takie piece kaflowe- można do nich wstawić drzwiczki z szybką i jest piec/kominek z widokiem na tańczący ogień.
    świetnie że będziecie mieli bratnią dusze w sąsiedztwie- to wentyl bezpieczeństwa.
    I staw jest- ach!

    Mocno trzymam kciuki
    P.s,- nie lubię hasła, że ktoś ma szczęście. Mój ojciec czasem dogaduje, że mój mąz ma szczęście i zaraz w drugim zdaniu- głupi to ma szczęście. A ja żyję z tym głupim już 20 lat i widzę, że to nie szczęście, które mu się przypętało, to on sam jest dobry i mądry i lubi podkreślać pozytywy, i przyjmować trudy bez sarkania. Ty masz szczęście do ludzi?- samo nie przyszło Graszko, to z Ciebie wypływa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a może to wynika, że dużo w swoim życiu przeszłam? Poobijana przez życie, wiem z jakimi ludźmi mi po drodze. Wiem czego nie chcę

      Tak nasi rodzice potrafią czasami "dogadać" :-)

      Ładnie to określiłaś, nie chcemy zepsuć domu jedynie odświeżyć. Czeka nas dużo pracy, ale to mnie nie przeraża. Perspektywa wyjścia z domu wprost do ogrodu dodaje mi skrzydeł. Założę sad, mini winnicę, warzywnik. Posadzimy las

      Usuń
    2. cudownie brzmią Wasze plany... mini winnica, hm..

      ja wierzę bardzo w Was i w Ciebie. Może mój wcześniejszy post brzmiał jakbym Cię krytykowała,a mnie chodzi o to tylko, że zachwycam się Tobą i myślę że to nie tylko przypadek, że dobrze się wszystko układa.

      Usuń
    3. nie odebrałam tego za krytykę, czytając go zrobiło mi się ciepło na serduchu

      Usuń
  22. Graszko, to jest cudowne!Bogumile, gratuluje dobrego oka. Huk roboty, ale to miejsce można pokochac od pierwszej chwili! Cudo!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przy moim roztrzepaniu dobrze mieć przy boku takiego rozsądnego człowieka.

      Usuń
  23. Przepiękne miejsce , dom wygląda całkiem porządnie i okolica cudna, gratuluję tak pięknego finału poszukiwań ! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zobaczymy jak zaczniemy go remontować, podobno takie domy mają swoje niespodzianki

      Usuń
  24. Piekne, spokojne miejsce a gniazdo to znak, że w tym miejscu mieszkali dobrzy ludzie, stworzycie tu dla siebie swoje, jedyne w swoim rodzaju gniazdo, siedlisko szczęścia i miłości, tego Wam życzę i pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  25. Pomykam do przyjaciółki ze szkolnej ławy - przez pieniężno, w kierunku na kandyty, lipniki i do sągnit - tu już na spacerze czy grzybobraniu trzeba mieć przy sobie dowód osobisty bo strefa przygraniczna. Jesteś odważna graszka zakochując się w tym miejscu - ale jak to mówią, miłość jest ślepa - oby w waszym przypadku była odwzajemniona.
    Pieniężno jest ostatnio słynne za sprawą problematycznego reliktu z przeszłości przyjaźni polsko-radzieckiej, no i bywam tam z racji obowiązków służbowych.
    Wygląda na to, że w realu będziecie skazani na moje wredne, sąsiedzkie towarzystwo - świat jest mały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i już się cieszę z tego sąsiedztwa, zapraszam na kawę i "ploteczki"

      Usuń
  26. O ja cie!!! co tu się dzieje ;))) dołączam do Przedmówców i również kibicuję z całego serca :))

    Miejsce urocze, ma MOC!!!! Oj będzie się działo - już to widzę :))

    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj będzie, a w głowie co rusz inne plany.

      Dopijamy kawę i ruszamy. Tym razem będę miała oczy szeroko otwarte :-)

      Usuń
  27. Widziałam ten domek, już nie wiem, OLX? Bo mam taką manię, że przeglądam co jakiś czas ogłoszenia. Bardzo się cieszę, razem z Wami. Idealne miejsce, nie we wsi, piękne widoki. Och już widzę, jak tam działacie i jak pieknie z tygodnia na tydzień. I zwierzaki będą miały swobodę i masz bociany. Ale się zdziwią, jak zobaczą nowych gospodarzy. Graszko...potrzebny mi Twój mail:)

    OdpowiedzUsuń
  28. graszkagraszkowska@gmail.com

    Tak ogłoszenie wisiało na OLX. Bogumił je wyszukał

    Od dzisiaj nastał piękny czas planowania.
    Podziękowania dla Beaty i Hany za słowa otuchy :-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Tak czułam, że to będzie ledwie chwilka ;) Piękny dom z piękną nazwą. Wiem też co potrafisz uczynić z takiego miejsca. Z całego serca trzymam kciuki żeby przedsięwzięcie jak najszybciej nabrało wymarzonego kształtu! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Yuka, już teraz czuj się zaproszona do domu pod bocianim gniazdem

      Usuń