wtorek, 23 lutego 2016

Stoliczku nakryj się

Zanim zbiorę myśli i napiszę post o projekcie " Zatrzymać czas" zapraszam Was do mojego królestwa.


To był przypadek. W czwartek weszliśmy do sklepu, kupić jedynie worki na śmieci.
Do worków, dorzuciłam szklaną miskę za 10 zł (cena mnie bardzo przekonała), nocny stoliczek za 50 zł oraz  szklaną deskę. Deska  pierwotnie  miała być w kuchni. W konsekwencji położyłam ją na blacie stolika.

Wcześniej za nocny stoliczek służył mi zwykły taboret. Kiedy się troszkę ogarnęłam, zamieniłam go na skrzynkę po jabłkach, którą pomalowałam na biało. Teraz przyszedł czas na stoliczek :-)








Ps Wracam do sprzątania. Mówię wam nie jest lekko kiedy ma się trzy koty , psa i 100m2 podłogi do mycia


23 komentarze:

  1. Czarujesz zdjęciami, pięknie tam u Ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pierwszy raz mam swój pokój. Dobrze się w nim czuję.
      Meble wszystkie są z odzysku, pomalowane kredową farbą. Nie muszę mieć mebli z Kler. Tak, jestem tu szczęśliwa :-)

      Usuń
  2. ale piękne jajo! i znowu stworzyłaś piękny zakątek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu jajo zrobiłam sama :-) A było to tak: Poszłam do piwnicy, a tam drewniane jajo, przeznaczone do spalenia. Szkoda jaja- pomyślałam, i zabrałam je na górę. Przyszła wolna chwila, jajo pomalowałam na biało, przykleiłam serwetkę w bratkami. Lubię bratki :-)

      Usuń
    2. Bratki są piekne,zawsze, w naturze jak i na obrazku. Ale że ktos chciał takie piekne jajo spalic...Graszko, Ty nie szukaj pracy, wykorzystaj swój talent!

      Usuń
    3. Od maleńkości kocham jaja. Mama prowadząc mnie do niania musiała nieść dla mnie jajo ;) oczywiście mam na myśli jaja do jedzenia, ale takiego drewnianego też byłoby mi szkoda.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. jak zobaczyłam go w sklepie od razu wiedziałam, że będzie pasował.

      Usuń
  4. No i po co ja się wychylałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i bardzo dobrze, zrobiłaś mi ogromną przyjemność :-)

      Usuń
  5. Mam wprawdzie jednego kota mniej, ale znam ten bol. Klaki wszedzie! (moje zreszta tez) :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Och, jak bardzo bym chciala mieć takie 100 metrów do sprzątania. Jakoś bym ogarnęła, a nawet jeśli nie, to i tak lepiej, niż cisnąć się na 5o metrach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje pierwsze własne mieszkanie miało 63 m- mieszkaliśmy tam w trójkę. Później wynajmowane 42m- dwa niewielkie pokoje. Tam mieszkałam z synem.
      Jakoś nigdy nie marzyłam o ogromnych przestrzeniach. To mieszkanie w wynajętym domu - ma 100m2. Sprzątanie jego, czuję w plecach, ale mieszka się fajnie (szkoda, że to nie moje). Coś za coś :-)

      Usuń
    2. następny będzie dom...już Wasz:) a metraż- nie taki ważny:)

      Usuń
  7. Nocny stoliczek za 50 zł to też nie lada okazja. Tak więc wygląda na to, że ścisłe trzymanie się list zakupów nie zawsze popłaca. W życiu należy być po prostu elastycznym :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święte słowa. Dlatego moja radość była przeogromna, wszak poszliśmy jedynie po worki na śmieci :-)

      Usuń
  8. Piękny sypialniany kącik! Ogromnie mi się podoba.
    Powiedz co to za sklep, w którym można kupić worki na śmieci i stoliczek nocny? :P
    Ja mam połowę mniej powierzchni do sprzątania, a zabieram się do tego... no nie cierpię sprzątać!! I naprawdę nie dziwię się bogatym ludziom, że sami nie zawsze sprzątają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jechaliśmy z Bogumiłem pozabierać rzeczy z likwidowanego biura, w samochodzie doszliśmy do wniosku, że mamy do zapakowania kartony a nie mamy worków na śmieci. Zajechaliśmy do Selgrosa - pierwszy raz byłam w takim sklepie :-)

      Przez jakiś okres czasu sprzątałam takie domy- nie lubiłam tej pracy. Mimo, że nie lubiłam robiłam to perfekcyjnie :-). Pamiętam, kiedyś poprosiłam syna, żeby ze mną pojechał.
      Kiedy już wracaliśmy skwitował to tak- u Nas w domu, nigdy tak nie sprzątasz. Miał rację, u mnie w domu nie świeci armatura. Zawsze wychodziłam z założenia, że jeżeli ktoś mi za coś płaci - to pracuję najlepiej jak potrafię . Nie patrząc na stawkę, czy czynność jaką mam wykonać. Dalekie mi jest powiedzenie jaka praca tak płaca :-) Bardzo często na ten temat rozmawiam z synem. On ma zupełnie inne podejście-i to mnie martwi
      Chyba trzy lata się tym zajmowałam.
      Zupełnie zmieniłam zdanie na temat bogatych ludzi. W większości to ludzie, pracujący od świtu do nocy. Mający swoje problemy :-)

      Czy ja bym chciała mieć panią do sprzątania. Chyba nie- źle bym się czuła wiedząc, że ktoś obcy dotyka moich rzeczy.

      Usuń
  9. Po prostu pałacowy pokój zrobiłaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od przedwczoraj siadam wieczorem w fotelu, dziergam na drutach i patrzę sobie na mój świat. Tak jestem zadowolona :-)

      Usuń
  10. Na 100 metrach mozna się poczuć swobodnie. Ładny ten Twój pokoik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do dobrego łatwo się przyzwyczaić, chyba teraz byłoby mi "dziwnie" gdybym miała ponownie wrócić do 40m2.

      Zaletą też jest strych. Nie muszę suszyć prania w mieszkaniu i spiżarnia, która nie jest wliczona w metraż.

      Usuń