piątek, 1 stycznia 2016

Noworocznie

Wczesnym rankiem pojechaliśmy z Bogumiłem  i Kudełkiem do Bogumiłówki.  Cisza, spokój, puste ulice. Mieszkańcy odsypiali zarwaną noc Sylwestrową.

Na działkach nie było nikogo. Tylko my i koty, które zimą  staramy dożywiać raz w tygodniu.










Moich drodzy czytelnicy, jeśli ktoś z Was może wspomóc te biedne kociaki, byłabym niezmiernie wdzięczna.  Jak wiecie sama mam trzy koty i psa. Każdy nawet najmniejszy woreczek się przyda. Jeśli ktoś zechce pomóc mi je wykarmić, podam swój nowy adres

A teraz będę się chwalić swoją niedoskonałością.

Pierwsze i nie ostatnie moje dzieło wykonane w ostatnim dniu roku pastelą suchą.


14 komentarzy:

  1. Graszko!Chętnie Cie wesprę w tym dokarmianiu,kontakt do mnie barbaracierlik@gmail.com.A dzieło przykrył jakiś cień i odebrał mu urodę:), ale suche pastele są cudowne ! Jeszcze raz wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. musiałam usunąć komentarz, bo narobiłam byków

      Basiu, bardzo dziękuję. Wysłałam do Ciebie @ z adresem.

      Malowanie tak mnie wciągnęło, że wykorzystuję każdą wolną chwilę.

      Usuń
  2. Wspaniale malujesz. Jabłko jak "żywe".
    Ja niestety, choć bardzo bym chciała, nie mogę pomóc. W mojej altance mieszkają trzy koty i parę innych przychodzi na jedzenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zuza rozumie. To dobrze, że te koty mają Ciebie :-)

      Usuń
  3. Ładny rysunek, niestety cień na zdjęciu odebrał mu "uroku".
    Ja sama również dokarmiam koty,ale w mojej miejscowości. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jutro uda się wyciągnąć aparat i zrobić inne zdjęcie :-)

      Usuń
  4. A nie moglas zrobic zdjecia tak bardziej en face? Malo co widac, ale z tego, co dostrzegam, to wyglada calkiem fajnie.
    Graszka, mam finansowe urwanie dupy, wiec na razie nic nie moge wspomoc, moze Skarpeta?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu doskonale rozumie, czytałam o operacji Kiry

      Usuń
  5. Witam w klubie miłosiernych... wiesz co ... przez lata dokarmiamy bezdomne koty ze wsi :) Nasze to chyba jedyne które mają w okolicy książeczki szczepień i są wysterylizowane ale odkąd psica rządzi muszę kocie żarcie wystawiać za ogrodzenie bo się boją naszego psa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kudełek jak jest z nami na działce nic sobie nie robi z gromady kotów :-)

      Usuń
    2. Nasza psica też sobie nic nie robi z obecności kotów - przyzwyczajona od szczeniaka do ich pazurków. Ale koty się jej boją. To duży owczarek niemiecki

      Usuń
  6. Graszko, chętnie pomogę. Mój @ aluucha@gmail.com

    OdpowiedzUsuń